Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach

Z pewnych nieodkrytych jeszcze do końca powodów nasze dzieci bardzo polubiły kopalniane podziemia, myślę że ich podziemna fascynacja dotyczy nie tylko kopalni, ale póki co tych mamy w okolicy najwięcej. Gdziekolwiek nie niosą nas koła to po drodze chłopcy grają w Gdzie jest szyb?, który wypatrzy ich najwięcej wygrywa, a jeśli do tego koła szybowe kręcą się to oczywiście punkty liczymy podwójnie.

Do tej pory zwiedziliśmy poziom 170 m Zabytkowej Kopalni Guido w Zabrzu (tutaj relacja z tej wyprawy). Zjazd na najniższy poziom Guido (czyli 320 metrów) był marzeniem Antosia spełnionym przy okazji niedawnych zajęć feryjnych dla dzieci. Jeśli zapytacie go co robił 320 m pod ziemią to odpowie Wam, że "jadł pączki" i taka jest prawda :) Niestety na zwiedzanie poziomu 320 m Antoś jest jeszcze za mały, ale z taką motywacją na pewno szybko nam urośnie - jeszcze tylko nieco ponad rok i osiągnie wymagane 6 lat.

Antoś na poziomie 320 m w Kopalni Guido

Kolejny raz zjechaliśmy pod ziemię w Zabytkowej Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach. Na początek dojazd: kombinacja soboty i przejazdu autostradą A1 była szybkim i wygodnym rozwiązaniem, choć przy końcu podróży warto bardziej się skupić i szukać znaków prowadzących do kopalni.


Zabytkowa Kopalnia Srebra dla zwiedzających otwarta jest codziennie od 9:00 do 15:00. Dodatkowo w czerwcu od 9:00 do 15:00 (od poniedziałku do piątku) i od 9:00 do 17:00 (w soboty i niedziele), w lipcu i sierpniu od 10:00 do 16:00 (od poniedziałku do piątku) i od 9:00 do 17:00 (w soboty i niedziele).


Turyści zjeżdżają do kopalni grupami z przewodnikiem, dlatego warto wybierać bardziej popularne godziny po to żeby trafić na towarzyszy wspólnego zwiedzania. Większa grupa to także bonus w postaci tańszych biletów. Kiedy dzwoniłam do kopalni i pytałam o zwiedzanie w dni wolne (sezon zimowy) to polecano mi przyjazd od godz. 11 żeby mieć większe szanse na zebranie się grupy. 


Na stronie internetowej dostępny jest cennik, ale to ile zapłacimy zależy od tego jak duża grupa się zbierze. Zwiedzaliśmy kopalnię w sobotę wczesnym popołudniem i nie było problemu z zebraniem kilkunastoosobowej grupy, koszt biletów w tym wypadku 2 x 27 zł za bilety normalne + 21 zł za bilet ulgowy dla Franka, dla najmłodszego szczęśliwie nie musieliśmy kupować biletu, więc zostało jeszcze co nieco na pamiątki.

Można zaopatrzyć się także w bilet pakietowy jeśli w tym samym dniu planujemy zwiedzić Sztolnię Czarnego Pstrąga, wtedy za bilet normalny zapłacimy 41 zł, a za ulgowy 31 zł od osoby. Szczegółowy cennik znajduje się w tym linku.

Zwiedzając Kopalnię Srebra spacerujemy korytarzami położonymi 40 metrów pod powierzchnią ziemi, pokonujemy trasę o długości 1740 metrów, w tym 270 metrowy odcinek zalanego wodą korytarza pokonujemy łodziami. 


W Kopalni przez cały rok panuje stała temperatura ok. 10 stopni dlatego warto na drogę zabrać cieplejsze okrycie, a także wygodne buty. Zwiedzanie z przewodnikiem trwa około 90 minut. 
 
Trasa zwiedzania Zabytkowej Kopalni Srebra


Chłopcy! Jedziemy dzisiaj do kopalni srebra!  
Srebra? A co to srebro? - pytał Antoś.


O ile dzieci posiadają utrwalaną każdego roku z okazji "Barbórki" wiedzę o wydobywaniu węgla kamiennego na Śląsku, to ze znajomością górnictwa rud ołowiu i srebra i ich zastosowaniem jest już nieco gorzej. Ale to na pewno zmieni się po wizycie w Tarnowskich Górach, które jest przecież kolebką górnictwa górnośląskiego.


Poszerzamy słownictwo...


 Galena to mieszanina ołowiu i srebra

Gwarek to górnik mający pozwolenie na kopanie kruszcu

Powstanie i rozwój Tarnowskich Gór związany jest z górnictwem bogactw naturalnych tej ziemi: rud ołowiu i srebra, cynku i żelaza. Jak mówi legenda, początek górnictwu srebra w Tarnowskich Górach dał w 1490 roku chłop Rybka, który orząc swoje pole (nieopodal dzisiejszego rynku) znalazł pierwszą bryłkę galeny. Wiadomość ta szybko się rozeszła, więc wkrótce okolica zapełniła się kolejnymi zbieraczami cennego kruszcu, przybywali osadnicy i powstawały pierwsze osady górnicze.


