Spacerem... Zamek Pilcza & Dolina Wodącej

W marcu jak w garncu, więc dokładnie tak jak wygląda pogoda za oknem tak i na blogu wpisy zimowe przeplatają się z wiosennymi. Tym razem znów będzie o tym jak szukaliśmy wiosny. A wiosny znów szukaliśmy na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, bo tu jest ona naprawdę wyjątkowa dzięki bogactwu wielu gatunków rosnących tu roślin. W lasach Jury możemy już w marcu podziwiać pierwsze wiosenne kwiaty. I nawet nie trzeba znać nazw tych wszystkich niezwykłych gatunków żeby zobaczyć, że wiosna na Jurze jest naprawdę piękna.


Pierwszym punktem planu naszej wycieczki było zwiedzanie ruin Zamku Pilcza malowniczo położonego w niewielkiej miejscowości Smoleń, często nazywanego także Zamkiem Smoleń i znajdującego się na terenie rezerwatu przyrody o tej samej nazwie.

Dzięki przeprowadzonym w ostatnich latach pracom odnowiono mury i przeprowadzono wiele prac zabezpieczających dzięki czemu miejsce to można bezpieczne zwiedzać. Wytyczono także trasę przyrodniczą wokół wzgórza zamkowego. Na trasie ustawiono tablice, które przybliżają nam historię tego miejsca.
  • Chcecie dowiedzieć się więcej? Zachęcamy do zapoznania się z bardzo ciekawą historią zamku w Smoleniu tutaj.

Na zamkowym wzgórzu znaleźliśmy biało-zielone poletka - przebiśniegi jeszcze kwitną...

Wstęp na teren zamku jest płatny, bilet dla naszej czwórki kosztował 32 zł (9 zł normalny i 7 ulgowy) i kupuje się go w kasie przy bezpłatnym parkingu. W zamian za to mogliśmy buszować po pełnym bardzo ciekawych zakamarków zamku. Nasze zwiedzanie trwa ok. godziny. Dużym plusem jest to, że wejście na zamek możliwe jest obecnie przez cały rok, także zimą - od listopada do marca  w godzinach 10:00 - 15:00, w cieplejszych miesiącach do godz. 18:00.

 
Po wejściu schodkami na wieżę podziwialiśmy bardzo ładne i rozległe widoki na każdą ze stron świata i tam też wypatrzyliśmy drugi punkt z planu naszej wycieczki - Dolinę Wodącej, która znajduje się w sąsiedztwie zamkowego wzgórza.


Do Doliny Wodącej można dojść m.in. drogą asfaltową - od parkingu pod zamkiem do doliny prowadzi szlak czerwony. Na końcu tej asfaltowej drogi znajdziecie parking na kilka samochodów. Tego dnia w dolinie spotkaliśmy tylko zające, jelonka i sarnę, wędrowaliśmy wytyczonymi szlakami przez Biśnik i Grodzisko Pańskie, buszowaliśmy pomiędzy skałkami gdzie znaleźliśmy kilka prawdziwie wiosennych uroczych kwiatów, których nazw już się nauczyliśmy - były to miodunka ćma, wawrzynek wiczełyko, przylaszczka pospolita i ciemiernik. Z tego całego spotkanego bogactwa zające nam oczywiście uciekły, reszta jest na zdjęciach ;) Wrócimy tu kiedyś z rowerami, bo ścieżki rowerowe tej okolicy także wyglądają zachęcająco.


Duża skala, dużo szczegółów...
Korzystajcie z map w dużej skali dzięki czemu odkryjecie o wiele więcej :)

  • Jadąc w te okolice warto zajrzeć jeszcze na Pustynię Błędowską - polecamy Wam spacer lub podjechanie do Róży Wiatrów w Kluczach.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 FrAntki Wędrowniczki , Blogger