Kulig w Rezerwacie Biała Woda

Zima (taka prawdziwa) mam nadzieję jeszcze wciąż przed nami, więc aby zmotywować zimę do przyjścia pokażemy jej jaka potrafi być ładna i biała. Dlatego dziś będzie o tym co z zimą nierozerwalnie związane i bez niej niemożliwe - kulig! Jeden z ostatnich wpisów poświęcony był jesiennej Dolinie Białej Wisełki w Wiśle, która jest idealnym miejscem na zorganizowanie kuligu zimą. A my mamy już dla Was drugie miejsce gdzie można przejechać się saniami w prawdziwie bajkowym otoczeniu. 


Zimowe ferie 2015 spędziliśmy w Jaworkach. Jest to wyjątkowe miejsce, o którym jeszcze nie raz napiszę, bo w planach mamy cykl wpisów o Pieninach czyli idealnym miejscu na rodzinne wakacje, ferie, weekendy... Ze wskazaniem oczywiście na wakacje, bo planując kolejny pobyt w tych okolicach zawsze myślimy o tym czego (znowu!) nie zdążymy zobaczyć, taki tu jest urodzaj miejsc wartych odwiedzenia. A pisząc o Pieninach i rekreacji rodzinnej nie sposób pominąć Jaworek, które ze swoim położeniem, atrakcjami i spokojem są dla nas "bazą" idealną.

Rezerwat przyrody Biała Woda przez wielu uważany jest za najładniejszy wąwóz Pienin - podpisujemy się pod tą opinią. Miejsce to nie dość, że jest wyjątkowo malownicze to idealnie przygotowane do turystyki pieszej i rowerowej. Na zimowych zdjęciach trudniej to zobaczyć, ale droga, która biegnie przez rezerwat jest łatwa, szeroka i jak na szlak turystyczny dobrze utwardzona. Dadzą radę przejść tą drogą małe dzielne nóżki i da radę przejechać wózek na większych kołach. Po drodze znajdziemy liczne mostki, ławeczki i tablice informacyjne. A do tego znajdziemy tutaj to co najważniejsze - ciszę i spokój.





Rezerwat Biała Woda ma powierzchnię ok. 28 hektarów. Utworzono go w 1963 roku po to aby chronić pozostałości po istniejącej kiedyś na tym terenie łemkowskiej wsi Biała Woda, a także florę, faunę i liczne formacje skalne.




Biała Woda zimą okazała się zupełnie inna niż ta, którą poznaliśmy latem - pod śniegową pierzynką była senna, bajkowa i tajemnicza.




Kulig trwał mniej więcej godzinę, w opcji podstawowej mieliśmy do dyspozycji czteroosobowe sanie z miłymi dla ucha dzwoneczkami i dogrzewającą baranicą. Koszt za naszą czwórkę: 80 zł. W przypadku większej grupy warto zamówić dodatkowe opcje jak np. pieczenie kiełbas na ognisku. Wieczorami organizowane są kuligi z pochodniami i góralską muzyką.



Z naszego wakacyjnego lokum do Białej Wody mieliśmy ok. 2 km, więc sanie podjechały bliżej naszej "bazy" i na zakończenie odwiozły nas z powrotem w to samo miejsce. Do pełni szczęścia (mojego) brakowało już tylko słońca, żeby to miejsce na zdjęciach wyglądało tak pięknie jak tylko potrafi, a potrafi, potrafi! Musicie mi uwierzyć, że jest tu pięknie albo przyjechać to sprawdzić - na pewno się nie zawiedziecie :)


Ofert zorganizowania kuligu w rezerwacie Białej Wody nie brakuje. My korzystaliśmy z oferty Gospodarstwa Agroturystycznego “Biała Woda” (ul. Biała Woda 44, Jaworki, tel. 607 044 437).

5 komentarzy:

  1. Byłem w Jaworkach i Wąwozie Homole. Jest tam bajecznie! W ogóle to całe Pieniny są piękne. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam to miejsce, aczkolwiek zimą nigdy tam nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimą zawsze spacerowaliśmy w Wąwozie Homole, to też był nasz zimowy pierwszy w Białej Wodzie :)

      Usuń
  3. Szkoda że zimy są coraz cieplejsze, i o takich zdjęciach można praktycznie pomału zapomnieć.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 FrAntki Wędrowniczki , Blogger