Rodzinne malowanie baniek w Modlniczce

Rodzinne malowanie baniek w Modlniczce

Na kilka dni przed Wigilią postanowiliśmy uciec przed świątecznym sprzątaniem i zabieganiem. Ewakuowaliśmy się dość daleko, bo aż pod Kraków. Ale cel wyprawy był jak najbardziej świąteczny - malowaliśmy bombki w Pracowni Artystycznej "ARMAR" w Modlniczce.


Pracownia jest celem wypraw dzieci z małopolskich szkół i przedszkoli, które przyjeżdżają tu na warsztaty plastyczne z malowania bombek, wielkanocnych pisanek lub witraży


W pracowni organizuje się także "Sobotnie malowanie baniek" dla każdego kto chciałby spróbować swoich sił jako dekorator bombek i właśnie w takich zajęciach wzięliśmy udział. Tak jak przypuszczałam na miejscu okazało się, że przedświąteczna sobota to bardzo dobry termin na warsztaty - w tym dniu podobno w porównaniu do wcześniejszych sobót nie było tłumów.


Na początek musimy zdecydować się na rozmiar i kolor bombki, nad którą mamy pracować siedząc przy specjalnie przygotowanym stole. Do dyspozycji mamy pędzle, kolorowe kleje, miski z brokatem i oczywiście bombki.


Do wyboru są okrągłe bombki w kilku rozmiarach i kolorach lub tzw. "duża forma" czyli bombka o konkretnym kształcie, np. domku czy Świętego Mikołaja.


Koszt warsztatów nie jest z góry określony, to ile zapłacimy zależy od tego jakie bombki wybierzemy i ile bombek zdecydujemy się pomalować - płacimy jedynie za wykonane przez nas ozdoby, które po warsztatach zabieramy ze sobą. Nie ma ograniczeń pod względem ilości wykonywanych ozdób. I tak bombka o średnicy 8 cm będzie nas kosztować 10 zł, bombka o średnicy 10 cm to koszt 12 zł, 12 cm - 14 zł i największa bańka o średnicy 15 cm - 18 zł. "Duże formy" kosztują 16 zł. 

Pomocą służą dyżurujące w pracowni panie, które chętnie coś przyniosą, podpowiedzą i wytłumaczą.


Kopalnia Cukierków "Hanys" w Katowicach

Kopalnia Cukierków "Hanys" w Katowicach

Od połowy listopada swoje drzwi dla wszystkich lubiących słodkie co nieco otwarła Kopalnia Cukierków "Hanys" w Katowicach. Zwabieni przyjemnym słodkim zapachem także i my mieliśmy już okazję do niej zajrzeć kiedy Kopalnia miała jeszcze swoje złoża na ul. Młyńskiej 11, bardzo blisko dworca kolejowego, Galerii Katowickiej czy Rynku. Od 3 lutego 2014 Kopalnia Cukierków przeprowadziła się do nowej siedziby na ul. Plebiscytowej 9.

Niestety do tej kopalni nie zjechaliśmy szolą, tylko wspięliśmy się po kilku schodkach. Za to już w środku znaleźliśmy kopalniany szyb, składnicę cukierków i jeżdżący kopalniany pociąg z wagonikami pełnymi słodyczy. Pociąg okazał się elementem najbardziej absorbującym naszych kilkulatków, ale dzięki temu mogłam spokojnie rozejrzeć się po innych kopalnianych zakamarkach.



Kopalnia Cukierków "Hanys" jest pierwszym na Śląsku miejscem gdzie można podpatrzeć jak wygląda proces powstawania oferowanych słodkości: gorącą masę karmelową kształtuje się i wyrabia jak ciasto na specjalnym ogrzewanym stole. Do tej masy wykwalifikowani "górnicy" dodają aromaty i barwniki by na koniec wydobyć z niej cukierki lub lizaki w różnych kształtach, wzorach i kolorach. Słodycze te, odpowiednio zapakowane, zajmują miejsca w małych kopalnianych "wagonikach". Jak wygląda takie wytwarzanie słodkości możecie zobaczyć otwierając ten link
Pokazy dla gości mają być organizowane o stałych porach: od poniedziałku do piątku o godz. 11, 13, 15 i 17, a w soboty o godz. 13. Czy tak faktycznie jest - nie wiem. Niestety nam na razie nie udało się załapać na prezentację, więc jeśli komuś szczególnie zależy aby zobaczyć produkcję na własne oczy to warto wcześniej upewnić się czy pokaz na pewno się odbędzie.

