Warownia w Inwałdzie

Pod koniec sierpnia świętując pożegnanie wakacji zawędrowaliśmy do Warowni w Inwałdzie. O miejscu tym już wcześniej słyszałam na tyle dobre opinie, że postanowiliśmy zaryzykować dzień wolnego na podróż naszym wehikułem czasu do okresu średniowiecza. Przyznaję, nie lubię wypraw w te strony, ale tylko dlatego, że droga z Mikołowa do Inwałdu jest wciąż mało komfortowa i dla samochodu, i dla pasażerów - na tym ok. 70 km odcinku uzyskuje się średni czas przejazdu równy mniej więcej 1 godzina & 20 minut trasą przez Tychy i Oświęcim (potem do wyboru są Kęty lub Zator). A jeśli nasz GPS wyznaczy drogę przez Wieprz to najlepiej go wyłączyć... Jadąc z Katowic można wykorzystać fragment autostrady A4.

Na początek niemiłe bo deszczowe powitanie, na szczęście zanim doszliśmy do kasy deszcz (zapowiadany jako przelotny) faktycznie odpuścił nam na kilka godzin.



Kupując bilet do Warowni (a także Parku Miniatur i Dinolandii) można korzystać ze zniżek na kartę Funpass (10% na bilety wstępu), jednak zniżka nie obejmuje łączonego biletu do Warowni i Parku Miniatur. Do pozytywów muszę zaliczyć to, że dzieci do lat 4 wchodzą za darmo i nie liczy się miesiąc tylko rok urodzenia (w tym wypadku rocznik 2009 ma przez cały 2013 rok wejście gratis). Przykładowo koszt zwiedzenia Warowni i Parku Miniatur dla rodziny 2+2, w tym bezpłatny wstęp dla czterolatka, wynosi 110 zł. Na stronie internetowej znajduje się szczegółowy cennik z godzinami otwarcia



Co do samej Warowni to jest to bardzo ciekawe miejsce, bo poza tym że można tu coś zobaczyć, można się także czegoś nauczyć - chłopcy ochoczo zaangażowali się w oferowane tu różnego rodzaju roboty i robótki ręczne. Na początek wybraliśmy spacer po osadzie średniowiecznej na podgrodziu: mamy tu kilka chat wystylizowanych na średniowieczne - z zewnątrz i wewnątrz i od podłogi po dach. I tak w naszej wędrówce zaglądamy kolejno do chaty garncarza, tkacza i szewca, kowala oraz powroźnika. Pod opieką tych bardzo życzliwych i cierpliwych rzemieślników dzieci mogą popracować plotąc sznurki, kując metalowe zawijasy czy lepiąc średniowieczne miseczki na płatki z mlekiem ;) 

Na dobry początek - chata garncarza i lepienie z gliny miseczek, bardziej ambitni lepią smoki ;)







Po pracy mycie rąk pod średniowiecznym kranem, ręczniki były już współczesne :)


Następna była chata tkacza a w niej wiele kolorowych splotów.






W chacie tkacza wydzielono także miejsce dla szewca.


Które bardziej wygodne?



W kolejnej chacie poznajemy kowala o wielkiej cierpliwości, a chłopcy dostają kolejne zadanie do wykonania - przy tym trzeba wykazać się siłą i jeszcze zsynchronizować się z bratem (to drugie było trudniejsze :)





Wytworzone zawijasy w dłoń i idziemy dalej :) U powroźnika potrzebna była dodatkowa para silniejszych rąk do kręcenia...




Oczywiście nie są to jakieś skomplikowane zadania czy warsztaty, ale na początek przygody ze średniowieczem to w zupełności dzieciom wystarczyło.

Poza tym jest tu coś czego trudno szukać gdzie indziej - park ruchomych smoków


Niektóre smoki wydają z siebie różne trudne do powtórzenia dźwięki, jeden potraktował nas dymem. Jednak ze wszystkich smoków mieszkających na terenie Warowni w Inwałdzie najbardziej okazała jest smoczyca inwałdzka, która o pełnych godzinach prezentuje swój talent i wdzięk. Poza tym krótkim i konkretnym występem artystycznym zionie prawdziwym ogniem (aż się ciepło robi :) 

 
Smoczyca inwałdzka






Polecam nasz film o parku ruchomych smoków:



Pod czujnym okiem łucznika można poćwiczyć strzelanie z łuku.


Tu akurat przydałby się także łuk w wersji mini, bo ten dostępny tu "one-size" był większy od Franka, ale opiekujący się tym miejscem łucznik bardzo się starał żeby i początkującym udało się osiągnąć jak najlepszy wynik i nie trafić przy okazji smoczycy, która mieszka nieco wyżej.


I wreszcie nadszedł czas na warownię!



Zdobywamy ją wspinając się po utwardzonej drodze.



Na dziedzińcu znajdujemy wejście do Zbrojowni, której zwiedzanie można uatrakcyjnić sobie pokazem multimedialnym (na życzenie), nie skorzystaliśmy - ciemności, błyski i odgłosy bitwy to jeszcze nie dla nas...
Za to można tu własnoręcznie przekonać się ile waży miecz, przymierzyć się do stojących w holu zbroi i uwiecznić się na zdjęciu w tym rycerskim wdzianku. Do pełni szczęścia brakowało już tylko żywego rycerza, w zamian był miły człowiek oprowadzający po Zbrojowni. Spragnionych większych wrażeń ucieszy informacja że rycerzy na pewno nie zabraknie podczas wrześniowego oblężenia Warowni Inwałd







Spacerując po murach podziwiamy okoliczne widoki i oczywiście zdobywamy najwyższy punkt czyli Basztę widokową.
 




