Dzień otwarty Parku Techniki Wojskowej w Zabrzu

Kolejny wpis i znowu Zabrze. Już niedługo będziemy mogli mówić tak...
Jeśli nie ma nas w domu to jesteśmy w Zabrzu ;)

Dziś kolejna nowa atrakcja Zabrza - Park Techniki Wojskowej, który jest elementem kompleksu o nazwie Park 12C, o którym pisałam już tutaj (Podziemia Kopalni Królowa Luiza) i tutaj (Industriada na Bajtel Grubie). Park Techniki Wojskowej został otwarty dla zwiedzających w lipcu tego roku, a w ostatnią sobotę zorganizowano tu dzień otwarty. W tym dniu wstęp dla każdego kosztował tylko złotówkę, ale atrakcje tego dnia były oczywiście bezcenne :)


Z powodu różnych obowiązków, które tego dnia otoczyły mnie ciasnym kręgiem, sama tutaj nie dojechałam - tym razem F & A na imprezę pojechali z tatą. Każdy z nich przywiózł mi cały aparat zdjęć, więc mam ich dla Was sporo. Czasem do wyboru miałam 3 dokładnie takie same, cóż za rodzinna zgodność kadrów :) Nie chciałabym aby na marne poszedł ich trud dokumentowania tej imprezy i to przy padającym tego dnia deszczu, więc fotorelacja z tego wydarzenia być musi.



Co można zobaczyć tutaj nie tylko od święta? W Parku zgromadzono sprzęt wojskowy z XX wieku - czołgi, amfibie, wozy pancerne, samoloty, wyrzutnie rakiet, razem ponad 30 pojazdów wojskowych, a także broń, mundury i inne eksponaty wojskowe i militarne.



Podziemia Kopalni Królowa Luiza

Dziś wrócimy do Parku 12C w Zabrzu, zapewniam Was, że nie po raz ostatni. Tym razem nadszedł czas na zejście do podziemi Kopalni Królowa Luiza. Jest to nowość na turystycznej mapie Śląska, a główną atrakcją tego miejsca jest zlokalizowany w dawnych wyrobiskach podziemny park maszyn górniczych. Miejsce to spodobało nam się tak bardzo, że postanowiłam nie zasnąć dopóki wszystkiego Wam nie pokażę :)


Nie ukrywam, że nasze wrażenia są tak pozytywne, bo pierwszy raz zwiedzaliśmy podziemia będąc grupą trzyosobową i mając przewodnika tylko dla siebie, a to wszystko dlatego, że ktoś umówiony także na tę "naszą" godzinę po prostu się nie pojawił. Zwiedzanie i tak odbywa się tu w niewielkich grupach (od 9 osób), ale na tak wyjątkowe traktowanie jadąc do Zabrza nie liczyliśmy. 


Nie ma tu ani windy, ani szoli, na głębokość ok. 5 m schodzimy łagodnym zejściem na własnych nogach. Nie ma emocji związanych z jazdą w dół. Ma to swój plus - ta kopalnia jest miejscem idealnym do zwiedzania dla osób, które boją się szybkiej kopalnianej jazdy lub mają do tego przeciwwskazania zdrowotne.


Kaski obowiązkowe dla wszystkich, przydają się szczególnie kiedy musimy przejść przez najniższe wyrobisko o wysokości jedynie 90 cm.


Industriada na Bajtel Grubie

W tym roku pierwszy raz nie mieliśmy problemu z wyborem miejsca, które odwiedzimy w czasie Industriady. Święto Szlaku Zabytków Techniki spędziliśmy w Zabrzu gdzie tego dnia otwierano Park 12C Sztolni Królowa Luiza. Atrakcją Parku 12C jest podziemny park maszyn górniczych, który znajduje się w dawnych wyrobiskach Sztolni Królowa Luiza. Drugą ważną częścią jest strefa naziemna, która ze względu na swój edukacyjny charakter przeznaczona jest przede wszystkim dla rodzin z dziećmi i grup szkolnych, które będą odwiedzać to miejsce. W czasie Industriady zwiedziliśmy tylko część naziemną Parku 12C, część podziemną zostawiliśmy sobie na jakiś spokojniejszy czas. Zresztą to co znaleźliśmy na powierzchni zajęło nas i tak na bardzo bardzo długo.

