Wędrujemy... Z Wisły na Baranią Górę

Tym razem mamy dla Was przepis na... zdobycie Baraniej Góry. Korzystając z akcji Polska zobacz więcej - Weekend za pół ceny zdecydowaliśmy się na nocleg w bardzo ładnym miejscu jakim jest Schronisko Górskie PTTK Przysłop pod Baranią Górą, które w tej akcji także brało udział oferując noclegi tańsze o 50%. Z tego schroniska na Baranią Górę prowadzi szlak czerwony (z niebieskim i zielonym), idąc nim teoretycznie już w ciągu godziny powinniśmy znaleźć się na szczycie. Zimą, która w górach w drugiej połowie marca miała się jeszcze całkiem dobrze, oczywiście szliśmy trochę dłużej. W ciągu dwóch dni zrobiliśmy bardzo urokliwą i widokową pętlę, przechodziliśmy przez dwie piękne dolinki - Doliną Czarnej Wisełki szliśmy do schroniska, a Doliną Białej Wisełki wracaliśmy do Wisły. Może w dolinkach nie było już pięknej zimy ani nie było jeszcze pięknej wiosny, ale i tak było warto. Szczególnie powrót niebieskim szlakiem przez Dolinę Białej Wisełki przy ciepłym słońcu i roztopach pełen był odcinków specjalnych, dzieci zachwycone, bo na części tej trasy skakaliśmy po kamieniach na rzece, w którą w niektórych miejscach zamienił się nasz szlak.


Czasem pytacie na które ze szlaków można wziąć wózek? Kiedy zniknie już zimowy śnieg to do schroniska Przysłop pod Baranią Górą można spokojnie dojechać wózkiem przez Dolinę Czarnej Wisełki korzystając z asfaltowej drogi, a droga wznosi się do góry spokojnie i powoli. Nie jest to trasa widokowa, bo pierwsze dalekie widoki znajdziecie dopiero powyżej schroniska, ale Dolina Czarnej Wisełki ma swój urok dzięki rzece, której szum towarzyszy nam przez większą część drogi, nie brak także miejsc do odpoczynku na brzegu chłodnego strumienia.
  • Szlak w jednym miejscu oddala się na chwilę od drogi, ale po ok. 400 m znów się z nią spotyka, więc można całą trasę przebyć nie schodząc z asfaltu.


Startujemy z parkingu w Wiśle (ul. Czarna Wisełka) - tutaj to miejsce na mapie. Parking jest bezpłatny. Od razu z parkingu wchodzimy na czarny szlak i asfaltową drogę, która prowadzi aż do schroniska. Jest to pierwsze 6 km naszej trasy, tak spokojnej i łagodnie wznoszącej się, że trudno się zmęczyć. Do tego nie raz przystajemy nad brzegiem Czarnej Wisełki. Woda ma tę dziwną siłę przyciągania dzieci, co wiadomo od zawsze, dlatego gwarantujemy Wam niejeden postój na trasie :) Po drodze mijamy także wiaty gdzie można zatrzymać się i odpocząć. Kiedy czarny szlak spotyka się z czerwonym do schroniska pozostaje już tylko ok. 30 minut drogi. A cała trasa według mapy zajmuje 2 godz. i 15 min.





W Dolinie Czarnej Wisełki znaleźliśmy pierwsze zwiastuny nadchodzącej wiosny, ale im wyżej wspinaliśmy się tym więcej otaczało nas śniegu.


Schronisko Przysłop pod Baranią Górą jako miejsce noclegowe jak najbardziej polecamy, tym bardziej, że po remoncie jest bardzo ładnie urządzone. Schroniskowa kuchnia serwuje posiłki dobre i spore, a w pokojach jest czysto i ciepło. Wieczór upłynął nam na rozmowach w jadalni, dzieci grały w piłkarzyki, ping pong i pobawiły się w chowanego (było gdzie ;) Trudno tu o zasięg sieci komórkowych, choć to akurat jest u nas na liście plusów, działa za to wi-fi (ale trzeba trzymać się blisko jadalni ;)
  • Ceny noclegów wahają się od 40 do 65 zł za osobę w zależności od pokoju.


Ranek przywitał nas mgłą, jednak prognozy pogody na ten dzień były bardziej niż optymistyczne. Po śniadaniu już przy pięknym słońcu i błękitnym niebie wyruszyliśmy na drugą część naszej trasy. Było tak pięknie, że na każde cześć & dzień dobry turystów spotkanych na szlaku chciało się odpowiadać: O tak, bardzo bardzo dobry! ;) 


Nieco ponad godzina wspinaczki w górę naprawdę szybko minęła, choć często stawaliśmy oglądając się za siebie, bo widoki tego dnia były niezwykłe. W końcu po przejściu ok. 3 kilometrów od schroniska dotarliśmy pod platformę widokową stojącą na wierzchołku Baraniej Góry - doskonały punkt widokowy, który zapewnia widoki na każdą stronę górskiego świata. Spodziewaliśmy się dobrych widoków tego dnia, ale to co zobaczyliśmy naprawdę nas bardzo zaskoczyło - poza pięknym i wyraźnym widokiem na Beskid Śląski, Mały i Żywiecki oraz oczywiście Tatry, widoczne były nawet Jesioniki i ośnieżony szczyt Pradziada czyli Sudety odległe o 140 km w linii prostej.


Kiedy nasyciliśmy się już widokami na wszystkie strony świata niebieskim szlakiem rozpoczęliśmy zejście w kierunku Wisły. Początkowo idziemy tylko w dół i dość szybko tracimy wysokość, później jest już dużo spokojniej, w sumie 7 km drogi (1 godz. 45 min.). 


Niebieskim szlak prowadzi przez malowniczą Dolinę Białej Wisełki, to tutaj znajdziecie słynne Kaskady Rodła czyli zespół naturalnych progów wodnych na Białej Wisełce - są to najwyższe wodospady Beskidu Śląskiego. Wodospadów i progów rzecznych w tym miejscu jest w sumie ok. 25, z czego najwyższe mają od 3,5 do 5 metrów wysokości.


Na naszej trasie wiosna ścierała się z zimą, nie mieliśmy wątpliwości kto niedługo wygra. Przy tak ciepłym i słonecznym dniu śnieg leżący w niższych partiach gór szybko zamieniał się w wodę. Część szlaku przebyliśmy skacząc po kamieniach ponieważ topniejący śnieg spływał w dół szlakiem tworząc płytką rzekę.


Oficjalnie wycieczkę zakończyliśmy na parkingu przy OSP Wisła Czarne, choć aby zamknąć tę pętlę pozostał jeszcze jeden odcinek i już tylko ojcowie rodzin powędrowali dalej na miejsce startu po zostawione tam samochody. Przy parkingu działa Restauracja U Wisełki (link), więc można oczekiwanie na transport spędzić na regenerującym siły posiłku.

Co jeszcze znajdziecie w tej okolicy? Polecamy m.in. zwiedzanie Zameczku Prezydenckiego w Wiśle. 
Za jak zawsze cenne towarzystwo dziękujemy Tomkowi i ekipie Ruszaj z nami :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 FrAntki Wędrowniczki , Blogger