Koncertowo... kolędowo...

W tym świątecznym sezonie mieliśmy szczęście znaleźć i czas, i siłę aby uczestniczyć w trzech koncertach kolędowych. Zaczęło się od tego, że chłopcy mieli zaplanowane świąteczne występy dla rodziców w przedszkolu, więc kolęd w ich wykonaniu słuchaliśmy już przed Świętami, bo z radością je ćwiczyli. Później już w czasie Świąt i aż do teraz nasze dzieci jak nigdy wcześniej sprawiały i dalej sprawiają nam radość nucąc kolędy i pastorałki stąd pomysł aby wybrać się na koncert i posłuchać pięknych świątecznych utworów na żywo. Z radością stwiedzam, że chłopakom spodobało się tak, że z jednego koncertu zrobiły się trzy, a do tego każdy był inny, krótko mówiąc "dla każdego coś miłego...".

Pierwszego koncertu kolęd słuchaliśmy w scenerii Muzeum Energetyki w Łaziskach Górnych, koncert był wstępem do corocznego Święta Światła, którego główne obchody przewidziane były na dzień następny. Tego świątecznego wieczoru w Muzeum gościł Chór Mieszany Słowiczek z Kostuchny, Damian Holecki i Zakładowa Orkiestra Dęta Elektrowni Łaziska. Występ chóru okazał się być wydarzeniem ciekawym i dla naszych kilkulatków, do tego z inicjatywy Antosia musieliśmy ulokować się w pierwszym rzędzie. Pozostałe dwa punkty programu okazały się być dla nich za głośne, więc nie zostaliśmy do końca, ale i tak warto było zobaczyć Muzeum w tej świątecznej odsłonie.



Na drugi koncert pojechaliśmy do Świętochłowic i ten koncert najbardziej podobał się FrAntkom, jeśli napiszę że występowała tam Arka Noego to chyba nikogo kto zna te radosne i skoczne rytmy nie będzie to dziwić. Tym razem chłopakom nie przeszkadzało nawet to, że było nieco głośniej niż na ich ulubionej kolędowej płycie... Miejsce znaleźliśmy dość nietypowe, dzięki czemu oglądaliśmy zespół z nieco innej perspektywy, ale mając na uwadze, że kościół św. Józefa (miejsce koncertu) w tej godzinie był wypełniony po brzegi to nasze miejsca okazały się i tak w tej sytuacji idealne.



Na trzeci koncert pojechaliśmy na katowickie osiedle Witosa, gdzie występował Zespół Regionalny Istebna z wiązanką kolęd i pastorałek góralskich - przyznam się że tym razem moich ulubionych. Koncert był piękny, a tu jego fragment:



Za zdjęcia dziękuję Łukaszowi :)




Myślę że do tej listy powinnam dopisać jeszcze jeden koncert na którym niedawno byliśmy, a właściwie było to konkurs kolęd i pastorałek dla dzieci zorganizowany w naszej parafii. Konkursowych wykonawców było kilkunastu, wśród nich soliści, duety, a nawet jedna grupa. Dzieci, których występy podziwialiśmy, okazały się być zdolne, odważne i radosne - prawdziwi mali artyści.

Sezon na kolędowanie jeszcze się nie skończył, więc warto poszukać miejsc gdzie będzie można razem z dziećmi posłuchać pięknych polskich kolęd i pastorałek.

1 komentarz:

  1. Lubię słuchać koncertów kolędowych i chętnie na nie chodzę. Nie dziwię się że dzieciom się podobało. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 FrAntki Wędrowniczki , Blogger