Szopki Bożonarodzeniowe 2013 - część II

Szopki Bożonarodzeniowe 2013 - część II

Pierwsza część wpisu o Szopkach Bożonarodzeniowych znajduje się tutaj. Dzisiaj część druga. Listy tej nie uważam za zamkniętą, jeśli uważacie, że jakieś inne znane Wam miejsce powinno ją uzupełnić, to chętnie dodam jeszcze coś do listy. 

9.
STRUMIEŃ - Parafia św. Barbary

Strumieńskie Betlejem - taką nazwę nosi największa żywa szopka w naszym regionie, w tym roku już po raz siódmy powstaje ona rękami miejscowych parafian i co roku cieszy się odwiedzinami tysięcy gości ze Śląska, Małopolski i innych części kraju - statystyki mówią nawet o 100 tysiącach odwiedzających. O zgromadzony zwierzyniec także dbają parafianie: karmią zwierzęta zgodnie z jadłospisem, poją i sprzątają. 

Fot. Parafia św. Barbary w Strumieniu

Fot. Parafia św. Barbary w Strumieniu

Fot. Parafia św. Barbary w Strumieniu

Do tej pory w różnych latach szopę zamieszkiwały strusie, zebry, krowy szkockie, alpaki, daniele, lamy, muflon, sarny, osiołki, kucyki, konie, barany, owce (także górskie z fantazyjnymi rogami) świnki wietnamskie, króliki i szczególnie chętnie odwiedzany wielbłąd o imieniu Czesio (jest także w tym roku) oraz różne gatunki ptaków - ozdobne kury, bażanty, gęsi, papugi, przepiórki, perliczki, gołębie i pawie - lista naprawdę imponująca.
 
Fot. Parafia św. Barbary w Strumieniu
Fot. Parafia św. Barbary w Strumieniu

Szopkę można oglądać od niedzieli 22 grudnia do niedzieli 12 stycznia w godzinach od 8:00 do 21:00. Aktualne informacje (m.in. zdjęcia z budowy, plan kolędowania i jasełek) można znaleźć na stronie internetowej parafii św. Barbary. Tradycyjnie ostatni dzień żywej szopki zakończy koncert (w tym roku będzie to Zespół Regionalny Koniaków) oraz pokaz sztucznych ogni.

Fot. Parafia św. Barbary w Strumieniu

Co w tym sezonie będzie można zobaczyć i usłyszeć w strumieńskim Betlejem?



10.
CZĘSTOCHOWA - JASNA GÓRA 

Choć jasnogórska szopka bożonarodzeniowa oficjalnie otwarta będzie po Pasterce, a odwiedzać ją będzie można od pierwszego dnia Świąt Bożego Narodzenia, to w jednej z przygotowanych zagród już zamieszkała oślica Amelka - ulubienica dzieci, a po sąsiedzku w drewnianych szałasach obok niej - baran i koza, w klatkach mieszkają już gołębie. Ale jak co roku lokatorów jasnogórskiego Betlejem będzie jeszcze więcej: jest miejsce dla kuców, pawi, owiec i papug.

Fot. www.kuriaczestochowa.pl

Fot. www.kuriaczestochowa.pl
Szopki Bożonarodzeniowe 2013 - część I

Szopki Bożonarodzeniowe 2013 - część I

Zbliża się czas kiedy w wielu miejscach będziemy mogli podziwiać Szopki Bożonarodzeniowe, które upamiętniają radosny czas narodzin Jezusa - to łączy wszystkie szopki na całym świecie. Pięknych i niepowtarzalnych szopek (a właściwie betlejek) na terenie województwa śląskiego możemy znaleźć tak wiele, że tworząc ten wpis nie byłam pewna czy kiedyś go skończę, dlatego podzieliłam go na dwie części. Znalazłam szopki ruchome i nieruchome, przedstawiające stajnię betlejemską w miniaturze lub składające się z figur naturalnych rozmiarów, a także wiele takich, w których możemy spotkać żywe zwierzęta, a czasem nawet ludzi, a to wszystko zarówno w dużych kościołach, jak i małych miejscowościach. Mamy nadzieję wziąć długi oddech po świątecznym zabieganiu i odwiedzić kilka szopek z naszej listy. A oto i ona:

1.
BIERUŃ - Parafia św. Bartłomieja Apostoła

Tradycja bieruńskiej szopki ma już ponad pół wieku. W parafii św. Bartłomieja Apostoła (Bieruń, ul. Krakowska 3) możemy oglądać ruchomą szopkę o powierzchni 40m2 z górującą nad nią 6,5 metrową malowaną panoramą Jerozolimy. Szopka zachwyca wielkością, ilością i różnorodnością figur i przedstawionych scen. 
 
