Wędrujemy... Na Kiczerę

U schyłku jesieni a na początku zimy kiedy wiele osób z nadzieją patrzyło w niebo wyczekując pierwszego śniegu wybraliśmy się do Międzybrodzia Żywieckiego z konkretnym śnieżnym oczekiwaniem, które mieliśmy nadzieję spełnić. Kiedy w obliczu tegorocznej zimy przypominam sobie jak tego dnia cieszyliśmy się każdym znalezionym gramem śniegu to naprawdę... muszę się uśmiechnąć ;)

Widok z Kiczery na górę Żar

Trasa którą chcemy Wam dziś polecić to pętla, a właściwie dwie pętle do wyboru. Obie biegną przez bardzo ciekawy i widokowy szczyt Kiczery. Kiczera wznosi się na wysokość 827 m n.p.m. i jest sąsiadką bardziej znanej góry Żar. Nie zliczę ile razy byliśmy na górze Żar i naprawdę nie wiem jak to się stało, że dopiero tej zimy dowiedzieliśmy się, że w tak bliskim sąsiedztwie popularnego i często odwiedzanego przez turystów Żaru jest drugi bardzo ciekawy szczyt, który także warto odwiedzić.


Wycieczkę rozpoczynamy na parkingu przy dolnej stacji kolei linowo-terenowej na górę Żar w Międzybrodziu Żywieckim. Stamtąd na szczyt Żaru wyjeżdżamy korzystając z kolei albo wędrujemy do góry czarnym szlakiem. W krótkie zimowe dni, jeśli jest taka możliwość, stawiamy na kolejkowe ułatwienia, a poza tym na czarnym szlaku była tego dnia prawdziwa śnieżna zamieć ponieważ na stoku narciarskim, którego bokiem przebiega ten szlak, pracowało kilka armatek śnieżnych :)


Tym razem na szczycie góry Żar niesamowicie mocno wiało, z uwagi na przejmujące zimno w ciągu kilku sekund po prostu stamtąd uciekliśmy. Na szczęście kilkadziesiąt metrów dalej, już na szlaku, było o wiele spokojniej.


Z góry Żar szlakami czerwonym z zielonym i dalej czerwonym wędrujemy na Kiczerę. Nieco wcześniej tą samą drogą szła Pani Zima, bo widzieliśmy, że zostawiła dla nas kilka ładnych śladów, które zresztą mieliśmy nadzieję tego dnia zobaczyć. Chłopcy najbardziej cieszyli się z mini lodowisk utworzonych z zamarzniętych kałuż.


Trasa jest spokojna i spacerowa - bez większego wysiłku po przejściu nieco ponad 2 km od górnej stacji gdzie wysiedliśmy z wagonika kolejki dotarliśmy na Kiczerę. Według mapy powinno to zająć ok. 45 minut (podany czas jest możliwy do osiągnięcia bez dzieci i bez fascynujących lodowych kałuż po drodze ;) Szczyt Kiczery jest widokowy, choć tego dnia niestety nie zobaczyliśmy jak bardzo, ale planujemy powrót, bo i szlak, i ta okolica ma swój urok.


Przebieg trasy: Góra Żar - Kiczera


Ognisko z widokiem na góry? Tutaj jest to możliwe :) Jeśli jesteście chętni na wspólny spacer na Kiczerę wiosną i ognisko z widokiem na góry to zaglądajcie do nas na naszym profilu fb (tutaj). Mamy to w planach :)


Z Kiczery można wrócić na Żar tą samą drogą lub zejść szlakiem żółtym z czerwonym na Przełęcz Isepnicką. Po przejściu ok. 800 m w dół znaleźliśmy się na Przełęczy Isepnickiej, a tam mieliśmy do wyboru dwie trasy. Pierwsza prowadzi szlakiem zielonym i zielonym z czerwonym z powrotem na górę Żar i liczy ok. 2,7 km. Przejście tej trasy powinno teoretycznie zająć nam godzinę. Z góry Żar wracamy na parking kolejką lub czarnym szlakiem - to kolejne prawie 2 km i pół godziny marszu w dół.


Na szczycie Żaru (jak i pod szczytem) warto zabawić dłużej, szczególnie od wiosny do jesieni. Więcej o atrakcjach jakie kryje ta góra w naszym wpisie: Wędrujemy... Góra Żar.


My wybraliśmy drugą opcję i z Przełęczy Isepnickiej szlakiem (uwaga!) także zielonym, który początkowo na krótkim odcinku biegnie ze szlakiem czerwonym, zeszliśmy do Międzybrodzia Żywieckiego prosto na parking gdzie zostawiliśmy samochód. Końcówka tej trasy to już spacer przez miasto czarnym szlakiem. Ta trasa liczy ok. 3,7 km i zajmuje ok. 1 godz. i 10 minut (jak zawsze teoretycznie ;)


Na koniec na nasze głowy posypał się z nieba śnieg - dla nas pierwszy tej zimy :) Ale jak chyba wszyscy mogliśmy się już przekonać to był dopiero początek tej prawdziwej zimy, która nadeszła potem i trwa nadal :) Po zabawie na zamarzniętych kałużach zabawą nr 2 okazała się być gra w kamienne boule na zamarzniętej płytkiej rzece. To były chyba pierwsze tego typu zawody na świecie ;)



Na koniec - jeśli zgłodnieliście to najbliższym miejscem gdzie możecie zjeść jest Restauracja Lotnicza, znajdująca się w budynku zaraz obok parkingu. Oferuje dobre obiadowe dania w równie dobrych cenach. W menu są zupy: barszcz, rosół, pomidorowa, żurek z ziemniakami, kwaśnica z żeberkiem (od 3 do 9 zł), są także pierogi z mięsem, szpinakiem lub ruskie (10 zł), placki ze śmietaną (7 zł) lub jadło drwala (17 zł) oraz zestawy obiadowe w cenie 21-24 zł a w nich m.in. kotlet z ziemniakami i kapustą, pieczeń z kluskami i surówką, devolay lub dorsz z frytkami i sałatką.

1 komentarz:

  1. Uwielbiam tak spacerować po górach i je zdobywać. Super wyprawa! Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 FrAntki Wędrowniczki , Blogger