Szukaj na blogu

Rowerem... Mierzeja Wiślana

W końcówce tegorocznych wakacji postanowiliśmy sprawdzić jak wyglądają ścieżki rowerowe na Mierzei Wiślanej, pomiędzy wodami morskimi Zatoki Gdańskiej i Zalewu Wiślanego. Przejechaliśmy odcinek od ujścia Wisły do Bałtyku w Mikoszewie aż do granicy Polski z Federacją Rosyjską w Piaskach. Te dwa punkty dzieli ponad 50 km.


Jadąc trasą przeznaczoną dla rowerów, która prowadzi lasem równolegle do wybrzeża Bałtyku i oznaczona jest symbolem R10 (lub R64), mijaliśmy kolejne miasteczka położone na Mierzei Wiślanej czyli Stegnę, Jantar, Sztutowo, Kąty Rybackie i Krynicę Morską. Na Mierzei Wiślanej byliśmy w czasie letnich wakacji, przy pięknej słonecznej pogodzie, ale nie odczuliśmy tego, że trwa sezon wakacyjny. Trasa rowerowa na Mierzei Wiślanej biegnie najczęściej lasem, w ciszy i spokoju, jest wygodna i szeroka, idealna na rodzin z dziećmi, jedzie się bezpiecznie, lekko, łatwo i przyjemnie. Dzięki poruszaniu się po tej okolicy na rowerze mamy możliwość znalezienia prawie pustych plaż - takie znajdowaliśmy pomiędzy mijanymi kolejno miejscowościami. 

Plaża w Kątach Rybackich


Na kilkudniową wakacyjną "bazę" wybraliśmy Kąty Rybackie, skąd na początek pojechaliśmy rowerami do sąsiedniego Sztutowa, a stamtąd pociągiem Żuławskiej Kolei Dojazdowej w ciągu godziny dotarliśmy do Mikoszewa. Bilety na przejazd tym pociągiem można kupić przez stronę internetową lub bezpośrednio w pociągu u konduktora. Kiedy pociąg wyrusza w trasę, konduktorzy rozpoczynają spacer po kolejnych wagonach. W składzie tego wąskotorowego pociągu jest także odpowiednio oznaczony wagon towarowy, w którym podróżujemy razem z rowerami.

 Sztutowo | Początkowa stacja Żuławskiej Kolei Dojazdowej

Mikoszewo | Prawy Brzeg Wisły


Równo po godzinie spokojnej jazdy wysiadamy na końcowym przystanku tej trasy - "Prawy Brzeg Wisły". Można stąd ruszyć już prosto w kierunku granicy Polski, ale my korzystając z okazji, że jesteśmy tak blisko postanowiliśmy zobaczyć jeszcze ujście Wisły do Bałtyku. Po dwóch kilometrach spaceru kamienną groblą, która biegnie prawym brzegiem Wisły, dotarliśmy do ujścia Wisły i Rezerwatu przyrody „Mewia Łacha”. Na tym odcinku ścieżka była bardzo wąska, a dróżka kamienna i wyboista, więc więcej prowadziliśmy nasze rowery niż jechaliśmy na nich. W zamian za ten trud mieliśmy dookoła poletka kwitnącej na żółto nawłoci i słodko pachnących krzaków dzikiej róży. 

Ujście Wisły do Morza Bałtyckiego


Kiedy zobaczyliśmy już jak szerokie jest ujście Wisły do Bałtyku odpoczęliśmy chwilę na ciepłym piasku w Rezerwacie przyrody „Mewia Łacha”. Rzeka Wisła w swoim ujściu tworzy piaszczyste wyspy, a mając lornetkę mogliśmy przekonać się jak wiele ptaków wybrało to miejsce na swój nadmorski dom.

