Kozia Góra zimą

Kozia Góra już miała swoje pięć linijek na blogu jesienią. Dziś dopisuję kolejne linijki, ale tym razem Kozia Góra wystąpi w odsłonie zimowej, bo również zimą jest to górka przyjazna do zdobycia dla mniejszych i większych turystów. Kozia Góra liczy jedynie 683 m n.p.m. i zdobywa się ją spacerowo mając kilka szlaków do wyboru (więcej informacji o szlakach na Kozią Górę znajdziecie w pierwszym wpisie tutaj). Dodatkowym plusem jest schronisko czynne o każdej porze roku, także zimą, gdzie można odpocząć, ogrzać się i posilić na dalszą lub powrotną drogę.





Na wejście wybraliśmy ten sam szlak co wcześniej czyli zielony prowadzący przez Cygański Las, a dalej dawnym torem saneczkowym. Na trasie znaleźliśmy sporo śniegu, sporo lodu, brakowało nam tylko słońca, słońca i jeszcze raz słońca. Szlak od początku do końca był wyraźnie wydeptany, bez ryzyka zabłądzenia, zgubienia butów w śniegu lub zakopania się po drodze. Miejscami droga była skuta lodem, ale dla dzieci to akurat było wielką radością.




Dojście do schroniska zajęło nam ponad półtorej godziny, nie zliczę ile ciekawych "stopów" zaliczyliśmy po drodze. Pomimo ferii na szlaku spotkaliśmy tylko dwie osoby. W schronisku także było cicho i pusto.



















Droga powrotna była dużo szybsza. Pół godziny i... byliśmy na dole. Schodziliśmy szeroką drogą dojazdową do schroniska, właściwie ja schodziłam, a reszta ekipy zjeżdżała. Wciągnięcie sanek na Kozią Górę to była bardzo dobra inwestycja, a zjazd w dół okazał się świetną zabawą. Polecamy, oczywiście o ile macie sanki z dobrym hamulcem!  




Na ewentualny zjazd polecamy wspomnianą drogę dojazdową do schroniska lub szlak niebieski z czerwonym, które także prowadzą cały czas dość szeroką drogą - byle nie zielony z pozostałościami toru saneczkowego! Nie tędy droga! ;)




Wiele lat temu na Koziej Górze można było oglądać i takie obrazki... 

 Tor saneczkowy na Koziej Górze

 
Przy okazji znaleźliśmy coś nowego na Koziej Górze. Ścieżki rowerowe! Podobno bardzo popularne - niektórzy przyjeżdżają do Bielska naprawdę z daleka po to aby z nich skorzystać. O ile zimą były zamknięte ze względu na trudne warunki to od wiosny warto uważać na miłośników downhillu i nie wchodzić na ich trasy


Podobno trasy rowerowe z pieszymi nie kolidują, bo taki był też jeden z celów ich powstania aby na tym terenie rozdzielić turystów pieszych od miłośników zjazdów. Warto też je wypróbować, bo w kompleksie są dwie trasy dla początkujących - Stefanka i Cyganka. W związku z tym Frankowi już się świecą oczy na myśl o wiośnie ;) 


Więcej informacji o tej świetnej inicjatywie znajdziecie tutaj. A przejazd trasą Stefanka w tym filmie :)
 

Wycieczkę można zakończyć w kolejnym sympatycznym i przyjaznym miejscu - w kawiarni Peron (Bielsko-Biała, ul. Olszówka 27A). Trafimy tu idąc dalej przez Cygański Las w kierunku Olszówki. Nasze zdjęcia z tego miejsca pochodzą z nieco cieplejszej pory roku, ale to po to żeby w tym wpisie znalazło się także trochę słońca i kolorów. Poza tym bardzo dobre ciasto, desery lub konkrety takie jak dobre pierogi można zjeść tu także zimą (link). 





W sąsiedztwie mamy jeszcze kolejne punkty do wyboru: plac zabaw w Cygańskim Lesie albo sala zabaw Lokomotywa znajdująca się na parterze Peronu (link).



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 FrAntki Wędrowniczki , Blogger