sobota, 25 marca 2017

Platforma w Woli Kroguleckiej

Z naszej wakacyjnej bazy w Jaworkach nie raz wybieraliśmy się w bliższą i dalszą okolicę, dzięki temu mieliśmy okazję odwiedzić m.in. leżący około godziny drogi od Jaworek Nowy Sącz, a w nim uroczy skansen pełen historii i powstałe tuż obok niego niezwykle ciekawe Miasteczko Galicyjskie. Ale dziś jeszcze o nich nie napiszemy, będzie za to o pewnej dość oryginalnej w konstrukcji atrakcji turystycznej, którą znaleźliśmy przy okazji tej wycieczki.



Wracając z Nowego Sącza do Jaworek zaliczyliśmy zakręconą platformę widokową w Woli Kroguleckiej, niewielkiej miejscowości leżącej w Beskidzie Sądeckim kilka kilometrów od Starego Sącza. Najłatwiej dojechać tu z miejscowości Barcice - w centrum tego miasteczka jest znak, który poprowadzi Was dalej. 


Platforma znajduje się na wysokości ok. 550 m n.p.m. Ten widokowy "ślimak" przyciąga oryginalnością i wyjątkowym kształtem. Można z niego podziwiać całą Dolinę Popradu. Roztaczają się stąd rozległe widoki na pasmo Jaworzyny Krynickiej, Radziejowej, a także fragment Kotliny Sądeckiej oraz najwyższe szczyty Beskidu Wyspowego, przy dobrej pogodzie podobno widać również niektóre szczyty Gorców.


Obok "ślimaka" powstała wiata z paleniskiem, niewielki plac zabaw dla dzieci z piaskownicą, ławki, toaleta i parking na kilka samochodów.

piątek, 24 marca 2017

Droga Pienińska

Droga Pienińska, jeden z najpiękniejszych szlaków w Pieninach, biegnie ze Szczawnicy prawym brzegiem Dunajca do Czerwonego Klasztoru na Słowacji. Ta długa i w większości płaska trasa znaczona czerwonym szlakiem jest idealna na spacer, także z wózkiem, lub wycieczkę rowerową. W wersji spacerowej testowaliśmy ją przy okazji wędrówki z Palenicy przez słowacką Leśnicę do Szczawnicy (link). Teraz czas na rower!


Nawet jeśli nie macie rowerów ze sobą to nic straconego. W Szczawnicy są dobrze wyposażone wypożyczalnie rowerów, gdzie znajdziecie rowery i dla dzieci, i dla siebie, a także przyczepki lub foteliki rowerowe. Niektóre z wypożyczalni oferują możliwość pozostawienia wypożyczonych rowerów np. w Sromowcach, wtedy całą ok. 12 kilometrową trasę pokonujemy tylko w jedną stronę. Plusem takiego rozwiązania jest możliwość powrotu ze Sromowców do Szczawnicy już w inny sposób, nawet na tratwie flisackiej z przystani w Sromowcach.


Ceny za wypożyczenie są podobne, koszt wypożyczenia roweru na cały dzień to średnio 20-25 zł (za godzinę 4-5 zł), roweru z przyczepką lub fotelikiem od 25 do 30 zł (5-6 zł za godzinę). My korzystaliśmy z wypożyczalni Pod Kolejką w Szczawnicy (link). Zapamiętajcie ten adres jeśli będziecie musieli szukać serwisu rowerowego, w wypadku jakiejkolwiek awarii tutaj na pewno Wam pomogą.

wtorek, 14 marca 2017

Spływ przełomem Dunajca

Nie można chwalić uroku Pienin i nie napisać o spływie przełomem Dunajca. Przełomem Dunajca można spłynąć już nie tylko tratwą, są też alternatywy takie jak rafting, ale doszliśmy do wniosku, że jako pienińsko-uzależnieni i mający w planach kolejny powrót w te okolice najlepiej będzie jak zaczniemy od podstawowego środka transportu po Dunajcu, a inne opcje zostawimy na kolejny raz




W sezonie wakacyjnym kolejki na spływ są długie, a nawet bardzo bardzo długie. Jeśli chcecie uniknąć stania naprawdę nie wiadomo jak długo to warto przyjechać na przystań z samego rana (od maja do września kasy czynne od godz. 8:30) albo skorzystać z usług lokalnych firm, które pośredniczą w dowozie na spływ i załatwiają bilety "bez kolejki". Koszt tej operacji to 49 zł za bilet czyli tyle samo ile w kasie spływu + 10 zł za dowóz ze Szczawnicy na przystań (dla dziecka do lat 10 odpowiednio 24,5 zł + 5,5 zł). Myślę, że warto. Takie wyjazdy organizuje m.in. Pienińskie Centrum Turystyki w Szczawnicy (link) lub firma Szewczyk Travel (link).


