Szukaj na blogu

Rowerem... Żelazny Szlak Rowerowy

ŻELAZNY SZLAK ROWEROWY to wynik współpracy pięciu polskich i czeskich gmin – Zebrzydowic, Godowa, Jastrzębia-Zdroju, Karviny i Petrovic u Karviné. Wykorzystuje on m.in. stare i nieużywane już linie kolejowe, ale nie tylko. Nie jest jeszcze w 100% ukończony (stan na lipiec 2020), ale większość tej trasy już na szczęście jest. Niestety jeden odcinek wciąż czeka na dokończenie, ale jest on bardzo krótki.

W trakcie wycieczki, po przejechaniu granicy z Czechami, lekko zmodyfikowaliśmy naszą trasę i nie biegła ona w 100% Żelaznym Szlakiem Rowerowym, tak jak pokazuje oficjalna mapa szlaku. W dużej części jechaliśmy ścieżkami poza ruchem ulicznym, więc naszą trasę możemy polecić Wam na spokojne rodzinne rowerowanie już teraz, ale jeszcze bardziej kiedy całość zostanie już ukończona. Kiedy to będzie? Odpowiedzi szukajcie tutaj: Żelazny Szlak Rowerowy.


Zacznijmy od PLUSÓW:
  • Dużym plusem tego szlaku jest to że jest to PĘTLA (o długości ok. 40 km).
  • Przy szlaku utworzono INFRASTRUKTURĘ dla rowerzystów - są miejsca do odpoczynku - ławki, stoliki i wiaty. Są mapy informacyjne z przebiegiem trasy (ale brakuje na nich np. zaznaczenia miejsca gdzie aktualnie się znajdujemy).
  • Przy okazji jednej wycieczki przejeżdżamy przez dwa kraje :)
  • Jako miejsce startu wybraliśmy GODÓW i parking przy urzędzie miasta. Przy parkingu znajduje się niewielki park z placem zabaw, a nieco dalej sklep spożywczy - można uzupełnić zapasy na drogę :)
  • Na odcinku polskim szlak w dużej części biegnie nową, wygodną i bezpieczną ścieżką. Po przekroczeniu granicy z Czechami aż do rynku w Karwinie poruszaliśmy się głównie ścieżką wydzieloną dla rowerzystów z chodnika. Sporo było więc na całej trasie odcinków bezpiecznych.
  • Od granicy polsko-czeskiej do rynku w Karwinie wybraliśmy najkrótszą drogę, bo jak się okazało szlak biegnie inaczej, choć właściwie okazało się że są jakby... dwa szlaki (pod tekstem znajdziecie naszą "czeską" trasę - link do mapy).
  • Uroczy RYNEK W KARWINIE warty jest odwiedzenia, tak jak i bardzo ładny PARK Boženy Němcovéj, który znajduje się zaraz obok. W parku, poza ładnymi ścieżkami, znajdziecie mini zoo i dość duży i bardzo ładny plac zabaw. Jest staw, po którym można pływać wypożyczoną na miejscu łódką. Zarówno na rynku jak i w parku zjecie dobre lody lub coś więcej :)
  • W okolicach rynku zmodyfikowaliśmy trochę naszą trasę i porzuciliśmy Żelazny Szlak Rowerowy, który dalej prowadziłby ulicą, i po pokręceniu się jeszcze na parkowych alejkach wskoczyliśmy już na wały rzeki Olzy. Jest to przyjemna asfaltowa ścieżka z widokiem na rzekę. Kiedy ścieżka wałem się skończyła (po ok. 8,5 km) to przez spokojne miasteczko Zavada wróciliśmy z powrotem do Godowa na miejsce startu (odcinek od Zavady to był znów Żelazny Szlak Rowerowy, ale prowadził już tylko ulicą przez 5,5 km).

Trasa od granicy z Czechami do Godowa przez wały rzeki Olzy (19 km):
A teraz MINUSY:

  • W Godowie oraz w Karwinie szlak prowadzi dość ruchliwą drogą. Ale udało nam się to częściowo obejść... a właściwie objechać, korzystając ze ścieżki wałami Olzy, o czym pisaliśmy wyżej ;)
  • Jeśli korzystacie np. z aplikacji mapy.cz, to niestety nie znajdziecie tam wszystkich odcinków szlaku, w tych mapach pewna część trasy po stronie polskiej (która właściwie jest już gotowa) widnieje jako "planowana/w budowie" i oznaczona jest przerywaną linią, trzeba po prostu trzymać się tego śladu albo po prostu ścieżki pod kołami ;)
  • Jedynym problematycznym dla nas odcinkiem na tej polskiej części trasy był ten przed i za mostem w Moszczenicy, ten odcinek trasy rowerowej jest niedokończony - zamknięty i w budowie. Do mostu dojechaliśmy ulicą prowadzeni przez znaki (kolejno ul. Szotkowicką, Komuny Paryskiej i Ranoszka), za mostem wjeżdżamy w ul. Rzeczną, ale zaraz skręcamy w prawo w ul. Frysztacką, a po ok. 200 m tak jak inni spotkani tu rowerzyści wskakujemy korzystając z wąskiej błotnistej ścieżki z powrotem na (jak myśleliśmy) nową trasę. Tu okazało się że na odcinku ok. 500 m brakuje jeszcze końcowej nawierzchni. Ale po tych 500 m trafiliśmy na trasę już wyglądająca na gotową. Choć był moment zawahania, bo tabliczki "teren budowy, wstęp wzbroniony" i "uwaga, przejścia nie ma" są niemal na jednym słupku z oznaczeniami tej trasy, jednak rowerzyści i piesi już normalnie z tych odcinków korzystają.
  • Oznaczenia szlaku w Czechach... Tu jest trochę trudniej, a do tego tabliczka z oznaczeniem szlaku po czeskiej stronie wygląda trochę inaczej. Ale korzystaliśmy z aplikacji mapy.cz dzięki czemu bez problemów przejechaliśmy przez Czechy choć niezupełnie trzymaliśmy się szlaku o czym pisaliśmy wyżej.

Jeśli ostatni odcinek szlaku zostanie dokończony, nie zgubicie się na czeskich ścieżkach i w niektórych miejscach zaakceptujecie konieczność przejazdu drogą to minusy praktycznie znikną ;) Polecamy... My na pewno tu wrócimy :)

A teraz... Jak to wygląda?

Żelazny Szlak Rowerowy po stronie polskiej...


















Dojeżdżamy do granicy z Czechami...



Od granicy w Czechach na rynek w Karwinie jechaliśmy ścieżkami poza ruchem ulicznym, obok chodnika lub wydzielonymi z chodnika. Po drodze kilka skrzyżowań, czasem nieco dziurawa nawierzchnia, ale raczej bezpiecznie.



Tabliczka z oznaczeniem szlaku po czeskiej stronie



Rynek w Karwinie




Park Boženy Němcovéj w Karwinie - świetne miejsce na odpoczynek z dziećmi!





Bardzo przyjemna ścieżka wałami rzeki Olzy





I wracamy do Godowa...


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 FrAntki Wędrowniczki , Blogger