Śląski Park Linowy w Chorzowie

Śląski Park Linowy jest jedną z atrakcji dostępnych na terenie Parku Śląskiego w Chorzowie i znajduje się pomiędzy Wesołym Miasteczkiem, a stadionem GKS Katowice. Trafiliśmy tu w pewne letnie sobotnie popołudnie z tej prostej przyczyny, że mając do wykorzystania wspólny bilet do Parku Śląskiego w wersji rodzinnej (czyli 2+2) musieliśmy "zaliczyć" także i Park Linowy i to wszyscy :)

Pierwsza sprawa: dojazd - tym razem wybraliśmy tramwaj. Dzieci oczywiście były niezwykle zadowolone z tego środka transportu. Przystanków tramwajowych przy kolejnych wejściach do Parku Śląskiego nie brakuje - mamy do wyboru cztery. Z przystanku przy Wesołym Miasteczku spokojnym spacerkiem sprawnie doszliśmy do Parku Linowego. Dzięki temu z planu na to sobotnie popołudnie wykreśliliśmy punkt dotyczący szukania parkingu w Parku Śląskim. Przy okazji - więcej o parkingach w Parku Śląskim i opłatach za parkowanie TUTAJ. Przy Parku Linowym także znajduje się parking, jest on często wybierany również przez osoby odwiedzające Śląski Ogród Zoologiczny ponieważ stąd jest bardzo blisko do bramy bocznej zoo.



Po drodze mogliśmy zza płotu dokonać inspekcji nowej stacji Kolejki linowej "Elka" - jej otwarcie już 8 września.



Ten znak pokierował nas prosto do Śląskiego Parku Linowego - nie mieliśmy więc żadnych problemów z dotarciem do celu.



Konstrukcja Parku to 26 drewnianych słupów o długości 15 metrów, na których umieszczono trzy trasy o różnym stopniu trudności. Do wyboru jest trasa mała dla osób (głównie dzieci) o wzroście powyżej 130 cm, trasa średnia dla młodzieży i osób dorosłych powyżej 160 cm wzrostu i trasa trudna dla osób z bardzo dobrym przygotowaniem sprawnościowym - jest to trasa uznawana za jedną z najtrudniejszych w Polsce.





Poza tym jest trasa szkoleniowa składająca się z trzech przeszkód i Mini Park Linowy przeznaczony dla dzieci.

Rodzinny bilet do Parku Śląskiego umożliwia skorzystanie z Parku Linowego czterem osobom, ale ponieważ tata FrAntków wybrał opcję nadzorowania dzieci w części dla nich przeznaczonej (dziękuję :), mogłam skorzystać z możliwości przejścia dwóch dowolnych tras. 

W tym budynku sprawnie i szybko załatwiliśmy wszelkie "formalności" (bilety, uprząż + kask dla mnie i podpis na liście). 


Chłopcy dostali pieczątki na ręce i mogli pójść do części przeznaczonej dla najmłodszych czyli Mini Parku Linowego. Dzieci mają do dyspozycji trasę o długości 90 metrów z 11 domkami i 12 przeszkodami. 





Tak jak wszystkie mini parki linowe, które do tej pory odwiedziliśmy, także i ten jest przeznaczony dla dzieci od 3 do 12 lat. Jednak wydaje mi się, że dla trzylatka czy niektórych czterolatków trasa ta może być dość trudna i miejscami zbyt wymagająca żeby przejść ją w całości. 

Trudność najmłodszym może sprawić sieć pajęcza gdzie trzeba przejść po linie trzymając się sznurów sieci, zaraz za tym ścianka wspinaczkowa z kłodą i w dalszej części most z deseczek.





O ile nasz dość sprawny czterolatek nie bez trudu, ale pokonał sieć pajęczą to czasem utykał na ściance, ale to można minąć, bo na trasę są dwa wejścia. Niestety wchodząc tym drugim, Antoś bardzo szybko napotkał most z deseczek a ten okazał się dla niego nie do pokonania - mówił mi, że deseczki są śliskie i widzi "przepaść" (pewnie chodziło mu o to, że odległości między deseczkami są duże), a liny których powinien się trzymać znajdowały się za wysoko jak na jego wzrost, naciągał się żeby do nich dosięgnąć (jakby czegoś tu brakowało... i faktycznie na starszych zdjęciach z mini parku widać na tej przeszkodzie wiszące dodatkowo na sznurkach duże piłki, których teraz nie ma, deseczki też jakby inne...). Coś w tym jest, bo w Stacyjkowie w Rudach po porównywalnie trudnych przeszkodach Antoś po prostu śmigał. A może do tego jeszcze przestraszył się po tym jak jedna z przechodzących tam dziewczynek spadła pomiędzy deskami do siatki (a to niestety może boleć).

Franek był zadowolony, nie miał problemów z przejściem, ale wiadomo że dla niego ta trasa była łatwiejsza niż dla 2 lata młodszego brata.






Przeszkody są tu zawieszone wyjątkowo nisko nad ziemią w porównaniu do innych mini parków w których byliśmy wcześniej. Trasę i dzieci nadzoruje instruktor. Trzeba pamiętać, że na trasę dzieci wchodzą same bez rodziców, opiekunowie mogą jedynie pomagać dzieciom z ziemi. I polecam dla dzieci długie spodnie - noga przy otarciu o deskę (co się może zdarzyć wszędzie) trochę mniej cierpi.



Teraz kilka zdań o trasach dla większych. Po konkretnym i rzeczowym instruktażu na trasie szkoleniowej przeszłam prostą trasę małą na rozgrzewkę, a potem trasę średnią żeby choć trochę poczuć reklamowaną tu adrenalinę ;) Wejście na trasę średnią już mi jej dostarczyło - kilka metrów wspinaczki po ściance robi swoje. Potem było 190 metrów trasy, a na niej 14 przeszkód na wysokości 6-9 metrów nad ziemią. Trasa bardzo mi się podobała, dlatego że już wymagała czegoś więcej - szczerze polecam. I nawet nie wiedziałam, że potrafię chodzić po linie...




Obsługa Parku Linowego była bardzo komunikatywna, grzeczna i pomocna - i za to duży plus. Plusem jest także to, że można bawić się tu rodzinnie: i więksi, i mniejsi znajdą coś dla siebie, jednak brakuje mi w tym miejscu prostej trasy dla dzieci poniżej 130 cm - takiej dla Franka, który także chciałby już czasem czegoś więcej.

Aktualny cennik znajduje się na stronie internetowej Śląskiego Parku Linowego. Pod cennikiem znajdziemy listę zniżek, które możemy tu uzyskać (m.in. 10% na kartę IKEA Family czy 20% na rodzinne karty rabatowe lub rabat na kartę Funpass - 100 % zniżki do Mini Parku Linowego).

Informacje & adresy:

Śląski Park Linowy 
Al. Dojazdowa 1 
41-500 Chorzów

tel: 666 031 384
e-mail:  info@parkslaski.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz