Śląskie Wesołe Miasteczko

Kiedy jechaliśmy do Chorzowa towarzyszyło nam pytanie: Czy Wesołe Miasteczko jest wciąż wesołe? Skąd takie myśli? Inspirowane opiniami tych, którzy w tym roku już w Wesołym się bawili... albo i nie ;)


Zabawa w "naszym" Wesołym Miasteczku to punkt, który mamy na stałe wpisany w roczny kalendarz. Jednak w zeszłym sezonie zrobiliśmy przerwę i nie odwiedziliśmy Wesołego, więc w tym roku jechaliśmy z nadzieją, że po dłuższym czasie zobaczymy zmiany, które jak wieść medialna niesie dokonują się w tym miejscu. Może będzie bez efektu wow, bo na to nie liczyliśmy, ale na pewno mieliśmy nadzieję na pozytywne zaskoczenie.


Od kwietnia tego roku Śląskie Wesołe Miasteczko nareszcie ma inwestora, którym została grupa TMR (Tatry Mountain Resorts) posiadająca między innymi słowacki park wodny Tatralandia. Widać, że coś już się zmienia, ale jak sam inwestor uprzedza, to że będzie tu lepiej to kwestia jeszcze kilku lat. Podobno około pięciu lat potrzeba aby Wesołe Miasteczko stało się lunaparkiem na miarę XXI wieku. Nad opracowaniem planu nowego lunaparku pracuje firma z Holandii, specjalizująca się w projektowaniu parków rozrywki. To na pewno cieszy, bo nie chcielibyśmy żeby Wesołe dołączyło do grupy obiektów oznaczonych jako Szlak Zabytków Techniki, chcielibyśmy żeby się rozwijało, a nie zwijało...


Wracając do naszej sierpniowej wizyty w Chorzowie... Dzięki internetowym "recenzentom" wiedzieliśmy czego się spodziewać po chorzowskim lunaparku w tym roku. Szczerość oceniających z jednej strony wywołuje uśmiech na twarzy, a z drugiej niepokój, zresztą przeczytajcie sami... Czas zatrzymał się tu w latach siedemdziesiątych, wieje komuną (ale widać zachodzące stopniowo zmiany), karuzele pamiętają Gierka i Gomułkę, w niektórych miejscach wygląda jakby było opuszczone od pół wieku (ale właśnie dzięki temu ma swój niepowtarzalny klimat), można tu sprzedawać bilety do skansenu a nie do wesołego miasteczka, fajnie być w muzeum, emanuje niepowtarzalnym klimatem, szczególnie gdy widzi się własne zdjęcia sprzed 25 lat na tych samych wagonikach. I tak dalej, i tak dalej... Może lepiej już nie czytajmy, żeby nie zawrócić w połowie drogi ;)


Na wizytę wybraliśmy ostatni tydzień wakacji (a dokładnie środę 26 sierpnia) - krótko po godz. 10 do trzech działających w tym dniu kas były niewielkie kolejki. Przez pierwsze 2 godziny towarzyszyło nam niewielu odwiedzających i wrażenie pustki. Mniej więcej aż do południa nie było kolejek nawet na te zwykle najbardziej oblegane atrakcje, więc najlepiej być w Wesołym w ciągu tygodnia (nie w weekend lub dzień świąteczny), a do tego już od otwarcia, na dzień dobry, zaliczyć te "najważniejsze" atrakcje.

 

Urządzenia zabawowe zgrupowane są teraz w dwóch miejscach - od wejścia w stronę Dużej Gwiazdy to strefa rodzinno-ekstremalna. Natomiast przy Rollercoasterze i Ześlizgu do wody ulokowane zostały prawie wszystkie urządzenia dla dzieci. Pomiędzy nimi są puste przestrzenie, które trzeba przebyć aby przemieścić się pomiędzy strefami lub ogrodzone miejsca "w budowie", ale na razie za ogrodzeniami nic się dzieje...

 

W strefie dla dzieci na prawie wszystkich karuzelach mogą samodzielnie jeździć dzieci w wieku mniej więcej od 3 do 8 lat i mające od ok. 90 cm wzrostu. Na niektóre jak na Karuzelę wiedeńską czy Safari car opiekun może wejść z młodszym (mniejszym) dzieckiem. Przy każdej karuzeli jest odpowiednia informacja kto i jak może z niej skorzystać. Tyle teorii, a w praktyce wszystko zależy od odwagi małego amatora "mocnych wrażeń" i tego czy nie będzie chciał wysiadać w biegu lub w locie :)








 







Około południa w strefie dziecięcej pojawiło się więcej ludzi, jednak kilku- lub kilkunastoosobowe kolejki były tylko w Skoterni dziecięcej, Dolinie niedźwiedzia, na Super ześlizgu XXL i Łabędziach, poza tym dalej luźno i bez tłumów. Każda karuzela była uruchamiana nawet dla jednego chętnego dziecka. Niewielka kolejka była na Samoloty, Dużą Gwiazdę i do Dużej Skoterni, a największa na Ześlizg do wody. Wszystkie urządzenia były czynne.


 


  



Czy widać zmiany? Na pewno jest więcej kwiatów i kwietników, więc jest nadzieja, że będzie coraz przyjemniej. Tak, wiem... To tchu w piersiach nie zapiera :)



Fakt, wiele jest tu wiekowych urządzeń, co widać na pierwszy rzut oka, ale te które pojawiają się jako nowe (choć określane przez niektórych na wyglądające jak z zachodniego demobilu) na tle wiekowej reszty wyglądają nie najgorzej. 


Z każdą kolejną wizytą w Chorzowie znajdujemy coś nowego, ale przy okazji zawsze coś znika, tym razem zniknął Pałac strachów - a szkoda. Za to w przyszłym sezonie będzie coś innego... Tu akurat Himalaya Coaster.


Gastronomia na terenie lunaparku to hot dogi lub zapiekanki (w jednej budce) albo lody (w drugiej budce), albo zimne kolorowe napoje lub popcorn (w trzeciej...) - w zależności od tego na co mamy ochotę czeka nas wędrówka za jedzeniem... 


Jest też restauracja z pizzą i "domowymi obiadami" (zupa + drugie danie). 


Sklepik z pamiątkami...



I jeszcze cennik. Bilety kosztowały nas 142 zł - 2 normalne + 2 ulgowe z 20% zniżką na kartę Funpass. Bez zniżek bilet normalny kosztuje 50 zł (wejście dla seniora 60+ kosztuje 39 zł), za bilet ulgowy dla dziecka od 4 do 12 lat zapłacicie 39 zł. Bilet rodzinny (2 + 3 dzieci do 18 lat) to koszt 149 zł. Dzieci do lat 4 nie płacą za wejście.

Dostępne są też karty Season pass, które umożliwiają wejścia do Wesołego bez ograniczeń - koszt 149 zł na cały sezon dla jednej osoby.

Parking przy Wesołym Miasteczku jest darmowy dla odwiedzających (wjazd od ul. Złotej). Warunkiem jest tylko skasowanie biletu parkingowego w automacie, który znajduje się za bramkami wejściowymi Wesołego Miasteczka. Bilet najlepiej skasować bezpośrednio przed wyjściem.

Ogólne wrażenie - widać, że jednak powoli COŚ się zmienia. Powinniśmy cieszyć się z braku kolejek, ale z drugiej strony miejscami było tak pustawo-smutnawo - uroki środka tygodnia... Ponieważ nasze dzieci powoli wyrastają ze strefy dziecięcej mamy nadzieję, że strefa rodzinna będzie się powiększać o nowe urządzenia, bo na razie nie ma ich zbyt wiele. 

Krzywe lustra - pamiętają nie jedno pokolenie...




Nigdzie indziej nie znajdziecie TAKIEJ Dużej Gwiazdy i TAKICH Samolotów, ani TAKIEGO Ześlizgu do wody, prawda? ;)




I gdzie jak nie w Chorzowie możecie przejechać się ze swoimi dziećmi na urządzeniach, które pamiętają i Wasze dzieciństwo? :)


Na Dużej Gwieździe na równi z widokami fascynowały mnie dźwięki wydawane przez tę wyjątkową konstrukcję ;)


 



A oto i obietnice na przyszły rok - trzymamy za słowo! 


Kiedy pytałam chłopców gdzie chcieliby pojechać na pożegnanie wakacji stosunkiem głosów 2:0 wybrali właśnie Wesołe, choć mogli wybrać coś innego. Opinii im nie czytałam, zresztą nic by to nie zmieniło, wiedzieli po co chcą tu przyjechać i naprawdę bardzo dobrze się bawili. W skoterni dla dzieci mogliby spędzić nie dzień, ale tydzień :) Nie widzieli dziur w chodniku i nie wiało im komuną... Być może kiedy będą starsi lub staną się bardziej wymagający sami napiszą opinię o Wesołym, ale może wtedy to miejsce będzie już wyglądać zupełnie inaczej, oby! ;) 






Śląskiemu Wesołemu Miasteczku kibicujemy, tak tak... sentymenty górą - będziemy dalej tu przyjeżdżać, choć w przyszłym sezonie planujemy wizytę u konkurencji. 

*
Trochę historii...

Rok 2011
Pierwsza wizyta w Wesołym Miasteczku z dziećmi. Franek po kilku godzinach zabawy wychodził stąd płacząc z żalu niesiony na rękach taty, bo sam nie chciał...


Rok 2012 
Tym razem trzeba było na rękach wynosić już dwóch ;)




Rok 1982

 

*
Na zakończenie - co zamiast Wesołego czyli konkurencja w najbliższej okolicy:

Energylandia w Zatorze (60 km)

Bilet rodzinny 2+2 = 289 zł

Rabkoland w Rabce Zdroju (140 km) 
www.rabkoland.pl

Bilet dla 2 osób dorosłych i 2 dzieci powyżej 85 cm wzrostu = 116 zł

*
Śląskie Wesołe Miasteczko
Pl. Atrakcji 1, Chorzów 
tel. 666 031 196
e-mail: bok@wesole-miasteczko.pl 

facebook: www.facebook.com/slaskie.wesole.miasteczko
strona internetowa: www.wesole-miasteczko.pl

1 komentarz:

  1. Super miejsce! Pozdrawiam i zapraszam do siebie! :)

    OdpowiedzUsuń