Nasz pierwszy przystanek - wodny świat czyli coś co możemy nazwać wielkim torem wodnym, który prezentuje działanie młyna wodnego, tam, śluz i zaworów oraz najprostszej pompy wodnej - śruby Archimedesa, której obracanie podnosi wodę do górnego zbiornika. Do kompletu znaleźliśmy starą ręczną pompę, której przezroczysta rura umożliwiała obserwację pracy tego prostego urządzenia.




Góra Żar

Góra Żar pięknie położona kryje wiele atrakcji, niektórzy pewnie powiedzą że zbyt wiele, bo góra zagospodarowana jest od podnóże po szczyt, ale jeśli wziąć pod uwagę kryterium "rodzinnej rekreacji" to prawie każdy może tu znaleźć coś dla siebie.




Na szczyt można dostać się kolejką linowo-terenową, rozwiązanie wygodne, ale zbyt szybkie aby nacieszyć oczy wszystkimi widokami, na górze jesteśmy już po niecałych 6 minutach, więc w drugą stronę warto rozważyć inne opcje - albo zejście na własnych nogach, albo wypożyczenie pojazdu monsterroller czyli górskiej hulajnogi (link).
  

Parking przy dolnej stacji kolejki choć jest duży (i płatny), to w dni wolne dość zatłoczony, dlatego im wcześniej wybierzecie się w te strony tym lepiej - kto rano wstaje ten miejsce dostaje.


Kolejka kursuje prawie cały rok, ale miewa przerwy związane z coroczną konserwacją (najczęściej jesienią), więc jeśli zależy Wam na skorzystaniu z tej formy transportu warto przed wyjazdem sprawdzić czy na pewno w tym dniu będzie dział (link).

Okolice Góry Świętej Anny

Każdy powód żeby wybrać się na wycieczkę jest dobry, a tym razem trzeba było dobrze rozpocząć czas wakacji, w końcu mamy na pokładzie dwóch uczniów, którzy na koniec czerwca czekali z utęsknieniem. Odwiedziliśmy Opolszczyznę, czyli okolice nieco przez nas zapomniane. Przyznaję, dawno tu nie byliśmy, a szkoda, bo dojazd w te strony jest idealny, a i atrakcji jak się okazało na miejscu można znaleźć coraz więcej. A do tego dla każdego coś miłego.


Rozpoczęliśmy na wysokości 408 m n.p.m., tyle liczy sobie Góra Świętej Anny na szczycie której znajduje się Sanktuarium św. Anny (link). Środek tygodnia, więc było tu cicho i spokojnie, po prostu  i d e a l n i e.



Jeśli planujecie dalszą drogę warto posilić się w Domu Pielgrzyma - kuchnia jak najbardziej domowa i smaczna. Do wyboru zupa + kilka zestawów (m.in. z mielonym, rolalub kotletem). Taki przykładowy zestaw to koszt 14 zł.


Kolejny punkt to położona w odległości zaledwie 200 m od parkingu pod sanktuarium zjeżdżalnia grawitacyjna (link) o długości 600 metrów typu alpine coaster czyli taka, która gwarantuje bezpieczną zabawę. Warto kupić karnet na 5 zjazw za 20 zł - jest to bardzo przyjazna cena. Dzieci do lat pięciu nie płacą za zjazd natomiast opiekun zjeżdżający z dzieckiem płaci normalnie za jednorazowy przejazd. Samodzielnie z tej zjeżdżalni mogą korzystać dzieci powyżej 8 lat.



Rynek w Katowicach

Sława palm i leżaków nad sztuczną Rawą dotarła i do nas, dlatego postanowiliśmy sprawdzić jak po kolejnym etapie przebudowy wygląda katowicki rynek. Jeden z ostatnich słonecznych dni okazał się idealnym na nasze testy. Ostatni raz spacerowaliśmy po rynku zimą, więc obecne "nowości" zrobiły na nas duże wrażenie. 


Hawaje, Majorka, Mała Wenecja? Porównań do mniej czy bardziej egzotycznych miejsc oczywiście nie brakuje...


Palmy do Katowic przyjechały z gliwickiej Palmiarni, zostaną tutaj maksymalnie do końca września.