Ponieważ dzień naszego spływu pięknie się zapowiadał, więc na miejscu zbiórki nie było niespodzianki - uzbierała się nas naprawdę spora grupa jednak wszyscy sprawnie zapakowali się do podstawionych autobusów i ze Szczawnicy pojechaliśmy do Sromowców Wyżnych (Kąty) prosto na przystań. Gdyby nie pomyłka naszego kierowcy co do godziny o której mamy stawić się już przy tratwach to byłoby idealnie, bo faktycznie szybko, sprawnie i bez kolejki. A kolejka do kasy tego dnia była naprawdę bardzo długa.

sobota, 11 marca 2017

Na Wysoką

Wysoka to był pierwszy zdobyty przez nas szczyt w Pieninach, a dokładnie w Małych Pieninach. Chociaż z daleka góra ta wydawała się nie-aż-tak-Wysoką to okazało się, że nazwa tego szczytu jest jak najbardziej odpowiednia, a szczyt jak wydawał nam się blisko, tak okazał się być daleko. 


Wysoką za cel wędrówki wybraliśmy dla pięknych widoków ze szczytu i z powodu mniejszej popularności w porównaniu z innymi widokowymi szczytami. Kto w sezonie wchodził na Trzy Korony lub Sokolicę wie o czym piszę. Na Wysokiej tłoku nie ma, a widoki także są piękne i rozległe.


W urzędowych i oficjalnych publikacjach Wysoka widnieje pod nazwą Wysokie Skałki. Szczyt zaliczany jest do Korony Gór Polski



Na Wysoką można dojść wędrując grzbietem Małych Pienin - tutaj nasza trasa od Palenicy do Schroniska pod Durbaszką, którą w dłuższym wariancie można przedłużyć właśnie o wejście na Wysoką. Jest to jedna z najciekawszych tras turystycznych w Małych Pieninach. Piękny widokowy szlak ze Szczawnicy do Jaworek przez Wysoką liczy prawie 15 km. 

piątek, 24 lutego 2017

"Odbicie" w Muzeum Śląskim

Do 17 września 2017 roku w Galerii jednego dzieła w Muzeum Śląskim można podziwiać wystawę Reflection/Odbicie. Jej autorem jest pochodzący z Izraela rzeźbiarz Dani Karavan, który znany jest w świecie sztuki jako autor monumentalnych instalacji rzeźbiarskich.



Instalacja Reflection/Odbicie przygotowana została specjalnie z myślą o okazałej przestrzeni Galerii jednego dzieła w Muzeum Śląskim, która znajduje się 14 metrów pod ziemią. Sama Galeria jest sześcianem o wysokości 13 metrów.



poniedziałek, 20 lutego 2017

Na Skrzyczne nie tylko kolejką

Choć na Skrzyczne można wjechać wygodną kanapą aż na sam szczyt w mniej więcej 30 minut i wielu turystów wybiera tę opcję zdobycia szczytu to my będziemy Wam to odradzać. I niech Was nie kuszą te urocze słoneczne daszki ;) Warto po pierwszym etapie, czyli kiedy wjedziemy na Jaworzynę, porzucić kanapę i resztę trasy przejść szlakiem. Szlak przewidziany jest na około godzinną wędrówkę i jest bardzo widokowy. Uważać trzeba jedynie na jadących w dół rowerzystów, choć i oni raczej uważają na turystów. 



Dojeżdżamy do Szczyrku i zostawiamy samochód przy głównej drodze, dość daleko od dolnej stacji kolejki, ale jest piękne i słoneczne niedzielne przedpołudnie, więc trzeba się cieszyć, że jak zwykle jedno ostatnie miejsce jeszcze się dla nas znalazło. Po kilku minutach docieramy pod dolną stację kolei linowej. I tu niespodzianki nie ma, kolejka chętnych do wjazdu kanapą jest długa. Kupujemy bilety i za chwilę mkniemy na krzesełkach w górę do stacji pośredniej kolejki na Hali Jaworzyna.


Kolej linowa na Skrzyczne składa się z dwóch odcinków: Szczyrk – Jaworzyna i Jaworzyna – Skrzyczne. Ceny biletów: 7 zł za pierwszy odcinek, 8 zł za drugi w jedną stronę i za jedną osobę. Podróż naszej czwórki tylko pierwszym odcinkiem kosztowała 56 zł. Gdybyśmy z Jaworzyny chcieli jechać jeszcze wyżej, a później wrócić, to musielibyśmy dołożyć kolejne 64 zł, bo tyle wynosi koszt przejazdu drugim odcinkiem dla czterech osób. Dzieci do lat 4 nie płacą za przejazd, biletów ulgowych lub rodzinnych brak.


