Spacer z Bobolic do Mirowa

Ostatni wpis o Zamku Bobolice urwał się kiedy z zamkowej wieży wypatrzyliśmy ścieżkę w kierunku Mirowa. Dzisiaj tam dojdziemy :) Ten szlak pomiędzy dwoma zamkami, który znany mi był wcześniej tylko z zachęcających opowiadań zaprzyjaźnionej rodziny, okazał się być jedną z najbardziej znanych tras spacerowych na Jurze. Od zamku do zamku mamy do przejścia ok. 1,5 km po pagórkowatym terenie urozmaiconym wapiennymi skałkami. 




Nasza trasa oznaczona czerwonym szlakiem jest częścią Czerwonego Szlaku Orlich Gniazd na Jurze, który ma długość 163,9 km i przebiega od Krakowa do Częstochowy przez najciekawsze zakątki i obiekty Jury Krakowsko-Częstochowskiej.


  
Ze szczytów wzgórz nie raz mogliśmy dostrzec oddalającą się sylwetkę Zamku Bobolice i zbliżające się ruiny zamku w Mirowie, a do tego miłą dla oka panoramę Jury.

Zamek Bobolice

Położony na Szlaku Orlich Gniazd Zamek Bobolice budzi mieszane uczucia wśród pewnej grupy historyków, turystów, a także części okolicznych mieszkańców. Wszystko za sprawą odbudowy Zamku, która zamieniła ruiny na okazałą budowlę. Po dwunastu latach niewątpliwie ciężkiej i kosztownej pracy zamek zyskał na atrakcyjności, jednak sposób w jaki go odbudowano nie wszystkim przypadł do gustu. Pasjonatom tematu pozostawiam kwestie oceny m.in. koloru i pochodzenia cegieł czy kształtu dachówek, a Was zapraszam na wycieczkę po Zamku Bobolice i jego okolicy.

Szybkie porównanie: tak do niedawna na stromym wzniesieniu prezentowały się ruiny Zamku Bobolice.
 
Fot. www.fotopolska.eu

A tak to miejsce prezentuje się w tych lepszych dla siebie czasach...
 

Rozległy teren wokół zamku umożliwia spacery i pikniki, przy okazji spaceru podziwiamy zamek z każdej strony.


Maluch Cafe w Bielsku-Białej

W marcu tego roku pierwsze urodziny świętował wyjątkowy solenizant - Maluch Cafe w Bielsku-Białej (ul. Cieszyńska 3). Mimo młodego wieku posiada już nagrody - pierwsza to Korona Smakosza, którą w zeszłym roku uzyskał w kategorii Wystrój lokalu startując w gronie 69 bielskich lokali zgłoszonych do konkursu. Ma na swoim koncie także zwycięstwo w plebiscycie na Najlepszy Lokal Gastronomiczny 2015 w Bielsku Białej i powiecie bielskim

 
Choć wszelkie wyróżnienia z pewnością mają działać zachęcająco to nie dla nagród wybraliśmy się w to miejsce, ale dla słynnych domowych ciast (ja), chrupiących zapiekanek (Jacek) i motywu wiodącego czyli Maluszka (chłopcy) - i chyba najbardziej dla niego :)



Nasza wyprawa mogłaby być inspiracją scenariusza odcinka serialu "Rodzina Pytalskich" - w tej oglądanej przez nas kiedyś serii mały Wiktor Pytalski zadaje pytanie, a wybrany członek rodziny przenosi się z tym chcącym wszystko wiedzieć dzieckiem do miejsca gdzie dany problem można łatwo wyjaśnić. U nas podobnie - w drodze do Bielska Antoś prosił tatę o wyjaśnienie jak działa samochód, więc idealnie się złożyło, że i my, tak jak Pytalscy, przenieśliśmy się akurat w pewne tajemnicze miejsce, a taki obrazek zastany na miejscu bardzo nam pomógł.


Bohaterem Maluch Cafe jest właśnie Maluszek - Fiat 126p. I pomysł ten to strzał w dziesiątkę, bo gdzie jeśli nie w Bielsku-Białej powinien on mieć swoje wyjątkowe miejsce? To Bielsko jest miastem, które przez wiele lat słynęło z Fabryki Samochodów Małolitrażowych i produkcji tego niegdyś najpopularniejszego rodzinnego samochodu. 



Miejsce to nazywane jest kawiarnią i taką pełni funkcję, ale nie tylko, ponieważ dzięki zgromadzeniu ciekawych pamiątek dotyczących Malucha aspiruje do bycia także muzeum Fiata 126p


Komplet wypoczynkowy z oryginalnymi fotelami i stolikiem-silnikiem.
 

Kolejne części tego samochodu (a dokładnie Fiata z 1983 roku uratowanego ze złomowiska) znajdziemy w dalszej wędrówce po muzeum-kawiarni.

Powrót do ZOO Opole

Ogród Zoologiczny w Opolu opisaliśmy już kiedyś bardzo szczegółowo (link). A ponieważ lubimy wracać w ładne i sprawdzone miejsca dlatego dziś będzie Opole na bis... 


Wróciliśmy tu z radością i zobaczyliśmy to czego nie widzieliśmy za pierwszym razem plus to co okazało się nowe. 



Przegonieni przez ogromną burzową chmurę, która niestety postanowiła pokazać co potrafi, choć miałam nadzieję że tylko nas postraszy, nie dotarliśmy do wszystkich miejsc, które chcieliśmy zobaczyć ponownie. Jednak zauważyliśmy, że opolskie zoo ciągle się rozbudowuje o nowe wybiegi, więc mam nadzieję, że w przyszłości na pewno da nam niejeden powód żeby znów do niego wrócić.


Pierwszy wpis o opolskim zoo jest najdłuższym wpisem w historii tego bloga i jest tak obszerny, że we wpisie na bis nie śmiałabym już wiele więcej dodawać, ponad to co faktycznie warte dodania. Do tego wklejam zdjęcia miłych mieszkańców opolskiego zoo, którzy szczególnie polecili mi Was pozdrowić ;)