Wędrujemy... Na Błatnią przez Klimczok

Pogodna sobota października w okresie złotej polskiej jesieni... Takiego dnia żal nie spędzić w górach. Wiedzieliśmy, że nie tylko my wpadniemy na tak dobry pomysł, więc postanowiliśmy że nie pojedziemy daleko - padło na najbliższe nam Bielsko i pętlę prowadzącą z Bielska na Szyndzielnię i przez Błatnią z powrotem do Bielska.


Samochód zostawiliśmy w centrum Bielska w uliczce niedaleko dworca. Krok drugi - z przystanku przy ul. Warszawskiej podjechaliśmy autobusem pod Szyndzielnię.

Drogę w górę pokonaliśmy "na skróty" korzystając z kolei linowej - oczywiście po odstaniu w kolejce, co przewidywaliśmy, dlatego staraliśmy się być pod Szyndzielnią jak najwcześniej.


Krok trzeci - z górnej stacji kolejki idziemy do schroniska na Szyndzielni, a stamtąd w kierunku Klimczoka. Ze schroniska na Szyndzielni prowadzą szlaki - żółty na szczyt Klimczoka i czerwony którym można dojść do Schroniska PTTK Klimczok. Początkowo oba szlaki biegną razem. Na tym odcinku mijaliśmy wiele osób, dopiero kiedy po przejściu ok. 1 km od schroniska zeszliśmy na czarny szlak zrobiło się cicho i spokojnie. Szczyt Klimczoka ominęliśmy celowo, po drodze usłyszeliśmy, że na popularnej szczytowej polance na Klimczoku możemy już nie zmieścić się z naszym kocykiem, dlatego postanowiliśmy że rozłożymy go na Błatniej ;) Jednak jeśli chcecie odwiedzić tę widokową polankę na szczycie Klimczoka to wystarczy trzymać się żółtego szlaku. A nasz czarny szlak po kolejnym kilometrze spotyka się ze szlakiem żółtym, który schodzi z Klimczoka i prowadzi już na Błatnią.

Jeden z odcinków żółtego szlaku prowadzi przez Rezerwat przyrody Stok Szyndzielni, który o tej porze roku pełen był pięknych rudych buków. Pomiędzy schroniskami na Szyndzielni i Błatniej czeka nas ok. 6,5 km spacer, który według mapy powinien zająć dwie godziny. Jeszcze zanim dotarliśmy do schroniska na Błatniej zatrzymaliśmy się na szczytowej polance gdzie z rozłożeniem kocyka nie było problemu, właściwie prawie cała polanka była nasza, a widoki były piękne :)


W kolejnym etapie naszej wędrówki zeszliśmy do Schroniska PTTK Na Błatniej. Po wcześniejszym w tym dniu postoju w schronisku na Szyndzielni to na Błatniej okazało się być o wiele bardziej przyjazne turystom. Jeśli planujecie zjeść coś na tej trasie to polecamy zatrzymać się na Błatniej - choć w taki pogodny dzień wszędzie trzeba liczyć się z kolejkami i dłuższym oczekiwaniem to tu spotkaliśmy się ze sprawniejszą i szybszą obsługą, na plus były także większe i lepiej wyglądające porcje za tę samą lub mniejszą cenę niż w schronisku na Szyndzielni.

 
Nie wiem jak to się stało, naprawdę, ale tym razem... brakło nam dnia :) Pierwszy raz zdarzyło się, że drogę powrotną w dół pokonywaliśmy już po zachodzie słońca, szkoda że już bez jesiennych widoków, ale na szczęście szybko, bezpiecznie i bez świecących w leśnej gęstwinie oczu, czego niektórzy się obawiali ;)

Ze schroniska na Błatniej schodziliśmy niebieskim szlakiem do Bielska-Białej Wapienicy. Po drodze przechodzimy przez Rezerwat przyrody Jaworzyna i mijamy zaporę na zbiorniku Wielka Łąka. Szlak prowadzi w dół łagodnie, dość stromy jest tylko odcinek przed zaporą.

Niebieski szlak dochodzi do przystanku (ul. Zapora) skąd autobusem nr 16 wróciliśmy do centrum Bielska (ul. Piastowska) niedaleko miejsca gdzie zostawiliśmy nasz samochód.


Jeśli czas Wam pozwoli warto (bardzo!) odwiedzić jeszcze znajdujące się w sąsiadującym z Wapienicą Jaworzu Muzeum Fauny i Flory Morskiej i Śródlądowej.

Polecamy także inną prostą i widokową pętlę w tej okolicy, więcej o niej tutaj: Wędrujemy... Szyndzielnia - Klimczok - Bystra. Pętla ta jest idealna kiedy w pogodny dzień chcecie uciec z bardziej uczęszczanych szlaków, a nacieszyć się pięknymi widokami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 FrAntki Wędrowniczki , Blogger