Wędrujemy... Na Halę Jaworową z Brennej Hołcyny

Zawsze z radością wracamy do Brennej. To dla nas wciąż niekończąca się opowieść jeśli chodzi o górskie szlaki i możliwości spędzania czasu. Z Brennej można wyruszyć na kilka ładnych i widokowych szczytów, a szlaki wytyczone w tej okolicy pozwalają zaplanować i krótsze, i dłuższe wycieczki. Tym razem z sieci szlaków gminy Brenna wykroiliśmy bardzo przyjemną pętlę prowadzącą z Brennej Hołcyny przez Halę Jaworową, Grabową z przystankiem w Chacie Grabowej skąd zeszliśmy z powrotem do Brennej.                                


Brenna - Hala Jaworowa - Grabowa - Chata Grabowa - Brenna


*
https://www.facebook.com/FrAntkiWedrowniczki/
 

PARKING: Mimo wolnego dnia bez problemu udało nam się zaparkować przy rozwidleniu szlaków - jednym szliśmy w górę, drugim planowaliśmy wracać, więc była to lokalizacja idealna. Parking znajdziecie na ul. Hołcyna - tutaj to miejsce na mapie. Jeśli tu nie ma już wolnych miejsc to można spróbować na parkingu ok. 500 m wcześniej lub jeszcze wcześniej - miejsca do zaparkowania znajdują się z zatoczkach przy drodze.

Trasa liczy ok. 11 km z czego nieco ponad 4,5 km idziemy drogą asfaltową. Na początku jest to fragment niebieskiego szlaku na Halę Jaworową i Kotarz (szliśmy ulicą, ale ruch był znikomy) oraz na końcu - fragment Bajkowego Szlaku Utopca (droga zamknięta dla samochodów). Jest to cenne, jeśli wybieracie się na wycieczkę w krótki jesienny lub zimowy dzień - nas tradycyjnie już zaskoczył za szybki jesienny zachód słońca ;) A kiedy zrobi się ciemniej to przyjemniej i oby bez niespodzianek będzie schodziło się taką właśnie w miarę równą drogą :)

Rozpoczynamy wygodną asfaltową drogą, którą idziemy w kierunku Kotarza. Po ok. 1,5 km asfalt się kończy, ale droga wciąż jest przyjemna, na pewno za sprawą dywanu bukowych liści, po którym idzie się dość komfortowo. A do tego kończą się zabudowania, a zaczyna się ładny las. Po kolejnych 2,5 km spaceru docieramy do znajdującej się na bocznym grzbiecie Kotarza HALI JAWOROWEJ - pięknej widokowej hali, ze względu na łatwość dotarcia i widoki nie raz spotykałam się z opinią, że ta hala to numer jeden w Beskidach. Jest tu szałas, ławeczki i stół plus wspomniane widoki - odpoczynek w tym miejscu jest obowiązkowy :) W dniu wolnym po południu bardzo długo byliśmy sami (uwierzycie?). Jest to także idealne miejsce na wycieczkę na zachód słońca. Nas ten zachód zastał w innym miejscu, ale myśl żeby wrócić na zachód słońca na Halę Jaworową trzymamy w pamięci ;)


Z Hali Jaworowej możemy pójść w stronę GRABOWEJ i CHATY GRABOWEJ albo wdrapać się jeszcze na KOTARZ (warto :) A my na Kotarz dotarliśmy w czasie innej wycieczki i nieco później - zimą. Krótko po tym kiedy opuścimy Halę Jaworową nasz niebieski szlak spotyka się ze szlakiem czerwonym. Jeśli pójdziemy w lewo to za chwilę staniemy na szczycie Kotarza, a jeśli w prawo to po 2,5 km dojdziemy przez szczyt Grabowej do Chaty Grabowej.

PS. Na Kotarz z Hali Jaworowej można dojść szybko i krótko nieoznaczoną, ale dobrze widoczną ścieżką. Na szczycie znajduje się bardzo duży i solidny szałas. Jest bar (kiedy byliśmy zimą - niestety nie działał) i sporo ławeczek z widokiem na Skrzyczne, Halę Skrzyczeńską i Przełęcz Salomopolską. 


Chata Grabowa to kolejne miejsce, gdzie warto zaplanować odpoczynek. Jest to prywatne schronisko w klimacie beskidzkiej chaty. Z okolic Chaty Grabowej rozciąga się piękny widok na Trzy Kopce Wiślańskie, Równicę, Czantorię i Halę Jaworową. Ciekawie zostało zagospodarowane otoczenie chaty - utworzono tu ogród bajek z drewnianymi rzeźbami, ławeczkami i niewielkim placem zabaw dla dzieci. Wszystko ładnie utrzymane i zadbane.

Szybki rzut oka do menu - do wyboru mamy m.in. zupy - kwaśnica, barszcz czy pomidorowa (po 18 zł), porcję frytek (11 zł), placki ziemniaczane ze śmietaną (24 zł) lub gulaszem (28 zł), kluski na parze z sosem z truskawek (27 zł/4 szt.), schabowy z frytkami (29 zł). Na deser - rogaliki z jagodami. Oczywiście w czasie obowiązujących obostrzeń wszystko wydawane jest z okienka i tylko na wynos, ale dookoła chaty są miejsca gdzie przy dobrej pogodzie można usiąść. W zestawie (na miejscu ;)) bardzo ładne widoki. Także z powodu ograniczeń związanych z pandemią nie ma możliwości skorzystania z toalety (budynek jest niedostępny dla turystów).


Co dalej? Dalej wybieramy Bajkowy Szlak Utopca, ale uwaga - wybieramy ten, który sprowadzi nas z powrotem do Brennej Hołcyny. Ważne żeby się nie pomylić, bo Bajkowy Szlak Utopca, jeśli wybierzemy ten, który odbija w lewo, prowadzi do Brennej Leśnicy, ale to nieco inny kierunek i temat na inną wycieczkę :) Żeby się nie pomylić najlepiej idąc od Chaty Grabowej wybrać szlak czarny, z niego po ok. 600 metrach odbijamy w prawo na Bajkowy Szlak Utopca, który sprowadzi nad do miejsca gdzie zostawiliśmy samochód. Ten ostatni odcinek to ok. 4 km trasy prowadzącej przez Dolinę Hołcyny, w tym 3 km drogi asfaltowej (niedostępnej dla ruchu pojazdów). Poza rzeką Hołcyną (która jest tu atrakcją) co krok natrafialiśmy na spływające z góry strumyki, które przecinały naszą drogę lub płynęły równo ze szlakiem, więc wybierając tę drogę z dziećmi nastawcie się na trylion przystanków po drodze ;)



Podsumowując: trasa dość przyjemna, urozmaicona, bo są i łatwiejsze asfaltowe odcinki i typowo górskie ścieżki, do tego piękne widoki, strumyki i punkt gdzie można zaplanować odpoczynek i posiłek.

Na Halę Jaworową można też dojść m.in. spokojnym czerwonym szlakiem z Przełęczy Salmopolskiej (jest to ok. 4 km w jedną stronę). Ciekawym punktem tej okolicy, który może Was zainteresować, jest wieża widokowa na Starym Groniu, ale tę pokażemy Wam przy okazji innej wycieczki.

Komentarze