Tropikalna Wyspa w Marklowicach

Pewnego sierpniowego dnia odwiedziliśmy Rodzinny Park Atrakcji w Rybniku, jego "atrakcje" doczekają się tu swoich pięciu minut, ale na razie będzie o drugim miejscu, które odwiedziliśmy tamtego dnia - Tropikalnej Wyspie w Marklowicach.
Miało być "po drodze", ale jak teraz patrzę na mapę to stwierdzam, że jednak daleko nas wywiało... Ale faktycznie tego dnia wiatr był dość mocny :) 






Tropikalna Wyspa miała być miejscem rekreacji przeznaczonym dla wszystkich grup wiekowych, dla jednych miała stać się miejscem odpoczynku i relaksu, dla innych - zabawy i myślę, że to założenie udało się spełnić.

Kasztanobranie w chorzowskim Skansenie

W porównaniu do września październik jest dla nas bardzo łaskawy i nie skąpi nam pięknych słonecznych dni. Pewego ciepłego popołudnia odwiedziliśmy Skansen w Parku Śląskim, a dokładnie Muzeum Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie, bo tak brzmi pełna nazwa tego miejsca.



Skansen znajduje się nieopodal Stadionu Śląskiego. Trafić tu nietrudno, dojazd od ul. Katowickiej jest oznaczony odpowiednimi znakami. Aby zaparkować przed bramą Skansenu musimy jednak opłacić wjazd do Parku Śląskiego (10 zł w weekendy i święta, 5 zł w tygodniu, w nieco dalszej okolicy można znaleźć bezpłatną alternatywę). Jeśli już tu trafiliśmy to możemy połączyć zwiedzanie Skansenu z przejażdżką kolejką linową "Elka", ponieważ niedaleko stąd do jednej ze stacji - "Stadion Śląski". Niestety zabrakło nam na to i czasu, i sił, ponieważ spacer po Skansenie zabrał nam więcej czasu niż zakładaliśmy, ale to powoli staje się już naszą tradycją.



Dzieci do lat 7 na teren Skansenu mają wstęp bezpłatny, starsze dzieci płacą 5 zł, a dorośli 7 zł. W cenniku możemy znaleźć także bilety imprezowe i spacerowe - szczegóły na stronie internetowej.



Sezon na kasztany się kończy, więc korzystając z okazji już na przyszłoroczną jesień polecam Skansen wszystkim którzy mają niedosyt kasztanobrania, a przesyt trawnikowej konkurencji - tu można zbierać do woli i do tego w miłym otoczeniu.

Kolejka linowa "Elka" w Parku Śląskim

W pogodne sobotnie październikowe popołudnie znów odwiedziliśmy Park Śląski, tym razem za cel obraliśmy otwartą we wrześniu czyli wciąż jeszcze pachnącą nowością kolejkę linową "Elka".


Przyznam, że gdyby nie tęskne spojrzenia dzieci w kierunku kolejki przy okazji naszych poprzednich wypraw do Parku to pewnie nie wybrałabym się tam wcześniej niż wiosną, no ale... gdzież tam do wiosny :)

Godz. 16:22 - zostawiamy samochód na parkingu przy Wesołym Miasteczku, plusem jest to że parkujemy niemal pod samą stacją, minusem jest tradycyjna weekendowa opłata za postój czyli 10 zł (tutaj więcej o parkingach w Parku Śląskim).

Godz. 16:24 - dotarliśmy do stacji przy Wesołym Miasteczku i zajęliśmy miejsce na końcu "ogonka" do biletomatów - bo taki automatyczny system sprzedaży biletów tu przyjęto.




Tu byliśmy o godz. 16:43.




Godz. 16:54 stajemy przed biletomatem (akurat brakło papieru, ale dzięki temu wiemy jak to urządzenie niezwykle ciekawie wygląda w środku :) Czyli w kolejce staliśmy dokładnie 30 minut.

Mini ZOO "Kucyk" w Inwałdzie

Przy okazji wizyty w Warowni w Inwałdzie i sąsiadującym z nią Parku Miniatur odwiedziliśmy ponadprogramowo Mini ZOO "Kucyk". Pomimo także ponadprogramowego zmęczenia przyznam że było warto.



Z parkingu przy Warowni można tu dojechać specjalną ciufcią (przejazd płatny, bilet normalny 16 zł i ulgowy 14 zł, ewentualnie istnieje opcja biletu wspólnego z Warownią i Parkiem Miniatur), ale do mini zoo można także dojść pieszo lub podjechać własnym środkiem transportu.




Mini zoo, co nas nie zaskoczyło, to przede wszystkim zwierzęta, zaskoczyła za to ich ilość i ogromny apetyt.