Fot. www.encyklo.pl

Zbudowana jest z ponad 100 figur, w większości ruchomych, począwszy od postaci Świętej Rodziny, pasterzy, Mędrów ze Wschodu i innych, o których mówi tradycja, przez związane z zawodami (górnicy, kowale, pszczelarze, drwale, pasterze), stanami (świeccy, kapłani, siostry zakonne), aż po współczesne postaci (papież Jan Paweł II czy ks. Jerzy Popiełuszko) oraz osoby związane z Bieruniem. Nie brakuje tu również zwierząt i roślin. Co roku pojawiają się nowe elementy i postacie.





Szopkę w Bieruniu można oglądać najdłużej, bo od Świąt Bożego Narodzenia aż do 14 lutego. Czy w tym roku będą nowe elementy? Najlepiej przyjechać i zobaczyć.

2.
CHORZÓW: Śląski Ogród Zoologiczny

W tym roku śląskie zoo przygotowuje Szopkę Bożonarodzeniową już po raz piąty.
Będzie ją można obejrzeć w okresie od 20 grudnia do 6 stycznia (z wyjątkiem Wigilii oraz Sylwestra) od godziny 9:00 do 16:00
 
Fot. Śląski Ogród Zoologiczny
Leśna Sala Edukacyjna w Katowicach

Leśna Sala Edukacyjna w Katowicach

Jeśli macie dzieci w wieku przedszkolnym lub szkolnym to jest szansa, że były już one w Leśnej Sali Edukacyjnej lub kiedyś odwiedzą ją ze swoją grupą lub klasą. Sala ta mieści się w piwnicy budynku administracyjnego Nadleśnictwa Katowice, niedaleko Bazyliki Franciszkanów w Panewnikach. 


Kiedy dzwoniliśmy do sekretariatu Nadleśnictwa dowiedzieliśmy się, że zwiedzanie sali jest bezpłatne dla wszystkich, jednak żeby ją zwiedzić musimy dołączyć do jakiejkolwiek grupy zorganizowanej, która planuje odwiedzić to miejsce i dostaliśmy kilka terminów do wyboru. Sala dostępna jest dla grup w dni robocze w godzinach 8-15, wystarczy tylko umówić się na zwiedzanie. Wybraliśmy jeden z zaproponowanych terminów i trafiliśmy na niewielką grupę żądnych wrażeń i wiedzy uczniów drugiej klasy szkoły podstawowej.


Leśna Sala Edukacyjna jest kompleksowo wyposażoną salą multimedialną: ekspozycja w połączeniu ze światłem i dźwiękiem zapewnia niezapomniane przeżycia. Tu w sposób przystępny i ciekawy każdy, od przedszkolaka do studenta, może poznać bogatą przyrodę Nadleśnictwa Katowice oraz pracę leśników. 


Wystawa "Zagadki optyki" w Katowicach

Wystawa "Zagadki optyki" w Katowicach

5 listopada w Instytucie Fizyki Uniwersytetu Śląskiego otwarta została interaktywna wystawa "Zagadki optyki". Celem wystawy jest przedstawienie otaczających nas zjawisk fizycznych w takiej formie, aby stały się zrozumiałe dla każdego, mają do tego służyć eksperyment i zabawa. Wystawa jest interaktywna, prezentowane zjawiska nie tylko można obejrzeć, ale także dotknąć. Na ok. 150m2 powierzchni zaciemnionego pomieszczenia mamy do dyspozycji 23 stanowiska, każde z nich poświęcone jest innemu zjawisku, a każdy eksperyment jest krótko i zrozumiale opisany. Można tu spędzić tyle czasu ile potrzeba aby wszystko dokładnie zobaczyć, ponieważ sami uruchamiamy stanowiska i przeprowadzamy eksperymenty, a naciskanie "guzików" to jest przecież to co dzieci uwielbiają.



Przejrzenie tego interaktywnego podręcznika fizyki zajęło nam mniej więcej 1 godzinę i 15 minut. Jeśli pojawiały się jakiekolwiek pytania to odpowiedzi na nie chętnie udzielał pracownik dyżurujący na wystawie.