Więcej o historii górnictwa w Tarnowskich Górach i ciężkiej pracy gwarków opowiada multimedialne Muzeum Górnictwa - to od niego zaczynamy zwiedzanie kopalni. Mimo iż muzeum znajduje się w budynku nadszybia to spacerując tu wydaje się nam, że właśnie przenieśliśmy się pod ziemię, eksponaty oglądamy w półmroku. A są to mapy i dokumenty historyczne, ryciny przedstawiające pracę gwarków, bryły kruszcu, dawne narzędzia i lampy. W prezentacji tych eksponatów o wartości historycznej pomagają współczesne technologie: filmy i animacje. 




Poszukiwanie i wydobycie kruszców było przyczyną wielu problemów ponieważ woda zalewała podziemne wyrobiska. Z pomocą górnikom przyszła technika parowa - w 1788 roku zainstalowano w Tarnowskich Górach jedną z pierwszych na kontynencie europejskim sprowadzoną z Anglii maszynę parową służącą do odwadniania, multimedialny model tej maszyny i zasadę jej działania możemy zobaczyć w jednym z pomieszczeń muzeum.

Od tego czasu dla górnictwa tarnogórskiego rozpoczął się nowy etap rozwoju i świetności, który trwał aż do początku XX wieku.


Wydobycie w rejonie Tarnowskich Gór zakończyło się w 1912 roku. Pod miastem pozostał jednak rozległy podziemny labirynt wyrobisk, sztolni, komór, korytarzy i chodników o łącznej długości około 150 km. W tym labiryncie chodniki wodne i sztolnie odwadniające ciągną się przez ok. 35 km, a korytarze mają wysokość od 60 cm do 4 metrów.

Od czasu zakończenia wydobycia podejmowane były starania aby udostępnić chociaż fragment tego podziemnego świata w formie trasy turystycznej. Ostatecznie udało się to w 1957 roku kiedy oddano do użytku podziemną trasę wodną - Sztolnię Czarnego Pstrąga, natomiast 5 września 1976 roku otwarto Zabytkową Kopalnię Srebra. Do końca pierwszego roku funkcjonowania kopalnię odwiedziły zaledwie 423 osoby. W kolejnym roku zabytkowe podziemia zwiedziło już prawie 31 tys. turystów. A do tej pory - już ponad 2,5 miliona!

Pod ziemię na głębokość 40 m zjeżdżamy szybem "Anioł", ale winda jest tu zupełnie zwyczajna - niekopalniana.



Jeszcze przed zjazdem dopasowujemy kaski - niezbędne podczas zwiedzania kopalni, ochrona głowy przydaje się tym bardziej, że jeden z chodników jest wyjątkowo niski.


Odcinkiem który został udostępniony zwiedzającym jest trasa pomiędzy trzeba szybami: Anioł, Żmija i Szczęść Boże. Ponieważ większość wartościowych historycznie eksponatów znajduje się w muzeum dlatego pod ziemią ekspozycja jest już skromniejsza - zwiedzanie trasy podziemnej to głównie wędrówka chłodnymi, ciemnymi i wilgotnymi korytarzami do kolejnych komór.


Na szlaku możemy zobaczyć pracujących gwarków, ich odtworzone stanowisko pracy znajduje się w Komorze Srebrnej. Komora ma powierzchnię  500 m2 i zachowana jest w pierwotnym stanie. W głębi komory znajduje się także małe jeziorko, widoczne są ślady galeny.


 
Komora Zawałowa: w niej możemy zobaczyć m.in. drewniane wózki z załadowanym urobkiem.


W komorze tej można także zobaczyć głazy dolomitu, które obsunęły się ze stropu, tworząc zawał.





Dalsza trasa...






Od 2012 roku na podziemnej trasie turystycznej pojawiły się odgłosy pracy gwarków, zawału kopalnianego, jadących wózków i robót strzałowych ponieważ trasa została udźwiękowiona.


W naszej wędrówce po kopalnianych podziemiach nadszedł czas na przepływ łodziami

Przystań chodnika wodnego

Najlepiej mają się Ci, którzy siedzą z przodu albo na samym końcu, tym razem szczęśliwy był Franek, któremu trafiło się miejsce w pierwszym rzędzie przy pani przewodnik.



Zwiedzanie trasy podziemnej jest ciekawe, choć jak dla mnie było zdecydowanie za szybko i na powierzchni, i już pod ziemią. Innej opcji niż zwiedzanie w grupie i z przewodnikiem w takich miejscach nie ma, ale podejrzewam, że gdyby wpuścić nas tu na zwiedzanie indywidualne to na powierzchnię wrócilibyśmy po całej szychcie i nadgodzinach...


