Park Leśna w Sosnowcu

Park Leśna w Sosnowcu

Jesień nie wszystkich wprawia w dobry nastrój, perspektywa zbliżającej się zimy nieco nas już mrozi, ale mamy sposób na jesienne smutki. Jak się ratować? Tylko spacer, tylko spacer... bo jeszcze się na szczęście nie zdarzyło, żeby złotej polskiej jesieni nie było.



Jesień to czas kiedy odwiedzamy znajome i nieznajome parki, jednym z tych z którym w ostatnich latach zdążyliśmy bliżej się poznać jest Park im. Jacka Kuronia, zwany także Parkiem Leśna, położony w dzielnicy Sosnowca - Kazimierzu Górniczym. Park ten spodobał nam się już od pierwszej wizyty i niezmiennie co roku wracamy tam na jesienny spacer.




Rowerem & spacerem wokół Jeziora Paprocańskiego

Rowerem & spacerem wokół Jeziora Paprocańskiego

Gdzie najlepiej łapać promienie słońca? Nad wodą... i to nawet jesienią. Wyjątkowo przyjemna ostatnia niedziela aż prosiła się o odpowiednie świętowanie pod chmurką, więc żeby nie tracić coraz krótszego jesiennego dnia tak szybko jak się dało pojechaliśmy nad Jezioro Paprocańskie. 




Dojechaliśmy do Paprocan kilka minut przed południem. Na miejscu okazało się, że towarzyszy wypoczynku będziemy mieć naprawdę sporo. W związku z tym znalezienie miejsca parkingowego nie było łatwą sprawą, choć parking pod Piramidą kolejny raz okazał się dla nas łaskawy i jak zawsze zatrzymał dla nas ostatnie wolne miejsce ;)


Nie da się ukryć, że ilość wypoczywających w Paprocanach rośnie wprost proporcjonalnie do ilości atrakcji, które tu powstają, a jest ich coraz więcej. Niedawno oddano do użytku drewniane tarasy nad brzegiem jeziora, drugą inwestycją był remont trasy rowerowo-spacerowej, która biegnie wokół Jeziora Paprocańskiego. Jezioro Paprocańskie i jego atrakcje gościły już kiedyś na blogu - polecam link.


Dzień otwarty Zajezdni Autobusowej Zagórze

Dzień otwarty Zajezdni Autobusowej Zagórze

W sobotę 20 września Franek & Antoś byli na Dniu otwartym Zajezdni Tramwajowej w Katowicach Zawodziu. W towarzystwie kochanej cioci bawili się tak dobrze, że zapomnieli o obiecanych mamie zdjęciach :) Ale nic to, w przyszłym roku na pewno nadrobimy braki zdjęciowe, bo Dzień otwarty Zajezdni Tramwajowej organizowany jest przez Tramwaje Śląskie S.A. każdego roku, choć corocznie w innej zajezdni, a tych w naszym województwie nie brakuje. Z względu na program impreza jest godna polecenia małym, średnim i dużym. 


Niedługo po zajezdni w Katowicach, już w październiku, swoje drzwi otwarła Zajezdnia Autobusowa w Sosnowcu Zagórzu.

 

Jak to na "dniu otwartym" bywa na czas kilku godzin swoje drzwi otwierają pomieszczenia i zakamarki niedostępne w czasie kiedy zajezdnia pracuje zwyczajnym rytmem. Można to nazwać zwiedzaniem "od kuchni", choć chyba bardziej pasuje określenie "od warsztatu".


W Sosnowcu można było przez chwilę poczuć się jak prawdziwy kierowca autobusu siedząc za dużym autobusowym "kółkiem", do wyboru były pojazdy od najstarszych, niewykorzystywanych już w ruchu liniowym jak Jelcz "Ogórek" i Ikarus, do najnowszych, a także pojazdy techniczne.


Restauracja PKP czyli Pyszne Kurcze Pyszne

Restauracja PKP czyli Pyszne Kurcze Pyszne

Jest taka nowa restauracja na kulinarnej mapie Śląska, która wyjątkowo spodoba się dzieciom i do której szczególnie chętnie z dziećmi będą zaglądać tatusiowie. Co więcej dzieci z ochotą zamówią co nieco z menu, a oczekując na zamówienie cierpliwie posiedzą przy swoim stoliku. Przekonaliśmy się o tym odwiedzając nowo otwartą Restaurację PKP w Gliwicach. Przyznam, że jak tylko dowiedzieliśmy się o niej pojechaliśmy tam... ekspresem :)



Motyw z pociągami dowożącymi zamówienia do stolików jest już w świecie znany, ale jak na razie jest to prawdopodobnie jedyne miejsce Polsce gdzie działa taka kolej restauracyjna.