Mogliśmy zobaczyć m.in. światło uwięzione w strumieniu wody, solarny wiatraczek którego prędkość można regulować jasnością światła padającego na panel solarny, przejrzeliśmy się w krzywych lustrach, skomponowaliśmy własną melodię na laserowej harfie czyli... usłyszeliśmy światło, poza tym dowiedzieliśmy się jak działają soczewki, jak powstaje fatamorgana i dlaczego niebo jest niebieskie, a nawet weszliśmy do wnętrza kalejdoskopu i odwiedziliśmy błędny pokój, w którym "mózg płata figle" ponieważ ściany i podłogi tego pokoju są krzywe względem tego co znajduje się na zewnątrz.
Powiat mikołowski w pigułce

Powiat mikołowski w pigułce

Szukając ciekawych miejsc na miłą rodzinną wycieczkę czy spacer wypatrywaliśmy oczywiście także takich, które znajdują się w granicach powiatu mikołowskiego gdzie mieszkamy i kilka wartych polecenia znaleźliśmy, choć jestem przekonana, że na pewno nie odkryliśmy jeszcze wszystkich. A ta lista powstała z myślą o sezonie jesienno-zimowym.
 

Łaziska Górne
 
Miejscem, w którym nie tylko można dobrze spędzić czas, ale także czegoś się nauczyć jest unikatowe w skali kraju Muzeum Energetyki w Łaziskach Górnych, odwiedziliśmy je w czerwcu tego roku przy okazji trzeciej edycji „Industriady” czyli corocznego Święta Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego.  To pełne energii muzeum mieści się przy Elektrowni Łaziska w budynku dawnej rozdzielni elektrycznej z 1928 roku. Więcej o łaziskim muzeum można przeczytać tu: Industriada 2013 w Muzeum Energetyki w Łaziskach Górnych.


Jedna z sal Muzeum Energetyki

Ulubione miejsce dzieci - "dzwonkościana"

Żarówka z latarni morskiej w Świnoujściu

Palmiarnia w Gliwicach

Palmiarnia w Gliwicach

Temperatura spada nieubłaganie, co dzień jest chłodniej i coraz więcej jest dni kiedy trudno na zewnątrz wystawić choć koniuszek nosa. Ale są miejsca dla których warto wyjść z domu nawet kiedy za oknem mamy najbardziej typowe objawy późnej jesieni czy zimowy już mróz. I takim miejscem na pewno jest gliwicka Palmiarnia.

Na dworze szaro, buro i ponuro, więc wszystkie drogi prowadzą do Palmiarni...

W Palmiarni szczególnie miło jest schronić się jesienią i zimą, bo niezależnie od pory roku tu zawsze jest ciepło i zielono, kwitną i owocują drzewa, krzewy i kwiaty.





Nie pamiętam kiedy pierwszy raz trafiliśmy do Palmiarni, ale szybko stała się ona naszym corocznym zimowym nałogiem.
Wystawa budowli z klocków Lego w Bielsku-Białej

Wystawa budowli z klocków Lego w Bielsku-Białej

Wystawa reklamowana jako największa w Polsce wystawa z klocków Lego trwa od 25 października do 31 grudnia w bielskiej Galerii SFERA. Zainteresowanie wystawą wydaje się być ciągle spore, ale opinie na jej temat są podzielone. Przyznam, że sama jadąc do Bielska miałam mieszane uczucia czego się spodziewać.


Na kilkudziesięciu metrach kwadratowych jednego pomieszczenia zgromadzono około miliona klocków ułożonych w budowle i makiety o formie i wielkości trudnej do powtórzenia w warunkach domowych. 


Widzieliśmy zestawy seryjne, budowle unikatowe, a także autorskie konstrukcje m.in. wysoką na 1,5 m Wieżę Smoków oraz takie, które zajmowały 25 m2 (ogromna makieta Lego City). Nie będę rozpisywać się na temat rozpiętości tematycznej zestawów które widzieliśmy, bo było ich naprawdę dużo, zresztą przyznam że nie wszystkie znam ponieważ gustujemy w tradycyjnych zestawach, z drugiej strony trudno byłoby też wymienić czego w gablotkach nie można było znaleźć...



