JUROMANIA 2021 | Niezwykłe Święto Jury Krakowsko-Częstochowskiej!

JUROMANIA... Wydarzenie, do którego będę jeszcze nie raz wracać, bo nie sposób nie wracać do tych pięknych jurajskich zakątków, które udało mi się odwiedzić podczas tegorocznego święta Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Tak, Juromania to prawdziwe święto, cykliczna impreza promocyjna regionu Jury Krakowsko-Częstochowskiej oraz Szlaku Orlich Gniazd, a co warte podkreślenia - efekt bardzo dobrej współpracy jurajskich gmin i miast na obszarze dwóch województw - śląskiego i małopolskiego. Po raz pierwszy Juromania została zorganizowana w 2018 roku, w tym roku, przez trzy dni, od 17 do 19 września, mogliśmy cieszyć się nią już po raz czwarty. Hasło tegorocznej Juromanii brzmiało: JURA - AKTYWNA Z NATURY i właśnie tak było - bardzo, bardzo ciekawie i bardzo BARDZO aktywnie. A Juromania powinna być w kalendarzu oznaczona zawsze na czerwono jako święto obowiązkowe dla każdego!


W czasie tych trzech niezwykłych dni do ideału brakowało tylko słońca, ale prawdziwym miłośnikom Jury nie przeszkadzał brak idealnej pogody. A każdy kto w tych dniach wybrał kierunek: JURA! na pewno się nie nudził.  
 
Miejsc, imprez i wydarzeń biorących udział w Juromanii jest tak wiele, że na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. W tym roku do wyboru były m.in. questy, quizy i konkursy, warsztaty i gry terenowe, nauka wspinaczki na jurajskich skałkach, pokazy ratownictwa, rekonstrukcje historyczne, turnieje i rycerskie potyczki, pokazy dworskich tańców i strojów historycznych, rajdy terenowe i rowerowe, pokazy jeździeckie, przejażdżki wozem konnym, sesje zdjęciowe na polu dyniowym, kino plenerowe, pokazy teatru ognia, pokazy laserowe oraz koncerty i oczywiście możliwość zwiedzenia wielu obiektów - m.in. zamków, muzeów, wystaw i jaskiń często bezpłatnie lub w niższej niż zazwyczaj cenie i często w nietypowej, bo wieczornej porze.
 
Każdego roku w programie Juromanii możemy znaleźć niespodzianki i nowości. W tym roku po raz pierwszy w ramach Juromanii można było odwiedzić klasztor Paulinów w Krakowie na Skałce i w Leśniowie oraz klasztor św. Barbary i na Jasnej Górze w Częstochowie.

Skoro jest tak wiele wydarzeń to jak znaleźć coś dla siebie?

Bardzo prosto, korzystając ze świetnie przygotowanej strony internetowej juromania.pl, gdzie znajdziecie bardzo szczegółowy program na kolejne dni tej imprezy razem z mapą i planerem. Zawsze przygotowywane są także tradycyjne drukowane programy. Przeglądając stronę internetową lub mając w dłoni wydrukowany program możemy bez trudu zaplanować nasze dni na Jurze. Ze względu na bliskość kolejnych obiektów, można pokusić się o prawdziwe Tour de Jura i odwiedzić kilka miejsc. Jeśli rezygnujecie z udziału w tego typu imprezach bojąc się, że wiele, wiele osób wpadnie na ten sam pomysł i będzie tłoczno to bez obaw, bo miejsc, które biorą udział w Juromanii jest tak dużo, że jest mało prawdopodobne aby wszędzie były tłumy, więc tym bardziej warto spróbować znaleźć coś dla siebie i oddać się zwiedzaniu i zabawie.


Jakie miejsca można było odwiedzić w ramach tegorocznej Juromanii?