W lokalu położono 120 m torów, którymi do wszystkich stolików dowożone są napoje - to prawdziwa kolej w miniaturze z całą infrastrukturą - są tu dworce, tunele, rozjazdy i semafory.  


Koleją dostarczane są woda, soki, piwo i tym podobne zimne trunki plus cukierniczki dla zamawiających herbatę czy kawę.
 

Przy każdym stoliku jest stacja, na której pociąg zatrzymuje się, a wtedy sami rozładowujemy wagony czyli odbieramy zamówione napoje. Szklanki i butelki dojeżdżają do nas szybko, trafnie, bezpiecznie i co najważniejsze na kolei - bez opóźnień :)

Błonia w Bielsku-Białej

Błonia w Bielsku-Białej

Spacer po bielskich Błoniach miał być uzupełnieniem naszej niedawnej wyprawy na Kozią Górę (link). Jednak dzieci szybko dokonały modyfikacji w naszych planach, zamieniając spacer po Błoniach na jedynie słuszną wizytę w zlokalizowanym tam Miasteczku Ruchu Drogowego, co im do szczęścia w zupełności wystarczyło. Przez Błonia przeszliśmy szybkim krokiem i wielkim skrótem, na szczęście po drodze do wspomnianego Miasteczka coś udało nam się jednak zobaczyć. Jeśli planujecie spędzić tu godzinę lub dwie to lepiej od razu przewidziany czas pomnożyć razy dwa. Mimo, że mieliśmy nieco czasu w zapasie, ostatecznie i tak nam go brakło, bo jesienne dni niestety są coraz krótsze, a wieczory chłodne. Nie zobaczyliśmy wszystkiego, ale dzięki temu będziemy mogli kiedyś ponownie odwiedzić Błonia i uzupełnić ten wpis :)


Błonia to całoroczne i ogólnodostępne tereny rekreacyjne znajdujące się u podnóża Koziej Góry w dzielnicy Bielska-Białej - Mikuszowicach, w sąsiedztwie Cygańskiego Lasu i Olszówki. Jest to miejsce gdzie dla mieszkańców Bielska i okolic organizowane są różnego rodzaju imprezy - sportowe, rekreacyjne, muzyczne i kulturalne. A jeśli chodzi o rodzinną rekreację to mamy tu kilka miejsc do wyboru.

Miasteczko Ruchu Drogowego

Miasteczko Ruchu Drogowego znajduje się obok Campingu Ondraszek (ul. Pocztowa 43) i czynne jest od 1 kwietnia do 31 października. Obiekt przeznaczony jest głównie dla dzieci, które jeżdżąc po asfaltowych ulicach mogą poznawać i utrwalać przepisy ruchu drogowego.


W Miasteczku, jak w prawdziwym mieście, są skrzyżowania, rondo, sygnalizacja świetlna, przejścia dla pieszych, przejazd kolejowy, znaki drogowe, chodniki, a czasami nawet korki. Warto zachować ostrożność, bo wyścigowych piratów drogowych i tu nie brakuje. 


Spacerowa Kozia Góra

Spacerowa Kozia Góra

Pod względem weekendowej pogody wrzesień wystawił nas na niełatwą próbę cierpliwości, ale rzutem na taśmę przynajmniej ostatnią niedzielę podarował nam ciepłą i słoneczną. Z małym opóźnieniem, ale w pięknych okolicznościach przyrody, świętowaliśmy nadejście jesieni. Miejscem, które wybraliśmy, była Kozia Góra w Bielsku-Białej.


Kozia Góra jest idealna na początek przygody z turystyką górską, jeśli planuje się wędrowanie z kilkuletnimi dziećmi. Świadczy o tym także ilość i wiek dzieci spotkanych na szlaku i przy schronisku. Góra jest niewysoka, liczy 683 m n.p.m., zdobywa się ją w tempie spacerowym, tak w sam raz żeby małego turystę zachęcić (a nie zniechęcić) do dalszych wypraw. 


Jest to pierwsza góra w Beskidach, którą chłopcy zdobyli na własnych nogach od dołu aż do samej góry. Ponieważ pod szczytem znajduje się schronisko, więc gwarantowaną nagrodą za wspinaczkę są okolicznościowe pieczątki.


 Do schroniska wyznaczone są trzy drogi dojścia, oznaczone szlakami:

- żółty z Cygańskiego Lasu + niebieski szlak łącznikowy
- zielony z Cygańskiego Lasu przez Błonia
- czerwony z Mikuszowickich Błoni + niebieski szlak łącznikowy
 
http://mapa-turystyczna.pl/node/kozia-gora

Czas przejścia każdego szacowany jest mniej więcej na 1 godz. (żółty i zielony) i 1 godz. 15 min. (czerwony).

Copyright © 2014 FrAntki Wędrowniczki , Blogger