Kolejka linowa "Elka" w Parku Śląskim

W pogodne sobotnie październikowe popołudnie znów odwiedziliśmy Park Śląski, tym razem za cel obraliśmy otwartą we wrześniu czyli wciąż jeszcze pachnącą nowością kolejkę linową "Elka".


Przyznam, że gdyby nie tęskne spojrzenia dzieci w kierunku kolejki przy okazji naszych poprzednich wypraw do Parku to pewnie nie wybrałabym się tam wcześniej niż wiosną, no ale... gdzież tam do wiosny :)

Godz. 16:22 - zostawiamy samochód na parkingu przy Wesołym Miasteczku, plusem jest to że parkujemy niemal pod samą stacją, minusem jest tradycyjna weekendowa opłata za postój czyli 10 zł (tutaj więcej o parkingach w Parku Śląskim).

Godz. 16:24 - dotarliśmy do stacji przy Wesołym Miasteczku i zajęliśmy miejsce na końcu "ogonka" do biletomatów - bo taki automatyczny system sprzedaży biletów tu przyjęto.




Tu byliśmy o godz. 16:43.




Godz. 16:54 stajemy przed biletomatem (akurat brakło papieru, ale dzięki temu wiemy jak to urządzenie niezwykle ciekawie wygląda w środku :) Czyli w kolejce staliśmy dokładnie 30 minut.

Czynne były dwa z trzech dotykowych biletomatów. Dyżurowali przy nich pan lub pani z obsługi kolejki - w razie problemów służyli pomocą. Aby kupić bilety wybraliśmy opcję "bilet indywidualny", następnie należało wpisać rok urodzenia danej osoby (była nas trójka, więc czynność tę trzeba było powtórzyć trzy razy), na koniec automat podsumowuje nas stosowną sumą i prosi o zapłatę, w naszym przypadku było to 39 zł za bilet normalny i dwa bilety ulgowe "tam i z powrotem". Biletomat wydaje resztę - nam wydał z 50 zł, ale widzieliśmy dwójkę ludzi usiłujących u kolejkowych sąsiadów rozmienić banknot 100 zł żeby kupić bilety dla siebie, więc nie polecamy częstowania biletomatów wysokimi nominałami. Zaraz po wydaniu reszty automat uszczęśliwił nas biletami.



Z biletami kolejno przechodzimy przez bramki i czekamy na peronie, tu na szczęście kolejki już nie było, ruch odbywał się na bieżąco i mieliśmy całą gondolę dla siebie.



Gondola po peronie przesuwa się bardzo wolno, spokojnie można wsiąść z dziećmi i wózkiem, w razie czego obsługa jeszcze spowalnia wagonik lub go zatrzymuje. Na peronie są dwa stanowiska - jedno dla jadących kanapą, drugie dla korzystających z gondoli. W regulaminie korzystania z kolejki jest punkt dotyczący przejazdu kanapą, obowiązuje tu kryterium wzrostu - granicą jest 125 cm. Na szybie znajduje się stosowna miarka gdyby ktoś miał wątpliwości. Niestety dzieci o wzroście poniżej 125 cm mogą być przewożone tylko w gondolach.



O godz. 16:59 startujemy ze stacji "Wesołe Miasteczko", do stacji "Stadion Śląski" dotarliśmy o 17:13 czyli odcinek 2200 m pokonaliśmy w 14 minut. Niestety w czasie kiedy staliśmy w kolejce "uciekło" nam przyjemne popołudniowe słońce i trochę już pociemniało...



Co i jak widać z góry? Dzięki "Elce" mogliśmy podziwiać Park, który już pokolorował się pięknie-jesiennie. Z bliska można zobaczyć Stadion Śląski, z góry można przyjrzeć się Rosarium, promenadzie gen. Jerzego Ziętka czy Wesołemu Miasteczku, które o tej porze śpi już snem posezonowym. Polecam film z testowego przejazu kolejką udostępniony na stronie Parku Śląskiego, jest na nim pokazana cała trasa przejazdu.

 






 








Po opuszczeniu gondoli na stacji "Stadion Śląski" schodzimy z peronu po schodach w dół i z drugiej strony znów wspinamy się schodami do góry. Po drodze mijamy biletomaty (znów czynne dwa, jednak kolejka do nich dużo mniejsza niż na stacji gdzie wsiadaliśmy, do tego ich lokalizacja jest o wiele dogodniejsza niż na pierwszej stacji), za to na kolejkę natknęliśmy się już na samym peronie, staliśmy w niej ok. 5 minut


Do gondoli wsiedliśmy tym razem w towarzystwie kilkumiesięcznego młodego człowieka, jego wózka i miłych rodziców, nie protestowałam bo gonole są przestronne, ale gdyby chciano nas tu upakować w ósemkę to by już nie przeszło, w końcu to kolejka raczej rekreacyjna, a nie transportowa.








Czas przejazdu trasą z powrotem to znów 14 minut, o godz. 17:36 wysiedliśmy na stacji "Wesołe Miasteczko".

Dopiero kiedy jechaliśmy z powrotem zauważyłam, że nasze bilety są ważne do godz. 17:58 czyli tylko godzinę od chwili zakupu - dość zaskakujące rozwiązanie.

Niektórym gondole w tym miejscu nie przypadły do gustu, ale jest to dobre rozwiązanie jeśli chodzi o przewóz osób niepełnosprawnych, mniejszych dzieci, wózków czy dziecinnych rowerków, wiele osób wsiadało do gondol z wózkami lub rowerkami. Myślę że następnym razem pojedziemy "Elką" w jedną stronę, a drogę powrotną dzieci mogą pokonać na rowerkach.


Trasa kolejki "Elka"

Minusem dla mnie jest brak biletu rodzinnego, takiego który dostępny jest w innych miejscach Parku Śląskiego - Planetarium, ZOO i Skansen takie bilety posiadają. Co do cen to podzielam zdanie tych którzy uważają, że są za wysokie. Gdybyśmy byli tu w komplecie (czyli 2+2) to za bilety w jedną stronę zapłacilibyśmy 36 zł, w obie to byłby wydatek 54 zł. Przydałyby się jakieś okresowe promocje, karnety czy dołączenie przejazdu "Elką" do wspólnego biletu do Parku Śląskiego (o tym bilecie więcej tutaj).  Na razie "Elka" jako nowość przy wsparciu ładnej pogody nie narzeka na ilość odwiedzających ją gości, czego sami doświadczyliśmy stojąc w kolejce do kolejki ;)


Ławeczki - krzesełka ze starej "Elki"

Cennik:

Dzieci do 3 lat: przejazd bezpłatny
Dzieci i młodzież (od 3 do 16 lat): przejazd w jedną stronę 8 złotych, w obie strony 12 zł
Dorośli: przejazd w jedną stronę 10 zł, w obie strony 15 zł
Niepełnosprawni i osoby powyżej 65 roku życia: przejazd w jedną stronę 8 zł, w obie strony 12 zł
Karta dużej rodziny: rabat 20 procent

Grupy szkolne (co najmniej 15 osób i opiekun): w jedną stronę 6 zł, w obie strony 10 zł.

Informacje o aktualnych godzinach otwarcia kolejki można znaleźć na stronie internetowej (link).



Strona internetowa z informacjami o kolejce (m.in. regulamin, historia i inne ważne, przydatne i ciekawe informacje).

2 komentarze:

  1. Fajna wycieczka! Jaka piekna u Was jesien!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, październik jest dla nas bardzo łaskawy. Wszystkim życzę takiej jesieni...

      Usuń

Copyright © 2014 FrAntki Wędrowniczki , Blogger