Hala Jaworzyna - tutaj znajdujemy się już na wysokości 920 m.  
 

czwartek, 16 lutego 2017

Palmiarnia w Łodzi

W zeszłym roku zapoczątkowaliśmy pewną tradycję żeby w czasie ferii zimowych odwiedzać nie tylko góry, ale i miasta. W zeszłym roku była to Warszawa, a w tym roku padło na Łódź gdzie spędziliśmy dwa dni. Na początek coś co zawsze cieszy oko w środku zimy - Palmiarnia Ogrodu Botanicznego w Łodzi - bardzo ładna, bardzo ciepła i bardzo zielona. Mniejsza niż nasza gliwicka, ale bardzo przytulna. Tęsknicie za zielenią? Jeśli tak to mamy na to radę, to znaczy wpis :)



 
Palmiarnia czyli zielony ogród w środku miasta, to miejsce które szczególnie przyjemnie odwiedza się zimą. Można kochać zimę, mróz i śnieg, ale tak ciepła i zielona odmiana zawsze się przyda. I w Łodzi jest miejsce gdzie możemy mieć lato w środku zimy. Palmiarnia stoi w pięknym otoczeniu dużego i zadbanego Parku Źródliska - wpisanego do rejestru zabytków najstarszego parku w Łodzi.  


Przed Palmiarnią w rzeźbionym gniazdku mieszka Wróbelek Ćwirek. Ta niewielka rzeźba jest częścią szlaku Łódź Bajkowa. Projekt ten powstał aby przypominać o bogatym dorobku łódzkiej animacji - w różnych częściach Łodzi stoją rzeźby postaci powstałych w Studio Małych Form Filmowych Se-ma-for.


Po zakończonym w 2003 roku bardzo poważnym remoncie łódzka Palmiarnia zyskała kilka ciekawych i nowoczesnych rozwiązań technologicznych co czyni ją jedną z najnowocześniejszych palmiarni w Europie. Działa tu m.in. nowoczesne ogrzewanie - w pawilonach na pżno szukać grzejników czy innych źródeł ciepła - instalacja grzewcza znajduje się w szklanych ścianach. Jest tu także system automatycznego sterowania klimatem, który w zależności od potrzeb rosnących tu gatunków potrafi sam wietrzyć otwierając i zamykając okna, zaciemnić pawilon lub aby podnieść wilgotność także go zamglić.

  

Muzeum Toruńskiego Piernika

Toruń to dla nas najpiękniejsze miasto w Polsce. Dlaczego? Kiedyś tu mieszkaliśmy, więc poznaliśmy go z każdej strony i jeśli tylko jest okazja to zawsze z radością do niego wracamy i pokazujemy dzieciom jego piękne zakamarki. To piękne i zabytkowe miasto, kojarzone jest oczywiście z piernikami, które są symbolem miasta już od ponad 600 lat! Oczywiście w mieście, które ma tak bogate piernikowe tradycje, znalazło się miejsce gdzie można poznać wielowiekową niezwykle ciekawą historię tych wyjątkowych wypieków.



Muzeum Toruńskiego Piernika to jedno z dwóch muzeów w Toruniu, które wprowadzą Was w słodki i pachnący świat toruńskich pierników. To które chcemy Wam dziś pokazać mieści przy ul. Strumykowej 4 i jest stosunkowo nowym oddziałem Muzeum Okręgowego w Toruniu. Drugim muzeum jest Żywe Muzeum Piernika (prywatna inicjatywa przy ul. Rabiańskiej 9). Ponieważ o jednym i drugim mówi się "muzeum piernika", więc oba bywają mylone, zdarza się, że mając rezerwację w jednym miejscu turyści trafiają do drugiego. Warto upewnić się które chcecie odwiedzić i zapisać dobry adres. A które warto odwiedzić? Nie wiem czy ten wpis Wam pomoże w decyzji, bo my mówimy... oba :) Ale wszystko da się pogodzić. Muzeum Toruńskiego Piernika warto odwiedzić i zwiedzić, a na piernikowe warsztaty można umówić się do Żywego Muzeum Piernika.



Muzeum Toruńskiego Piernika znajduje się w budynku byłej XIX-wiecznej fabryki pierników Gustawa Weesego. To dzięki niemu pierniki z Torunia się wyrobami znanymi na całym świecie. Muzeum na 1200 m2 prezentuje wielowiekową historię piernika w atrakcyjny i interaktywny sposób, tak że każdy niezależnie od wieku znajdzie tu coś ciekawego dla siebie.


Nasza wizytę w tym miejscu zaczęliśmy od warsztatów pieczenia pierników, na które trzeba się wcześniej umówić. Warsztaty odbywają się o pełnych godzinach od 10:00 do 17:00 w miesiącach maj - wrzesień i od 10:00 do 15:00 w miesiącach październik - kwiecień. Aby wziąć udział w warsztatach konieczna jest rezerwacja - można jej dokonywać w godz. od 8:00 do 16:00 od poniedziałku do piątku pod nr tel. 56 656 70 79 albo 56 656 70 87 oraz drogą mailową: dhtp@muzeum.torun.pl oraz kasapiernik@muzeum.torun.pl. Z warsztatów wychodzi się oczywiście z własnoręcznie zrobionym piernikiem, nie jest on jadalny, ale jako pamiątka - uroczy i trwały. 


