Zimowe wędrówki... Okolice Goleszowa

Ostatnie dni lutego... Korzystając z ładnej pogody postanowiliśmy odwiedzić miejsce jeszcze nam nieznane i jak się okazało - szkoda, że nieznane, pewnie nie tylko nam, bo zaskakująco ciekawe :) Trafiliśmy do GMINY GOLESZÓW (między Ustroniem a Cieszynem) gdzie powstał dość interesujący SZLAK SPACEROWY "JASIENIOWA".

 
 

My nieco zmodyfikowaliśmy tę gotową trasę - korzystaliśmy zarówno z tego szlaku spacerowego, jak i ze szlaku zielonego, który znaleźliśmy w okolicach ZAMKU W DZIĘGIELOWIE skąd rozpoczynaliśmy wycieczkę i gdzie ją kończyliśmy oraz ze szlaku "Przyroda nie zna granic". Wszystkie te szlaki znajdziecie na naszej mapce.



Parkowaliśmy za zamkiem w Dzięgielowie | tutaj | można zaparkować także przy dawnych skoczniach narciarskich | tutaj to miejsce na mapie.

Przeszliśmy ok. 8 km w terenie bardzo, ale to bardzo urozmaiconym! Było o tyle jeszcze bardziej ciekawie, że zupełnie nie wiedzieliśmy czego możemy się tu spodziewać, a okazało się, że było kilka niespodzianek ;)

Napiszę od razu, że wycieczkę po wytyczonej na naszej mapie trasie, szczególnie w takich zimowo-wiosennych warunkach polecamy raczej na spacer ze starszymi dziećmi ponieważ "szlak spacerowy" okazał się być na pewnym odcinku ścieżką zdrowia z dużym przewyższeniem ;) Na odcinku około 450 metrów pokonaliśmy blisko 100 metrów różnicy wysokości. Było kilka krótkich, stromych podejść, a do tego mieliśmy do pokonania trochę niebezpieczne urwisko. Skakaliśmy po skałach jak kozice, nie mogąc uwierzyć że nasza ścieżka prowadzi właśnie tak ;) Na szczęście wspinaliśmy się w górę, więc poza tym, że trochę się zmęczyliśmy nie było większych problemów z przejściem (zimą nie ruszamy w góry, nawet niewielkie, bez raczków i kijków), ale nie wyobrażam sobie w tych warunkach pokonywać tego odcinka trasy w dół, pod nogami mieliśmy trochę śniegu i błota a to jednak utrudniałoby zejście.

A co ciekawego zobaczyliśmy po drodze?

  • Ładny i jeszcze wciąż zimowy LAS :)
  • Nieczynne SKOCZNIE NARCIARSKIE - jedne z pierwszych igielitowych skoczni narciarskich w Polsce (K-17 i K-30). Dawniej na tych skoczniach odbywały się zawody z cyklu: ,,Nadzieje Beskidzkie" oraz ,,Memoriał im. Leopolda Tajnera". Popularność sportów narciarskich (zwłaszcza skoków) w Goleszowie, związana była głównie z sukcesami rodziny Tajnerów, szczególnie z Leopoldem Tajnerem (ojcem Apoloniusza Tajnera) - dwukrotnym olimpijczykiem oraz z Władysławem Tajnerem, trzykrotnym mistrzem Polski juniorów i sześciokrotnym seniorów w skokach narciarskich oraz dwukrotnym uczestnikiem Olimpiad Zimowych.
  • ZBIORNIK WODNY "TON" w dawnym kamieniołomie marglu (na razie był zamarznięty, ale w cieplejszej porze roku warto go obejść i posiedzieć nad jego brzegiem).
  • KAMIENIOŁOMY! A jeszcze wcześniej dość szeroka leśna ścieżka - okazuje się, że kiedyś jeździła tędy kolej wąskotorowa, która woziła kamień z kamieniołomów do cementowni "Goleszów", obecnie spacerujemy po jej dawnym torowisku.
  • Zamarznięte LEŚNE JEZIORKO "POD KSIĘŻYCEM" utworzone także w dawnym kamieniołomie.
  • A do tego jako ta wisienka na torcie po najgorszej wspinaczce - PUNKT WIDOKOWY na zdobytym wierzchołku kamieniołomu (na Wyrgórze lub Wyrchgórze). Mieliśmy stąd bardzo ładny widok m.in. na Ustroń i okoliczne góry - na przykład bardzo ładnie widać było Małą Czantorię. Dalej było już z górki ;)

Wrócimy tu na pewno, ale już późną wiosną lub latem, bo jest to naprawdę bardzo ładna i bardzo urozmaicona trasa, którą na pewno warto jeszcze bardziej poznać, ale cieplejsze (bardziej suche...) miesiące na pewno będą bezpieczniejsze na takie nieco bardziej ekstremalne spacery ;)

 

GOLESZÓW | Skocznie narciarskie

 
Leśne jeziorko "Pod Księżycem"

Ostania prosta... ostro w górę ;)

WYRGÓRA lub Wyrchgóra (519 m) | Punkt widokowy

 
*
https://www.facebook.com/FrAntkiWedrowniczki/
 

Co jeszcze? Można pokusić się jeszcze o spacer na górę TUŁ - warto! I sami wybieramy się na Tuł w porze kiedy kwitnie czosnek niedźwiedzi, podobno są go tutaj całe łąki :) I chociaż sam szczyt jest zalesiony, to ładnie widokowa jest polana poniżej szczytu. 

Następnym razem... IDZIEMY NA TUŁ ;) Do zobaczenia na szlaku :)


Komentarze

  1. Ale Heca...
    Dopiero teraz zobaczyłam, że to okolice, gdzie jeździłam do rodziny jak byłam mała. Dokładniej do Cisownicy. I pewnie z tego kamieniołomu mam absolutnie przepiękny łupek z odciekiem roślinki. Ale wspomnienia... Zawsze sobie obiecywałam, że kiedyś wrócę do tego kamieniołomu i poszukam skarbów. A teraz wiem, gdzie to dokładnie jest... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że to właśnie ten kamieniołom, czytałam że można tam różne ładne rzeczy znaleźć :) Pozdrawiamy cieplutko :)

      Usuń

Publikowanie komentarza