Mini zoo w Orzeszu

Mini zoo w Orzeszu znane jest chyba najbardziej rowerzystom przemierzającym szlaki rowerowe powiatu mikołowskiego, w sąsiedztwie mini zoo przebiegają trasy dwóch z nich - szlaku niebieskiego i zielonego, więc dotrzeć tu można z różnych stron.



Na mapie mini zoo znajduje się w punkcie oznaczonym jako "W2", pomiędzy orzeskimi dzielnicami: Gardawicami i Mościskami, a w okolicy osiedla Koźle.


Dojazd samochodem w to miejsce także jest możliwy - przykładowo od Gardawic (po zjeździe z "Wiślanki") można jechać ulicami: Damrota, Dojazdową, Chrobrego i Makową aż do Modrzewiowej (ostatni odcinek jest piaszczysty, ale przejezdny). 


Jeśli znajdujemy się na szlaku rowerowym to nie może zabraknąć na nim altany turystycznej, ta znajduje się niemal przy ogrodzeniu mini zoo.


Skąd się wzięło mini zoo w tym miejscu? Odpowiedź znajduje się... blisko ponieważ znajdujemy się w sąsiedztwie czynnej Kopalni Piasku "Jarub", a teren na którym utworzono mini zoo to po prostu dawne wyrobisko. Po zakończeniu prac wydobywczych teren został zrekultywowany i zamieszkały tu zwierzęta.




Na tym nietypowym pastwisku przy lesie zamieszkują obecnie dwa strusie, trzy konie, a także stadka kóz i owiec. Do dyspozycji mają dużą sześciokątną szopę, w której odpoczywają i szukają cienia w słoneczny dzień. Zwierzęta żyją wspólnie w dużym stadzie, a rządzą w nim najwięksi.


Zwierzęta są bardzo gościnne
i zawsze ochoczo biegną przywitać się z gośćmi :)

Oczywiście nie są bezinteresowne ;)




Nie wypada przyjść tu z pustymi rękami, za to struś odwdzięczył się nam kilkoma ładnymi piórkami i nawet... dał się pogłaskać.







Jadąc rowerem lub idąc dalej tą drogą zobaczymy wyrobisko kopalni piasku w całej okazałości.



Przyznam że temu miejscu, choć naznaczonemu działalnością człowieka, trudno odmówić uroku...




Odwiedzając ponownie mini zoo przechodziliśmy obok biur firmy, która zajmuje się eksploatacją tego piaskowego złoża. Zaraz za budynkami można zauważyć drugie wyrobisko, a na nim część wydzieloną dla kolejnych zwierząt - z daleka zobaczyliśmy spacerującą lamę, a potem z wysokich traw wybiegły daniele. Okazało się, że mieszka ich tu spore stadko, niestety dość płochliwe...

Wąwóz nawłociowy






Czytając opisy szlaków rowerowych które tędy przebiegają natrafiłam na niejedną notkę o innych ciekawych i urokliwych miejscach "po drodze". Mam nadzieję, że za jakiś czas sami te miejsca odkryjemy już z wysokości rowerowego siodełka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 FrAntki Wędrowniczki , Blogger