 Baszta widokowa




Jest tu także Sala tortur (a właściwie kilka sal), przez które "przelecieliśmy", na szczęście w panującym tam półmroku dzieci nie wdawały się w szczegóły, do szczęścia wystarczyło im po prostu to, że było tam ciemno i tajemniczo :)



Komnata damy, do której niestety nie dotarłam - przyznam że nie zauważyłam nigdzie oznaczenia, widocznie tak to jest jak się zwiedza z trzema mężczyznami :) A Komnata wygląda tak:


Źródło: warowniainwald.com

 
Na dziedzińcu oczywiście głęboka studnia i inne ciekawe zakamarki...






Kram z pamiątkami zaliczony obowiązkowo ;)



Jeszcze tylko kilka słów o gastronomii. Na dziedzińcu Warowni jest restauracja serwująca posiłki "na smoczy głód". Tu akurat niczego nie skosztowaliśmy, bo obiad zjedliśmy później w restauracji w Parku Miniatur gdzie było coś w stylu restauracji w IKEA. Jednak gdybym mogła drugi raz wybierać wybrałabym obiad w Warowni - zdecydowanie dużo przyjemniej, większy wybór i trudno się nie uśmiechnąć przy lekturze menu, a ceny porównywalne.




Do wyboru mamy m.in. napitki (aromatyczny trunek czarny jak smocza krew, czarny trunek zabielony mlekiem smoczycy, tycia miarka czarnego trunku na pobudkę, rozmaite napary aromatyczne), mniejsze smocze przysmaki (buła przekładana smoczym plackiem, smoczy serdelek w bułce, smocza buła z ciętym mięchem, chrupiące pazurki smoka), większe zestawy smoczych przysmaków z frytkami i surówkami (m.in. skrzydełka, pałki z kurczaka, tortilla, nugetsy lub kebab) oraz jadło na smoczy głód czyli m.in. gorąca polewka, schab iście rycerski, chłopskie klejonki z mięchem i niewieście klejonki z kapucha i grzybami, chrupiące pazurki smoka czy micha darów roli... Są jeszcze zamkowe specjały takie jak bigos, micha mieszanych pierogów, gołąbki z kaszą i pieczarkami, karczek czy pieczeń ze schabu - jest w czym wybierać.

Ceny umiarkowane: herbata 3 zł, kawa 4,50-5,50 zł, mniejsze smocze przysmaki od 5 do 10 zł, większe smocze przysmaki od 11 do 18 zł, jadło na smoczy głód od 5 do 13,50 zł i zamkowe specjały od 6,50 do 13 zł (najdroższa była pieczeń ze schabu: 21 zł).

Przy Parku ruchomych smoków znajduje się mniejsza gastronomia z zadaszonymi miejscami do siedzenia, tutaj do wyboru są gofry (4-12,5 zł) lub sałatka owocowa (9 zł) i ciepłe napoje (3-5 zł), w menu także kukurydza z wody, frytki, hot-dog, hamburger, zapiekanka czy zestawy (4-17 zł). Jednak punkt ten nie był czynny w dniu naszych odwiedzin.

Nasza wizyta wypadła w okresie wakacyjnym, ale w tygodniu - było bardzo spokojnie. Podejrzewam, że w weekendy można tu zobaczyć coś więcej, ale ponieważ mamy kolejkofobię to jeśli tylko możemy wybieramy spokojniejsze zwiedzanie :)



sąsiedztwie Warowni jest jeszcze Park Miniatur, Dinolandia, Mini Zoo, a kawałek dalej Dinozatorland w Zatorze. Warto coś wybrać z tej oferty, bo zwiedzenie Warowni zajęło nam 2,5 godziny, myślę że można tu być i dłużej, ale nie na tyle długo żeby wykorzystać cały dzień. Odwiedziliśmy dodatkowo Park Miniatur i ponadprogramowo Mini Zoo, o tych miejscach więcej już wkrótce. 

Wracaliśmy przez Zator, dzięki temu zobaczyliśmy jak powstaje Energylandia - nowy park rozrywki zwany konkurencją Śląskiego Wesołego Miasteczka. Na razie stawiane są murowane budynki - planowane otwarcie już w 2014 roku.

Po powrocie nie raz podczas kolejnych dni słyszałam dwugłos z fotelików pytający mnie Czy dzisiaj pojedziemy do tych smoków? :)



Informacje & adresy:

Warownia Inwałd
ul. Wadowicka 169
34-120 Andrychów
tel. 33 875 28 68, 696 080 944, 785 872 200

Dział Obsługi Klienta (informacja i rezerwacja)
info@parkminiatur.com

Strona internetowa: http://warowniainwald.com

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy sposob przekazania wrazen z wycieczki, prosze kontynuowac bloga, bo widac tu reke reportera i niezlego PISMAKA

    OdpowiedzUsuń