Nasza grupa była dość liczna, ale każdy miał dość miejsca, ciasta i przyrządów potrzebnych do tego aby jak niektórzy mówili... "pierniczyć" ;) Na warsztatach wszystko było jasno i spokojnie tłumaczone, więc pierniki musiały się udać.

środa, 15 lutego 2017

Pumptrack na bielskich Błoniach

Przy okazji ostatniego wpisu o zimowej Koziej Górze przypomniał mi się pewien jesienny dzień spędzony na bielskich Błoniach. O Błoniach i ich atrakcjach już kiedyś wspominałam tutaj, a tym razem na dłużej zatrzymamy się przy torze do jazdy na rowerze, którym w tym miejscu już kilku lat cieszą się miłośnicy dwóch kółek.


Mówiąc najprościej tor pumptrack to bezpieczny rowerowy plac zabaw. Składa się z usypanych, ubitych i odpowiednio wyprofilowanych garbów oraz zakrętów. Dzięki odpowiedniej budowie jazda na nim możliwa jest praktycznie bez pedałowania i nie wymaga specjalistycznego sprzętu i umiejętności. Jazda na tym zapętlonym torze rozwija koordynację ruchową, zmysł równowagi i angażuje wszystkie grupy mięśniowe. Jego zaletą jest to że jest dla wszystkich - korzystać z takiego toru mogą młodsi na mniejszych rowerkach i starsi na większych. Nabyte na torze umiejętności przydają się nawet podczas zwykłej jazdy na rowerze po mieście. 


Tor w Bielsku ma 115 m długości i znajduje się między polem do minigolfa a skateparkiem. Jest on dostępny przez cały rok od godz. 7:00 do 22:00.

sobota, 28 stycznia 2017

Kozia Góra zimą

Kozia Góra już miała swoje pięć linijek na blogu jesienią. Dziś dopisuję kolejne linijki, ale tym razem Kozia Góra wystąpi w odsłonie zimowej, bo również zimą jest to górka przyjazna do zdobycia dla mniejszych i większych turystów. Kozia Góra liczy jedynie 683 m n.p.m. i zdobywa się ją spacerowo mając kilka szlaków do wyboru (więcej informacji o szlakach na Kozią Górę znajdziecie w pierwszym wpisie tutaj). Dodatkowym plusem jest schronisko czynne o każdej porze roku, także zimą, gdzie można odpocząć, ogrzać się i posilić na dalszą lub powrotną drogę.





Na wejście wybraliśmy ten sam szlak co wcześniej czyli zielony prowadzący przez Cygański Las, a dalej dawnym torem saneczkowym. Na trasie znaleźliśmy sporo śniegu, sporo lodu, brakowało nam tylko słońca, słońca i jeszcze raz słońca. Szlak od początku do końca był wyraźnie wydeptany, bez ryzyka zabłądzenia, zgubienia butów w śniegu lub zakopania się po drodze. Miejscami droga była skuta lodem, ale dla dzieci to akurat było wielką radością.


poniedziałek, 23 stycznia 2017

Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu

O Zabrzu i jego atrakcjach na blogu było już nieraz. Teraz czas na kolejne miejsce warte polecenia - Muzeum Górnictwa Węglowego, które znajduje się na Szlaku Zabytków Techniki. Wciąż jest mało znane, a warte tego by go odwiedzić tym bardziej, że znajduje się bardzo blisko popularnych celów wielu turystów - Kopalni Guido i Sztolni Królowa Luiza. Jednak jeśli chcecie to zrobić macie na to czas niestety tylko do końca stycznia. Budynek w którym mieści się Muzeum Górnictwa Węglowego przeznaczony jest do gruntownego remontu. Czy muzeum zostanie w tym miejscu? Tego niestety nie wiem.




Muzeum Górnictwa Węglowego wpisuje się w górniczą historię Zabrze, to właśnie w tym mieście pod koniec XVIII wieku powstała pierwsza na Górnym Śląsku kopalnia węgla kamiennego


Muzeum jest duże, ciekawe i mieści się w pięknym zabytkowym budynku dawnego starostwa powiatowego przy ul. 3 Maja 19 w Zabrzu. Znajduje się tu wiele ekspozycji, które w pierwszej kolejności pokazują historię węgla i górnictwa, ale nie tylko. Wiele tu wystaw stałych, często zmieniają się wystawy czasowe. Zbiory muzeum liczą podobno 38 tysięcy eksponatów!