WOJEWÓDZTWO MAŁOPOLSKIE:
  • Pustynia Błędowska
  • Zamek w Bydlinie
  • Olkusz: Bazylika Mniejsza św. Andrzeja Apostoła, Podziemny Olkusz
  • Zamek Rabsztyn
  • Rezerwat Przyrody Pazurek
  • Dolina Prądnika: Zamek Pieskowa Skała, Osada młynarska Boroniówka, stawy hodowlane Pstrąga Ojcowskiego, Pustelnia bł. Salomei, Kościółek na Wodzie. 
  • Jaskinia Nietoperzowa
  • Jaskinia Wierzchowska Górna
  • Dolina Będkowska
  • Gospodarstwo Agroturystyczne Brandysówka
  • Zamek w Korzkwi
  • Muzeum Hebla i Galeria Barwy Ziemi w Przybysławicach
  • Kościół Narodzenia Świętego Jana Chrzciciela w Korzkwi
  • Zamek Tenczyn w Rudnie
  • Sanktuarium OO. Paulinów na Skałce w Krakowie
 
WOJEWÓDZTWO ŚLĄSKIE:
  • Rezerwat archeologiczno-architektoniczny w Częstochowie
  • Klasztor OO. Paulinów na Jasnej Górze w Częstochowie
  • Klasztor św. Barbary w Częstochowie
  • Zamek Olsztyn k/Częstochowy
  • Kamieniołom Kielniki w Olsztynie
  • Złoty Potok
  • Zamek w Siewierzu
  • Żarki: Cmentarz żydowski, Muzeum Dawnych Rzemiosł Stary Młyn, Wehikuł Czasu, Hokus Pokuss, Etno Pracownia, oraz Dyniowe pole i Miniskansen Wsi Jurajskiej w Przybynowie.
  • Klasztor OO. Paulinów w Leśniowie
  • Koziegłowy - Gniazdów
  • Podlesice: Góra Zborów, Jaskinia Głęboka
  • Zawiercie 
  • Zamek Bąkowiec
  • Zamek Ogrodzieniec w Podzamczu
  • Zamek Pilcza w Smoleniu
Jak widzicie Juromania zaskoczyła nas bogactwem wydarzeń. W tym roku nie ja wybierałam gdzie pojechać i co zobaczyć, bo o plan na trzy bardzo udane dni zadbała Śląska Organizacja Turystyczna czyli organizacja która od wielu lat na co dzień dba o to żeby każdy kto chce lepiej poznać województwo śląskie mógł znaleźć właśnie te NAJnajpiękniejsze miejsca i jak najwięcej się o nich dowiedział.
 

Jakie miejsca odwiedziliśmy w czasie Juromanii 2021?

Nasza piękna Jura... Niby tak dobrze nam znana, przecież mamy ją tak blisko, a z drugiej strony warto było zobaczyć jurajskie atrakcje w zupełnie innej odsłonie. Zaskakująco było już od samego początku. 
 

3,2,1... START! Zamek w Siewierzu

W piątek 17 września w Siewierzu nastąpiło oficjalne otwarcie tegorocznej Juromanii, atrakcją była możliwość zwiedzania zamku, który tego wieczoru pięknie się pokolorował, przewodnicy (z pasją!) czekali aby wszystkim chętnym pokazać wszystkie zamkowe zakamarki, łącznie z wieżą widokową. Na zamkowych błoniach zaparkowały food trucki, odbył się także zlot browarów rzemieślniczych i koncert. Zachwyt wzbudził świetnie przygotowany, fantastyczny pokaz laserowy, który zakończył pierwszy dzień Juromanii w Siewierzu.
 

Sobota, 18 września, to drugi dzień Juromanii, a równocześnie główny dzień obchodów tego święta, w którym wydarzeń jest zawsze najwięcej. Drugi dzień Juromanii rozpoczęliśmy od zwiedzania JASKINI GŁĘBOKIEJ w Podlesicach.
 

Jaskinia Głęboka

Jaskinia Głęboka, która znajduje się w Kruczych Skałach na Górze Zborów została odkryta podczas eksploatacji kalcytu przed II wojną światową. Została udostępniona do zwiedzania w 2010 roku. W trakcie zwiedzania przeszliśmy trasę turystyczną o długości ok. 190 m, a różnica poziomów jaką pokonaliśmy w trakcje zwiedzania to ok. 20 metrów. 
 
