Platforma w Woli Kroguleckiej

Z naszej wakacyjnej bazy w Jaworkach nie raz wybieraliśmy się w bliższą i dalszą okolicę, dzięki temu mieliśmy okazję odwiedzić m.in. leżący około godziny drogi od Jaworek Nowy Sącz, a w nim uroczy skansen pełen historii i powstałe tuż obok niego niezwykle ciekawe Miasteczko Galicyjskie. Ale dziś jeszcze o nich nie napiszemy, będzie za to o pewnej dość oryginalnej w konstrukcji atrakcji turystycznej, którą znaleźliśmy przy okazji tej wycieczki.



Wracając z Nowego Sącza do Jaworek zaliczyliśmy zakręconą platformę widokową w Woli Kroguleckiej, niewielkiej miejscowości leżącej w Beskidzie Sądeckim kilka kilometrów od Starego Sącza. Najłatwiej dojechać tu z miejscowości Barcice - w centrum tego miasteczka jest znak, który poprowadzi Was dalej. 


Platforma znajduje się na wysokości ok. 550 m n.p.m. Ten widokowy "ślimak" przyciąga oryginalnością i wyjątkowym kształtem. Można z niego podziwiać całą Dolinę Popradu. Roztaczają się stąd rozległe widoki na pasmo Jaworzyny Krynickiej, Radziejowej, a także fragment Kotliny Sądeckiej oraz najwyższe szczyty Beskidu Wyspowego, przy dobrej pogodzie podobno widać również niektóre szczyty Gorców.


Obok "ślimaka" powstała wiata z paleniskiem, niewielki plac zabaw dla dzieci z piaskownicą, ławki, toaleta i parking na kilka samochodów.

Droga Pienińska

Droga Pienińska, jeden z najpiękniejszych szlaków w Pieninach, biegnie ze Szczawnicy prawym brzegiem Dunajca do Czerwonego Klasztoru na Słowacji. Ta długa i w większości płaska trasa znaczona czerwonym szlakiem jest idealna na spacer, także z wózkiem, lub wycieczkę rowerową. W wersji spacerowej testowaliśmy ją przy okazji wędrówki z Palenicy przez słowacką Leśnicę do Szczawnicy (link). Teraz czas na rower!


Nawet jeśli nie macie rowerów ze sobą to nic straconego. W Szczawnicy są dobrze wyposażone wypożyczalnie rowerów, gdzie znajdziecie rowery i dla dzieci, i dla siebie, a także przyczepki lub foteliki rowerowe. Niektóre z wypożyczalni oferują możliwość pozostawienia wypożyczonych rowerów np. w Sromowcach, wtedy całą ok. 12 kilometrową trasę pokonujemy tylko w jedną stronę. Plusem takiego rozwiązania jest możliwość powrotu ze Sromowców do Szczawnicy już w inny sposób, nawet na tratwie flisackiej z przystani w Sromowcach.


Ceny za wypożyczenie są podobne, koszt wypożyczenia roweru na cały dzień to średnio 20-25 zł (za godzinę 4-5 zł), roweru z przyczepką lub fotelikiem od 25 do 30 zł (5-6 zł za godzinę). My korzystaliśmy z wypożyczalni Pod Kolejką w Szczawnicy (link). Zapamiętajcie ten adres jeśli będziecie musieli szukać serwisu rowerowego, w wypadku jakiejkolwiek awarii tutaj na pewno Wam pomogą.

Spływ przełomem Dunajca

Nie można chwalić uroku Pienin i nie napisać o spływie przełomem Dunajca. Przełomem Dunajca można spłynąć już nie tylko tratwą, są też alternatywy takie jak rafting, ale doszliśmy do wniosku, że jako pienińsko-uzależnieni i mający w planach kolejny powrót w te okolice najlepiej będzie jak zaczniemy od podstawowego środka transportu po Dunajcu, a inne opcje zostawimy na kolejny raz




W sezonie wakacyjnym kolejki na spływ są długie, a nawet bardzo bardzo długie. Jeśli chcecie uniknąć stania naprawdę nie wiadomo jak długo to warto przyjechać na przystań z samego rana (od maja do września kasy czynne od godz. 8:30) albo skorzystać z usług lokalnych firm, które pośredniczą w dowozie na spływ i załatwiają bilety "bez kolejki". Koszt tej operacji to 49 zł za bilet czyli tyle samo ile w kasie spływu + 10 zł za dowóz ze Szczawnicy na przystań (dla dziecka do lat 10 odpowiednio 24,5 zł + 5,5 zł). Myślę, że warto. Takie wyjazdy organizuje m.in. Pienińskie Centrum Turystyki w Szczawnicy (link) lub firma Szewczyk Travel (link).


Ponieważ dzień naszego spływu pięknie się zapowiadał, więc na miejscu zbiórki nie było niespodzianki - uzbierała się nas naprawdę spora grupa jednak wszyscy sprawnie zapakowali się do podstawionych autobusów i ze Szczawnicy pojechaliśmy do Sromowców Wyżnych (Kąty) prosto na przystań. Gdyby nie pomyłka naszego kierowcy co do godziny o której mamy stawić się już przy tratwach to byłoby idealnie, bo faktycznie szybko, sprawnie i bez kolejki. A kolejka do kasy tego dnia była naprawdę bardzo długa.

Na Wysoką

Wysoka to był pierwszy zdobyty przez nas szczyt w Pieninach, a dokładnie w Małych Pieninach. Chociaż z daleka góra ta wydawała się nie-aż-tak-Wysoką to okazało się, że nazwa tego szczytu jest jak najbardziej odpowiednia, a szczyt jak wydawał nam się blisko, tak okazał się być daleko. 


Wysoką za cel wędrówki wybraliśmy dla pięknych widoków ze szczytu i z powodu mniejszej popularności w porównaniu z innymi widokowymi szczytami. Kto w sezonie wchodził na Trzy Korony lub Sokolicę wie o czym piszę. Na Wysokiej tłoku nie ma, a widoki także są piękne i rozległe.


W urzędowych i oficjalnych publikacjach Wysoka widnieje pod nazwą Wysokie Skałki. Szczyt zaliczany jest do Korony Gór Polski



Na Wysoką można dojść wędrując grzbietem Małych Pienin - tutaj nasza trasa od Palenicy do Schroniska pod Durbaszką, którą w dłuższym wariancie można przedłużyć właśnie o wejście na Wysoką. Jest to jedna z najciekawszych tras turystycznych w Małych Pieninach. Piękny widokowy szlak ze Szczawnicy do Jaworek przez Wysoką liczy prawie 15 km.