Szopka śląska w Bykowinie

Pewnego popołudnia chłopcy wspólnie zaśpiewali mi jedną ze swoich ulubionych kolęd, ale w nieco zmienionej wersji, a brzmiało to tak: Pojedźmy wszyscy do stajenki, do Jezusa i Panienki... Jeśli dodam do tego, że Franek już rano pytał mnie Mamo, a jaką szopkę dziś zobaczymy? to nie miałam wątpliwości jak zagospodarować wolne popołudnie. Wybór padł na Rudę Śląską, bo jest w miarę blisko i nie spodziewałam się tam tłoku.


I tak po kilkunastu minutach dojechaliśmy kościoła św. Barbary w Rudzie Śląskiej Bykowinie. Pierwszym zaskoczeniem był rozmiar szopki, którą zobaczyliśmy - przyznam, że spodziewałam się czegoś o wiele mniejszego. Równie zaskakujące były jej elementy oraz ich ilość.


Szopka w Bykowinie ma 11 metrów wysokości i prawie 20 metrów szerokości. Kontemplacja szczegółów tej sporej konstrukcji to zajęcie na minimum pół godziny wnikliwej obserwacji.



Tłem sceny Bożego Narodzenia jest panorama południowych dzielnic Rudy Śląskiej wykonana ze zdjęć z charakterystycznymi familokami i nowymi osiedlami mieszkaniowymi, ponad nimi rozpościera się panorama Jerozolimy. Tło stanowią także charakterystyczne dla tych okolic obiekty takie jak szyby kopalniane Nowy Wirek i Maciej, Huta Pokój, dworzec czy osiedla mieszkaniowe.

Ostatnie jesienne promienie słońca...

Jesień teoretycznie skończyła się kilka dni temu, a jak jest za oknem każdy widzi. Zimy nie ma i podobno na razie nie będzie... Bo to, że spadnie temperatura się nie liczy. Nie pozostaje nam chyba nic innego jak tylko ogłosić konkurs na nazwę tej nowej pory roku, która trwa od jesieni do wiosny, bo coraz trudniej nazywać ją ZIMĄ! A dziś na zakończenie sezonu jesiennego chciałam podarować Wam kilka portretów Pani Jesieni zrobionych w naszej najbliższej okolicy. Jak ma być TAKA zima, to ja już wolę TAKĄ jesień :)



Na początek oczywiście Mikołów Mokre i Śląski Ogród Botaniczny, który był już na blogu w ukwieconej odsłonie wiosennej i nieco później w odsłonie letniej we wszystkich odcieniach zieleni. Teraz nadszedł czas na wersję jesienną i oto ona.

 





Ze wszystkich jesiennych kolekcji ogrodu ta "dyniowa" najbardziej podobała się FrAntkom, wiele było pomysłów co można by zrobić z tych pomarańczowych kul. Ja widziałam litry dyniowej zupy, chłopcy za to widzieli coś mniej kulinarnego...



Mój numer 1 jesienią w ogrodzie to trawy, które od lata niesamowicie podrosły i były widoczne już z daleka. Z uwagi na ich wysokości można (i warto :) się w nich zgub...

Fish Park Rybołówka

Fish Park Rybołówka to miejsce, o którym pisałam na blogu już ponad 2 lata temu. Kto śledzi aktualności dotyczące tego miejsca ten wie, że w międzyczasie w Rybołówce wybuchł pożar i spłonął budynek smażalni ryb, ale na szczęście było-minęło... Rybołówka działa i ma się dobrze, to co spłonęło zostało odbudowane, a ryby biorą ;)


Rybołówkę znajdziemy pod adresem Kąty 13, Mikołów. A Kąty leżą na trasie pomiędzy Paniowami a Bujakowem. Rybołówka reklamuje się jako "kompleks", więc każdy znajdzie tu coś dla siebie, jest to miejsce dobre zarówno dla amatorów wędkarstwa, jak i niełowiących amatorów ryb. 