Zwiedzanie, które trwa ok 40 minut, odbywa się zawsze z przewodnikiem i w kaskach, które dostajemy przy kasie. Trasa jest oświetlona. Wewnątrz panuje temperatura ok. 6-7*C, a wilgotność ponad 95%. Jaskinia czynna jest od połowy kwietnia do końca października, czyli wrzesień i październik to już ostatni moment aby tu przyjechać, później jaskinia jest zamykana ze względu na nietoperze, które zimą wykorzystują ją jako miejsce zimowego odpoczynku. Od wiosny do jesieni Jaskinia Głęboka to miejsce dziennego schronienia nietoperzy, wtedy można je tu spotkać, co i nam się udało, przy okazji mieliśmy okazję poznać także mieszkających w jaskini ich "uroczych" sąsiadów czyli pająków sieciarzy jaskiniowych.
 


Góra Zborów

Kiedy opuściliśmy Jaskinię Głęboką od razu przejęli nas ratownicy Jurajskiej grupy GOPR, która w Podlesicach ma swoją bazę. Dzięki fachowej opiece naszych przewodników każdy chętny i odważny mógł przejść po linie nad zapadliskiem, które znajduje się na górze Zborów (pierwszy raz odkryliśmy tutaj to ciekawe miejsce!) lub spróbować wspinaczki na skałkach, idealna na takie próby jest skała Młynarz. Pod tak troskliwą opieką i czujnym okiem ratowników GOPR nie ma żadnych obaw o bezpieczeństwo, więc zachęcam aby spróbować tej typowej jurajskiej aktywności jeśli kiedykolwiek będziecie mieć okazję, a często takie okazje są właśnie w czasie różnych imprez. Na koniec, przy budynku Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego Jury, można było jeszcze zobaczyć z bliska sprzęt ratowniczy wykorzystywany w akcjach ratowników jurajskiej grupy GOPR, pokaz umiejętności psów i przejść krótki kurs pierwszej pomocy. 
 


Plan na sobotę - ciąg dalszy!

Myślałam, że w moich ulubionych Żarkach nic mnie już nie zaskoczy, ale czekała tu jednak niespodzianka. Tą niespodzianką były piękne widoki z KUESTY JURAJSKIEJ czyli progu skalnego, ciągnącego się z południa na północ Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej, od okolic Klucz koło Olkusza, aż po Częstochowę. Ten próg najbardziej efektownie prezentuje się pomiędzy miejscowościami Żarki i Jaworznik, a nasz przystanek w trasie w drodze do Żarek wypadł na wzgórzu Laskowiec, które wznosi się na wysokość 390 m n.p.m. To miejsce tutaj na mapie.  
 
Kuesta jest jednym z najlepszych punktów widokowych całej Jury Krakowsko-Częstochowskiej oferując rozległy widok na pradolinę Warty. W tym miejscu warte zobaczenia są także ruiny kościoła św. Stanisława.

 

Jesteśmy w Żarkach!

Do Żarek zawsze z radością przyjeżdżamy całą rodziną, atrakcji w tej okolicy jest tak wiele, że można nimi wypełnić cały długi dzień i to nie jeden. To najlepsze miejsce na Jurze na rodzin o czym nie raz już się przekonaliśmy i zawsze mówimy o tym głośno i już chyba nigdy nie spoczniemy :) 
 
Żarki zawsze chętnie chwalą się tym co mają najlepszego, bo mają czym się pochwalić, więc jasne było, że najpierw zajrzymy z wizytą do STAREGO MŁYNA Muzeum Dawnych Rzemiosł. Jest to jedno z najciekawszych muzeów w naszym województwie.
 
Stary Młyn to wspaniale urządzone multimedialne i interaktywne muzeum, pełne oryginalnych urządzeń. W szczegółach pokazuje pracę dawnego młyna i w którego pięknie odnowionych zabudowaniach ma swoją siedzibę - stąd wzięła się nazwa "Stary Młyn". Ten młyn, choć już nieczynny, dostał drugie naprawdę piękne życie i jest przykładem na to jak wspaniale i użytecznie można połączyć tradycję z nowoczesnością.
 