Rezerwat przyrody "Mewia Łacha"


Po krótkim pikniku z widokiem na ptasie wyspy wyruszyliśmy na spacer brzegiem morza. Po nieco ponad kilometrze napotkaliśmy pierwsze zejście z plaży w Mikoszewie, po kilku minutach jazdy znaleźliśmy już naszą rowerową ścieżkę. Szybko mijaliśmy kolejne miasteczka – Jantar, a dalej Junoszyno i Stegnę. Kiedy dojechaliśmy do Sztutowa zjechaliśmy na czerwony nadmorski szlak rowerowy, który biegnie lasem blisko brzegu morza aż do Kątów Rybackich. Tutaj zakończył się dla nas dzień pierwszy naszej wyprawy.

 Plaża w okolicy Jantaru

Czerwony nadmorski szlak rowerowy pomiędzy Sztutowem a Kątami Rybackimi


Kąty Rybackie okazały się być dobrą bazą wypadową na ścieżki rowerowe Mierzei Wiślanej. Jest to bardzo ładnie położona niewielka miejscowość, którą z jednej strony głaszczą fale Morza Bałtyckiego, a z drugiej otaczają wody Zalewu Wiślanego. Poza ładną, szeroką i niezatłoczoną plażą w Kątach Rybackich od strony Zalewu Wiślanego znajduje się niewielki port morski, którego część przeznaczona jest do obsługi turystyki wodnej. W porcie cumują niewielkie statki wycieczkowe, którymi można popłynąć w rejs turystyczno-widokowy po Zalewie Wiślanym. Warto odwiedzić Muzeum Zalewu Wiślanego, które mieści się w dawnych halach szkutniczych. To jedyne miejsce w Polsce gdzie można zobaczyć m.in. tradycyjne łodzie rybackie barkasy i żakówki oraz strugi, ściski i ręczne wiertarki z zachowanego warsztatu szkutniczego, które służyły kiedyś do budowy i naprawy drewnianych łodzi. Dla miłośników spacerów nordic walking wyznaczono specjalne znakowane ścieżki w lesie. W okolicach Kątów Rybackich utworzono Rezerwat przyrody „Kąty Rybackie”, który chroni naturalne miejsca lęgowe czapki siwej i kormorana czarnego, jest to największa kolonia tego gatunku w Polsce.

Kąty Rybackie | Muzeum Zalewu Wiślanego


Drugiego dnia siadamy na rowery i wyruszamy z Kątów Rybackich do Krynicy Morskiej. Korzystamy znów z leśnej ścieżki R64. Teren, po którym biegnie nasza ścieżka na tym odcinku jest dość pofalowany, są delikatne podjazdy i długie spokojne zjazdy, co jest miłym urozmaiceniem wcześniejszej dość płaskiej trasy. Po kilku kilometrach docieramy do miejsca planowanego przekopu Mierzei Wiślanej. Jak zdążyliśmy zauważyć wiele osób przyjeżdża tu rowerami lub samochodami (jest parking gdzie można się zatrzymać). Z parkingu można udać się wydeptaną ścieżką w kierunku morza gdzie znajduje się punkt widokowy. Z punktu widokowego widać wody Zatoki Gdańskiej z jednej strony, a z drugiej Zalew Wiślany.

Miejsce planowanego przekopu Mierzei Wiślanej

Trasa od miejsca planowanego przekopu do Krynicy Morskiej to zdecydowanie najlepszy odcinek ścieżki rowerowej na Mierzei Wiślanej szczególnie jeśli chodzi o widoki, ale także przygotowanie samej ścieżki. Znów zachwyca nas zapach dzikiej róży, który towarzyszy nam podczas przejazdu ścieżką przy samym brzegu morza, a do tego las, przez który biegnie ta ścieżka jest tu wyjątkowo urokliwy. Jesteśmy szczęśliwi, że do Kątów Rybackich możemy wrócić tą samą drogą.


Trzeciego dnia przemierzamy odcinek od Krynicy Morskiej aż do granicy Polski w Piaskach. Jedziemy znów tylko i wyłącznie szeroką ścieżką prowadzącą przez nadmorski las. Jest cicho i spokojnie, a plaże są coraz bardziej puste… Nasza trasa rowerowa kończy się przy płocie wyznaczającym granicę z Federacją Rosyjską i przy wejściu na plażę, które oznaczone jest numerem 1.