Robić zdjęcia w tym miejscu to także nie lada wyzwanie, ze względu na tempo zwiedzania i panujące ciemności. Tym bardziej jeśli na dzień dobry kaskiem na głowie przymyka się lampę błyskową w aparacie nie wiedząc o tym (tak, to ja... przyznaję się :) Na szczęście moja jak zwykle niezastąpiona mężowska pomoc techniczna błysnęła... i problem z rzekomo niedziałającą lampą szybko się rozwiązał ;) W internecie można znaleźć piękne klimatyczne zdjęcia z kopalni, jednak są one trudne do wykonania w warunkach tradycyjnej wycieczki (albo idziemy z dziećmi, albo z lampą i statywem ;) Światło w komorach gaśnie momentalnie po odejściu pani przewodnik, więc nasze zdjęcia niech po prostu będą zdjęciami... "prosto z trasy" :)


Po powrocie na powierzchnię warto zatrzymać się przy wystawie geologicznej na piętrze (przy wyjściu z windy), na parterze z kolei możemy znaleźć małą prezentację skamieniałości triasowych okolic Tarnowskich Gór.



Na powierzchni dostępny dla zwiedzających jest Skansen Maszyn Parowych. W skansenie zgromadzono ponad 30 eksponatów, wśród nich parowozy i maszyny wyciągowe, pompy parowe, a także wagon cysternę, parowy walec drogowy i kolejowy samobieżny żuraw parowy.

Skansen można zwiedzić oczekując na wyznaczoną godzinę zwiedzania, spacerować można tutaj nawet bez konieczności zakupu biletu - jest dostępny dla wszystkich bezpłatnie. 

   






 








 





 



Przy budynku kopalni swoje miejsce znalazła klatka szybowa czyli szola, która przez 36 lat pracy przewiozła dokładnie 2 224 511 turystów do i z podziemi Zabytkowej Kopalni Srebra. Ze względów bezpieczeństwa przeszła na emeryturę i doczekała się remontu, a jej miejsce w kopalni zajęła winda osobowa. Ta z kolei nie wszystkim przypadła do gustu, ale jest tańsza w utrzymaniu. 


W budynku kopalni znajdziemy jeszcze kiosk z pamiątkami, sklepik z minerałami, biżuterią i skamieniałościami, a także restauracja "Nad Aniołem". W restauracji serwowane są posiłki na mniejszy i większy głód m.in. naleśniki (11,90 zł), bigos, fasolka lub flaczki (12 zł), cztery rodzaje pierogów (po 11 zł), rosół i zupa pomidorowa (5 zł) lub żurek (6 zł), są także większe zestawy od placka po węgiersku po żeberka z ciapkapustą, roladę, pieczeń czy schabowy z dodatkami (od 16,90 do 22,90 zł za zestaw), do tego desery (pucharek lodowy lub owocowy w cenie 7-8 zł) czy zimne i gorące napoje.


Kiosk z pamiątkami w dniu naszych odwiedzin był nieczynny, więc chłopcy zdecydowali się na pamiątkowe monety z automatu, ostatecznie z okienka wypadły monety ze Sztolni Czarnego Pstrąga (innych już nie było), więc wzięliśmy to za zapowiedź naszej kolejnej wyprawy pod ziemię.


Po dawnej świetności górniczej pozostało także coś w herbie miejskim Tarnowskich Gór, są to górniczy pyrlik i żelazko.



Dwie łódki ludzi były świadkami marzenia Antosia żeby zorganizować jego urodziny w kopalni, niestety na razie poza ofertą Kopalni Soli w Wieliczce nie słyszałam o możliwości organizacji urodzin dla pięciolatków pod ziemią. Ale z tej okazji planujemy zabrać go do pewnej nieznanej mu jeszcze kopalni i wierzymy, że z takiego prezentu urodzinowego także się ucieszy. 

I chyba już wiem dlaczego dzieci tak lubią wycieczki pod ziemię...


 ...dla nich to przecież zupełnie inny świat: nieco mroczny, tajemniczy i nieodkryty. 

*

A propos podziemi są już dostępne specjalne przewodniki opisujące podziemne trasy turystyczne, wśród nich jest także jeden bezpłatny. Zostaliśmy kiedyś obdarowani tym niewielkim, ale pełnym informacji wydawnictwem "Podziemne Trasy Turystyczne Polski". Jeśli kiedyś gdzieś go zauważycie to weźcie ze sobą.


  *



Informacje & adresy:

Zabytkowa Kopalnia Srebra
ul. Szczęść Boże 81
42-600 Tarnowskie Góry 
tel. 32 285 29 81
strona internetowa: www.kopalniasrebra.pl

6 komentarzy:

  1. Widzę, że wycieczka się udała i dzieci bardzo zadowolone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bardzo i ciągle pytają o następny raz...

      Usuń
  2. Super wycieczka. :) Post pięknie zrobiony:)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie. W skansenie byłem jesienią ubiegłego roku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam ten wpis o skansenie :) Polecam też innym, bo jest dużo ciekawych i szczegółowych zdjęć:
      http://szlakiibezdroza.blogspot.com/2013/10/tarnowskie-gory-skansen-maszyn-parowych.html

      Usuń
  3. Świetna wycieczka :) Nasze jeszcze chyba za małe na taki zjazd ale dobrze wiedzieć o skansenie. Pociągi to one kochają :) Chyba zgapimy wyjazd do skansenu ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 FrAntki Wędrowniczki , Blogger