Muzeum zwiedza się z przewodnikiem, który na zmianę z multimedialnymi prezentacjami, w bardzo ciekawy sposób opowiada o życiu rzemieślników w dawniejszych czasach. Poza przewodnikiem codzienność dawnego miasteczka przybliżają nam także przedstawiciele dawnych rzemiosł - młynarz, bednarz czy szewc. Co ważne jeśli zwiedzacie muzeum z dziećmi - można tu prawie wszystkiego dotknąć, zaangażować się w różne zadania praktyczne, rozwiązywać multimedialne quizy, a wizytę w muzeum zakończyć w... beczce śmiechu :)  


Żarki przyjęły nas wyjątkowo ciepło i gościnnie. Przy okazji wizyty w Starym Młynie mogliśmy skosztować czegoś co jest jedyne i wyjątkowe, a kupić można to tylko na Żareckim Jarmarku - CHLEB TATARCZUCH Jadwigi Plesińskiej. Żareckie Jarmarki odbywają się zawsze w środy i soboty przy zabytkowych żareckich stodołach. Warto wspomnieć, że Tatarczuch był pierwszym produktem z województwa śląskiego, który w 2001 roku otrzymał nagrodę „Perła” w ogólnopolskim Konkursie „Nasze Kulinarne Dziedzictwo – Smaki Regionów”. Został także wpisany na Listę Produktów Tradycyjnych.
 

W tym roku po raz pierwszy do drużyny Juromanii dołączył KLASZTOR OO. PAULINÓW W LEŚNIOWIE. Kto tego dnia tu przybył mógł zajrzeć do niedostępnych na co dzień klasztornych zakamarków. Sanktuarium w Leśniowie od ponad sześciu wieków cieszy się posiadaniem uroczej figury Matki Bożej Uśmiechniętej z Dzieciątkiem w jednej i berłem w drugiej ręce. Figura ta uważana jest za jedną z najpiękniejszych w Polsce.


Wyjątkowym przeżyciem była wyprawa gazikami na widokowe wzgórze - PARCHOWOTKĘ, ponieważ nasi kierowcy chcieli pokazać tę wyprawę z jak najlepszej strony to nasze śmiechy i krzyki chyba było słychać w całych Żarkach ;) Przystankiem w tej trasie był KIRUT, CMENTARZ ŻYDOWSKI, dzień wcześniej, w piątkowy wieczór, odbyło się tu niezapomniane zwiedzanie po zmroku przy świetle latarenek. 
 


W drodze do kolejnej jurajskiej atrakcji zatrzymaliśmy się jeszcze w PRZYSTANI LEŚNIÓW, gdzie zawsze warto zajrzeć na dobry obiad lub pizzę.


Sobota jeszcze się nie skończyła, więc jedziemy dalej... 

Z Żarek pojechaliśmy zdobyć ZAMEK PILCZA W SMOLENIU, ale zanim stanęliśmy na szczycie widokowej zamkowej wieży, z której to miejsce słynie, odwiedziliśmy Zbrojownię Jurajską, spacerowaliśmy w towarzystwie polskiej szlachty w strojach historycznych i słuchaliśmy muzyki płynącej z dawnych instrumentów.
 
 
Później zdobyliśmy zamek, jest to właściwe określenie, ponieważ aby dotrzeć na wysoką widokową wieżę musimy podjąć trud spaceru na wzgórze, na którym stoi, a później jeszcze wyżej - na wieżę widokową, na którą prowadzi dość sporo drewnianych schodów. Jednak po trudzie zdobycia zamku, w nagrodę czekają na nas piękne widoki, może tego dnia przy dość pochmurnej pogodzie nie były dalekie, ale ponieważ znamy je z naszej wcześniejszej rodzinnej wizyty w tym miejscu, dlatego bardzo Wam polecamy ten punkt widokowy na Jurę, na pewno jeden z piękniejszych, a według przewodników jest to najwyższy punkt widokowy Jury, tym bardziej warto!
 
 

Zamek Pilcza można bezpiecznie zwiedzać dzięki przeprowadzonym w ostatnich latach pracom, podczas których odnowiono mury i przeprowadzono wiele prac zabezpieczających. Wytyczono także trasę przyrodniczą wokół wzgórza zamkowego, tu znajdziecie cień w ciepły letni dzień, a wczesną wiosną morze przebiśniegów. Jeśli macie czas na spacer to blisko stąd do malowniczych Zegarowych Skał. 