Wieża Smoków
 


Fragment ogromnej makiety Lego City

Wystawa przeznaczona jest dla dzieci i dorosłych, trudno mi orzec dla kogo bardziej. Na pewno ze względu na zróżnicowaną tematykę nad pewnymi gablotkami dłużej zatrzymują się dzieci, a nad innymi przeznaczonymi głównie dla nich - dorośli. My najwięcej czasu spędziliśmy na spacerze wokół makiety Lego City.
Sala zabaw Nibylandia w Murckach

Sala zabaw Nibylandia w Murckach

Szkoda, że autorami tego wpisu nie mogą być FrAntki, w końcu sala zabaw to miejsce przede wszystkim dla dzieci i z poziomu dziecka powinno być ocenione. Ale ponieważ na razie jest to niemożliwe, więc spróbuję sama.  A jeśli nasze FrAntki miałyby napisać o bawialniach to pewnie i tak ograniczyły by się do jednej, bo ulubionej. A ta ulubiona to "Nibylandia".


Nibylandia znajduje się w jednej z dzielnic Katowic - Murckach. Dojazd tu jest dogodny od strony Katowic i Tychów. Przed salą jest dość pojemny parking.

Po wejściu do budynku trafiamy do recepcji gdzie opiekun otrzymuje kartę wstępu, a dziecko zegarek na rękę, który mierzy czas pobytu (płaci się przy wyjściu). Po przejściu przez bramki wybieramy szafkę na przechowanie swoich rzeczy. Opiekunom polecam zabrać skarpetki na zmianę (alternatywą są ochraniacze na buty, które dostaje się na miejscu), a dzieciom oczywiście potrzebne jest jak najbardziej wygodne ubranie. 

 

Jesienny spacer po Stargańcu

Jesienny spacer po Stargańcu

Stargańcem zwie się zbiornik wodny, który znajduje się w leśnym zaciszu Mikołowa na granicy z Katowicami, a także ośrodek wypoczynkowy zlokalizowany wokół jeziora - w sezonie letnim Starganiec jest popularnym miejscem plażowania. Poza miłośnikami wypoczynku nad wodą można tu spotkać spacerowiczów, rowerzystów, grzybiarzy, wędkarzy, jeźdźców, pary młode na ślubnym plenerze, a podobno także naturystów, podglądaczy i bardzo zakochanych, krótko mówiąc - spora różnorodność.




Trafiliśmy tu chcąc nacieszyć się październikową złotą polską jesienią: woda, piasek, las, przestrzeń... do tego niedaleko nas, w sam raz na niedługi spacer prosto po przedszkolu.

Jak tu dojechać? Jadąc trasą Mikołów - Katowice skręcamy na światłach przy Patio Zajazd (kiedyś Gościńcu Śląskim) w prawo jadąc od Katowic, w lewo jadąc od Mikołowa i po ok. 1,5 km docieramy do widocznego z drogi parkingu. Z drugiej strony można dojechać tu od Ligoty, Panewnik lub Rudy Śląskiej.


Parking przy ul. Owsianej


W środku tygodnia i po sezonie chyba jest tu najbezpieczniej, spotkaliśmy tylko spacerowiczów, rowerzystów, grzybiarzy, wędkarzy i młodą parę która mimo października zażywała kąpieli wodnej.
Nowe i nienowe atrakcje Dębowca

Nowe i nienowe atrakcje Dębowca

Dębowiec wznosi się na wysokość 686 m n.p.m. w cieniu swojej sąsiadki Szyndzielni. Po ostatnich nowych inwestycjach stoki Dębowca stały się Bielsko-Bialskim Ośrodkiem Rekreacyjno-NarciarskimKiedy nie miałam dzieci raczej unikałam tak zabudowanych i doinwestowanych gór, ale... dzieci jak wiadomo wiele zmieniają.

A teraz czas na udogodnienia i atrakcje jakie możemy tu znaleźć, więc tak po kolei, patrząc z dołu do góry, mamy tu:

Parking (przewidziany na 110 samochodów) w dzień naszych odwiedzin z pewnością przeszedł test pojemności - słoneczna niedziela i koniec października zachęciły wielu turystów do skorzystania z ostatniej okazji do fototerapii słońcem. Alternatywnie można zaparkować "po sąsiedzku" przy Hali Widowiskowo-Sportowej.



Obok parkingu działa otwarty w tym roku Park linowy Dębowiec. Od razu zaznaczam, że nie korzystaliśmy, bo wybraliśmy tor saneczkowy, o którym będzie nieco później, ale park ładnie się prezentuje. Do wyboru jest pięć tras: od trasy Maluch dla najmłodszych przez trasę Junior i Standard po trasę Extreme. Na końcu skali trudności jest Diabelskie Wahadło czyli ekstremalna podniebna huśtawka zapewne wyzwalająca najwięcej adrenaliny.


Copyright © 2014 FrAntki Wędrowniczki , Blogger