Ale Mierzeja Wiślana to nie tylko plaże, znaleźliśmy także kilka ciekawych miejsc, które warto odwiedzić "po drodze". Na jakie atrakcje możemy tutaj liczyć poza spokojnymi piaszczystymi plażami i leśnymi ścieżkami?

Na początek pobytu warto odwiedzić jedno z biur informacji turystycznej – na Mierzei Wiślanej takie punkty znajdziemy w Krynicy Morskiej (ul. Gdańska 144), Kątach Rybackich (ul. Rybacka 64, w sąsiedztwie Muzeum Zalewu Wiślanego) lub Sztutowie (ul. Gdańska 55). Można także korzystać z całorocznej telefonicznej informacji turystycznej (tel. 55 247 80 88). W biurach informacji turystycznej można otrzymać mapy danej okolicy i dopytać o interesujące nas atrakcje. A spośród wielu atrakcji jakie oferuje ta okolica na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.
  • W Mikoszewie atrakcją jest wspomniany przez nas na początku Rezerwat przyrody „Mewia Łacha”, ale także prom śródlądowy, którym możemy przeprawić się przez Wisłę do Świbna. 
  • W Jantarze ciekawym miejscem jest starorzecze czyli bezimienny zbiornik wodny o ciekawej historii – jest to pozostałość jednego z ramion Wisły, które, jak wynika ze średniowiecznych map, biegło w tamtym okresie południową granicą Mierzei w kierunku Zalewu Wiślanego.
  • W Junoszynie warte odwiedzin jest torfowisko „Moczary” z bogatym światem fauny (mszaków i roślin naczyniowych) i flory (gadów i płazów), a w Stegnie starorzecze z salwinią, gdzie w średniowieczu także płynęło jedno z ramion Wisły, a obecnie jest to zbiornik z bogato wykształconą roślinnością wodno-szuwarową. 
  • W Skowronkach szczególnie bogate są szuwary nadzalewowe, a w Nowym Świecie znajdują się pozostałości punktu osadniczego w postaci już niestety trudno dostrzegalnych resztek fundamentów budynków.
  • W Przebrnie znajduje się kolejny rezerwat przyrody„Buki Mierzei Wiślanej”, który zachował jedyne i naturalne stanowisko buka w tej okolicy.
  • W Krynicy Morskiej warto zatrzymać się na dłużej. To największe w tej okolicy nadmorskie miasteczko z portem rybackim, z którego można popłynąć w rejs wycieczkowy małymi statkami pasażerskimi do Tolkmicka, Elbląga czy Fromborka. Dzieci znajdą w Krynicy to co lubią najbardziej czyli ogromną ilość pamiątek do wyboru. Dużą atrakcją Krynicy Morskiej jest piękna czerwona latarnia morska, którą można zwiedzać w sezonie letnim. Ponieważ jest to miasteczko o typowo wypoczynkowym charakterze dlatego jest tu także długa i piękna nadmorska promenada czyli oświetlony ciąg spacerowy z ławeczkami. 
  • Między Krynicą Morską a Piaskami, wznoszą się wysokie, zalesione wydmy. Najwyższy jest Wielbłądzi Garb, mierzący 49,5 m n.p.m. Jest to najwyższa wydma na Mierzei Wiślanej. Na jej szczycie znajduje się platforma widokowa, z której można podziwiać wody Bałtyku i Zalewu Wiślanego. Kolejną platformę widokową znajdziemy nieco dalej – na kolejnej wydmie zwanej Górą Pirata. Ok. dwa kilometry przed ostatnim punktem naszej trasy czyli Piaskami znajduje się ciekawy klif nadzalewowy czyli piękna wydma zwana tutaj „skarpą” skąd rozpościera się malowniczy widok m.in. na Zalew Wiślany i miasto Frombork.  


Większość z wymienionych atrakcji opisana jest także na tablicach informacyjnych stojących przy wyznaczonej przez Mierzeję Wiślaną trasie rowerowej - są łatwo dostępne i można do nich trafić bez trudu. Skoro jesteśmy nad morzem to warto jeszcze wspomnieć o licznych barach i restauracjach, które znajdziemy w każdym z wymienionych wcześniej miast, a które zapraszają na specjalność tego regionu czyli potrawy z ryb.