Ostatnim punktem w planie tego aktywnego dnia była wizyta na ZAMKU OGRODZIENIEC w Podzamczu, gdzie do walki o urocze białogłowy z naszej ekipy stanęli prawdziwi rycerze. Po pokazie walk rycerskich, z tym pięknym i majestatycznym zamkiem w tle, poznaliśmy z bliska wiele zamkowych zakamarków w towarzystwie najlepszego przewodnika jakiego miałam okazję spotkać na Jurze. Na zamek trafiliśmy przy już zapadającym zmroku, więc i on pięknie się pokolorował, a później już nieco schował we mgle. Wcześniej w ciągu tego dnia zamkowe błonia tętniły i życiem, i wydarzeniami. Odbywały się tu pokazy, m.in. szkoły gladiatorów, lotów ptaków drapieżnych, scenki z życia sarmatów czy artylerii średniowiecznej, do tego można było odwiedzić stanowiska rzemieślników: m.in. kowala, garncarza, snycerza i pszczelarza. Wisienką na torcie tego dnia była wizyta w działającej na zamku Karczmie Rycerskiej
 

Niedziela, 19 września, był trzecim i niestety... już ostatnim dniem Juromanii w tym roku. O ile sobotę spędziliśmy tylko w województwie śląskim, to w niedzielę pojechaliśmy przekonać się co ma do zaoferowania drugie z województw organizujących Juromanię - województwo małopolskie.
 

Plan na niedzielę: Zamek Rabsztyn & Podziemny Olkusz!

Tuż za Olkuszem, na wysokiej wapiennej skale i na Szlaku Orlich Gniazd znajduje się ZAMEK RABSZTYN. Chociaż zamek ten zdążyliśmy już niedawno odwiedzić po remoncie to zobaczyć jak w taki świąteczny dzień naprawdę ożył było niezwykłym przeżyciem.

Niedawno Zamek Rabsztyn przeszedł gruntowny remont, a efekty tej rewitalizacji można podziwiać od maja tego roku kiedy zamkowe bramy ponownie otwarły się dla odwiedzających. Od razu widać, że sporo pracy kosztowało doprowadzenie tego miejsca to tak cieszącego oczy stanu, spaceruje się tu naprawdę przyjemnie. Pojawiły się nowe elementy, takie jak przeszkolny pawilon, metalowe schody i barierki czy szklane balustrady, ale zostały one ładnie wkomponowane w istniejącą już wcześniej część zamku. 
 
Zwiedzając to miejsce zajrzeliśmy na zamkową widokową wieżę oraz na wystawę w budynku bramy zamkowej (to ten z dachem w kolorze ceglanym), tu na piętrze znajduje się niewielka sala muzealna z makietą zamku w czasach jego świetności. Przy zamku jest dość duża słoneczna polana i w tym miejscu w czasie Juromanii odbywały się rekonstrukcje historyczne i pokazy strojów historycznych, gry terenowe oraz konkursy i zabawy sprawnościowe dla dzieci i młodzieży. 


Przyznam się, że najbardziej lubię wracać na Zamek Rabsztyn z powodu... kawiarni. Nie znam drugiego miejsca na Jurze gdzie można napić się kawy w tak przyjemnym i ładnym otoczeniu starych zamkowych murów!  



Ostatnie zwiedzone przez nas miejsce to nowa (bo dostępna dopiero od maja tego roku) ekspozycja PODZIEMNY OLKUSZ. Nowoczesna, multimedialna wystawa podzielona jest na dwie części: pierwsza bardzo ciekawie opowiada historię samego Olkusza - Srebrnego Miasta, a druga poświęcona jest górnictwu i jego historii na tym terenie. Obie znajdują się w oryginalnych podziemiach olkuskiego rynku - piwnicach dawnego ratusza i budynku starostwa, co już samo w sobie jest dość niezwykłe. Jest to bez wątpienia jedna z najbardziej nowoczesnych ekspozycji w Polsce - przemyślana i nowoczesna forma trafia i do młodszych, i do starszych odwiedzających, a także pasjonatów historii. 
 