Na miejscu mamy smażalnię ryb z dość bogatym menu, jest sklep gdzie można kupić ryby wędzone i świeże, a także wypożyczyć sprzęt wędkarski. Sercem Rybołówki jest zarybiony (podobno wieloma gatunkami ryb) staw gdzie można wędkować, dla dzieci urządzono plac zabaw i mini zoo. Na terenie Rybołówki można rozpalić grilla czy ognisko. Bliżej stawu rozmieszczono drewniane stoły i ławki pod parasolami. W sezonie letnim (w niektóre soboty) Rybołówka zaprasza na koncerty, informacje o najbliższych muzycznych wydarzeniach zamieszczane są na profilu Rybołówki.



Park Miejski Strzelnica w Rudzie Śląskiej

Park Miejski Strzelnica w Rudzie Śląskiej Bielszowicach odwiedziliśmy chcąc przetestować tor do jazdy na rowerze, który został oddany do użytku pod koniec sierpnia tego roku. Poza torem w parku znaleźliśmy niespodziankę czyli mini zoo za Restauracją Parkową, a także parkowy "standard" czyli plac zabaw i siłownię. Co najbardziej mnie ucieszyło to przy okazji naszej drugiej wizyty w tym parku zobaczyliśmy może nieco deszczową, ale za to bardzo kolorową jesień


Tor w bielszowickim parku przeznaczony jest dla rowerzystów o każdym stopniu umiejętności, nawet nasz sześciolatek świetnie sobie radził na trudniejszych odcinkach, choć o wiele pewniej czuł się kiedy tor był tylko do naszej dyspozycji.


W pogodny dzień chętnych do jazdy nie brakowało.



Dolina Białej Wisełki

Malownicza Dolina Białej Wisełki w Wiśle to dobre miejsce na spacer nawet z malutkim dzieckiem. Przez dolinę prowadzi droga asfaltowa, która ma długość 2,5 km, więc bez trudu można przejechać ją wózkiem lub rowerem. Droga w jedną stronę lekko się wnosi, z kolei z powrotem mamy już "z górki". Przy trasie naszego spaceru wyznaczone są miejsca gdzie można odpocząć.




Przed wejściem do Doliny Białej Wisełki (przy OSP Wisła Czarne, Biała Wisełka 22) znajduje się płatny parking, ale jak na sobotnie przedpołudnie przystało nie pomieścił wszystkich chętnych. Na szczęście parkingową alternatywę znaleźliśmy nieco niżej przy miejscowej szkole.
 

Niebieski szlak który biegnie przez dolinę jest popularnym szlakiem turystycznym prowadzącym na Baranią Górę. Wędrując nim już po zejściu z asfaltu natrafimy na słynne i malownicze naturalne progi wodne - Kaskady Rodła. Ponieważ tym razem nie było nam dane dojść aż tak daleko, więc polecam relację i opis dojścia do wodospadów tych, którzy już je zaliczyli (link). Natomiast żeby dojść na Baranią Górę na marsz musimy poświęcić w sumie 3-4 godziny, bo do przejścia mamy siedmiokilometrową trasę z różnicą wzniesień ok. 650 metrów.


Cały czas towarzyszem naszego spaceru jest potok Biała Wisełka, zwana również Białką - jest to jeden ze źródłowych potoków Wisły. Nazwa Białej Wisełki pochodzi prawdopodobnie od jej "białej wody", liczne progi spieniają silnie wodę co sprawia, że wydaje się ona biała.

Wioski Świata w Krakowie

Wioski Świata – Park Edukacji Globalnej - jeden z bardziej oryginalnych parków tematycznych w Polsce powstał w Krakowie przy ośrodku misyjnym Salezjanów w Tyńcu. 
 
 



W centrum tego ponad dwuhektarowego parku zwanego często także misyjnym znalazło się miejsce dla ogromnej mapy świata, która wypełniona jest specjalną kostką, dzięki niej poszczególne państwa na kontynentach przybrały konkretne kolory i kształty. 


Wokół tej oryginalnej „mapy” można zobaczyć wioskę afrykańską, a w jej sąsiedztwie papuaski dom na palach, peruwiańską chatę na kamienistym andyjskim wzniesieniu, na równinach indiańskie tipi, jurtę mongolską na szerokim stepie, a do tego białe ściany arktycznego igloo i slumsy