Na koniec - mała uwaga. W Bałtyku nie kąpaliśmy się za wiele, niestety wody Bałtyku na Mierzei Wiślanej często do tego zniechęcały. Jeśli były większe fale woda była na oko "czysta", ale kiedy fal nie było to woda była zielona od dorodnych glonów i czasem ciężko było znaleźć jakiś czysty odcinek morza, a glony były często wyrzucane przez morze także na brzeg... 

Park Krajobrazowy „Mierzeja Wiślana” i jego okolice polecamy wszystkim, którzy cenią kameralność, ciszę i kontakt z przyrodą, a równocześnie chcą spędzać czas bardzo aktywnie.


Zaczęliśmy od Zatoki Gdańskiej, ale przemierzanie wybrzeża Bałtyku rowerem naprawdę wciąga, a sieć szlaków rowerowych coraz bardziej się rozbudowuje. Liczymy na to, że w kolejnym roku będziemy mogli zaplanować, zrealizować, a później opisać dalszy ciąg opowieści o poznawaniu wybrzeża Bałtyku z wysokości rowerowego siodełka.

*
https://www.facebook.com/FrAntkiWedrowniczki/

12 komentarzy:

  1. Ta trasa jest o tyle fajna, że nie licząc przejazdu przez Krynicę, gdzie na pewnym na szczęście niewielkim odcinku zawsze jest więcej ludzi, to jest tam spokojnie nawet w sezonie czego nie można powiedzieć niektórych odcinkach tej trasy rowerowej w innej części Bałtyku. Świetnie wybraliście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy takiej pogodzie aż chce się wyjść z domu. Bajeczne zdjęcia:)
    https://migostalboats.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna fotorelacja. Wybieramy się w ten weekend do Krynicy bierzemy rowery i koniecznie zaliczymy trasę rowerową.

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny, konkretny opis i meeega fotki. Dzienx. Pordrawiam. 👍

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna relacja. Bardzo pomocna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak wróciliscie z Piasków? Nocowaliście w Krynicy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trasę robiliśmy na raty śpiąc w Kątach Rybackich. Ostatniego dnia podjechaliśmy do Krynicy, skąd dojechaliśmy do Piasków na rowerze, a z Piasków wracaliśmy już samochodem - czekał tam na nas kierowca który akurat tego dnia nie jechał z nami rowerem :)

      Usuń
  7. Jaka nawierzchnia jest na tej trasie? Widzę po zdjęciach że chyba w wiekszości szutrowa, ale czy jest jakiś "lepszy" kawałek? Asfalt albo jakieś utwardzenie porzadne? Rower naszej córki z uwagi na małe kółka jeszcze średnio radzi sobie z kamykami i piachem, a chcielibyśmy wybra się w tamte okolice z rowerami. Z gory dzieki za odpowiedź. A btw opis i zdjęcia przepiękne!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, większość to las i szuter. Lepszy kawałek to jest wygodna nowa ścieżka na tym odcinku: https://pl.mapy.cz/s/fefejoduvo ale to tylko 4 km i tu z kolei dojeżdżając do Krynicy trzeba uważać na pieszych - część piesza i rowerowa są rozdzielone ale wiadomo jak to jest... A cały odcinek od miejsca przekopu Mierzei Wiślanej w stronę Krynicy jest naprawdę malowniczy - warto spróbować i przejechać :) Cieszę się bardzo że podobało się nasze opowiadanie :)) Pozdrawiamy :))

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź i również pozdrawiam ;-)

      Usuń
  8. Bardzo konkretny i inspirujący opis. Zdjęcia również ładne i zachęcające. Dziękuję bardzo. Życzę kolejnych udanych i ciekawych podróży!! Tomek Zuch

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna trasa. Czy w rejonie przekopu Mierzei wyznaczyli jakiś objazd dla rowerów czy po prostu trzeba jechać drogą wraz z samochodami?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 FrAntki Wędrowniczki , Blogger