Spacerując po obu wystawach mogliśmy zobaczyć dużą, przestrzenną makietę miasta, replikę astrolabium, które należało do olkuskiego astronoma Marcina Bylicy, kopie starych dokumentów, sceny z codziennego życia średniowiecznego miasta czy znaleziska archeologiczne, a także modele dawnych urządzeń górniczych, makietę średniowiecznej kopalni, modele pieców do wytopu ołowiu i srebra czy replikę słynnego Srebrnego Krzyża Gwarków Olkuskich. Całość wzbogacona jest nowoczesnymi multimediami. 
 
Ekspozycje można zwiedzać z przewodnikiem, audioprzewodnikiem lub darmową aplikacją na telefon. Całość dopełnia bardzo dobrze zaopatrzony sklepik muzealny.   
 
 
Kiedy wyszliśmy z olkuskich podziemi w planie na ten dzień został już ostatni punkt. Po trzech aktywnych dniach należał się nam solidny posiłek, więc odwiedziliśmy RESTAURACJĘ BATORÓWKA. I na koniec była wielka (dosłownie...) niespodzianka. Przy wspaniałym i efektownym serniku, który wywołał entuzjazm całej naszej ekipy, dzieliliśmy się przeżyciami ostatnich dni, które szczęśliwie były naszym udziałem. 
 

Jura Krakowsko-Częstochowska niezmiennie i od lat mnie zachwyca i warto odwiedzać ją nie tylko od święta. Juromania rozbudziła u mnie jeszcze większy apetyt na Jurę i pragnienie aby dotrzeć w te miejsca, które wciąż na nas czekają. Mamy już pewien plan na jesienne oby słoneczne dni, zostańcie z nami, a na pewno będziecie mogli zobaczyć Jurę od bardzo pięknej strony :)
 
 
Za plan na trzy niezwykle udane dni na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej i zaproszenie na Juromanię dziękuję Śląskiej Organizacji Turystycznej. Za przemiłe towarzystwo dziękuję wszystkim członkom naszej ekipy: Bartekwpodrozy.pl | Kasai - podróże w sieci (dziękuję za podzielenie się naszymi grupowymi zdjęciami :) | Polskie Szlaki | waszaturystyka.pl | Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego - IGHP | Izba Turystyki Rzeczypospolitej Polskiej - ITRP | Poland Travel | Wiadomości Turystyczne. Za wspaniałą gościnę dziękuję gospodarzom i przewodnikom wszystkich odwiedzonych przeze mnie obiektów. Do zobaczenia!
 

*
Mieszkamy w województwie śląskim, więc nie za często korzystamy z hoteli czy innych miejsc noclegowych w naszej okolicy. Ale tym razem miałam okazję zatrzymać się na dwie noce w HOTELU SHUMA w Dąbrowie Górniczej, bardzo ładnie położonym nad Jeziorem Pogoria I. Co go wyróżnia? Spokojna okolica, żeglarski klimat pokoi, wygodne i ciche pokoje, bardzo dobre i obfite śniadania w restauracji w stylu starego żaglowca, piękny taras widokowy z widokiem na jezioro, własny pomost i bardzo miła obsługa. Polecamy!
 

Komentarze

  1. Pięknie napisane :)
    Za rok chętnie bym pojechal

    OdpowiedzUsuń
  2. To był nasz pierwszy raz na Juromanii i za rok już wiem że na pewno się znowu pojawimy. Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jurę samą w sobie znam, ale nie widziałam jeszcze wszystkich miejsc. Jest co odkrywać! Na pewno skorzystam z Twojej relacji przy kolejnym zwiedzaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się i powiem Ci, że my też jeszcze mamy sporo do odkrycia na Jurze :)

      Usuń
  4. No mega żałuję, że nie mogłam być tam w tym roku! Mam nadzieję wybrać się za rok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście czas szybko leci ;) Niedługo znów będzie wrzesień :)

      Usuń
  5. Ale super impreza. Za rok koniecznie nie możemy jej przegapić ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz